Igrzyska 2026 - Żurek: trzecie miejsce było w zasięgu
Damian Żurek, czwarty w łyżwiarskim biegu na 500 m w olimpijskiej rywalizacji w Mediolanie, przyznał, że nie miał szans na złoty czy srebrny medal. - Trzecie miejsce było w zasięgu. Odchoruję te igrzyska przez chwilę, a później wrócę do siebie - powiedział po swoim występie.
Złoty medal wywalczył faworyt - Amerykanin Jordan Stolz, który czasem 33,77 pobił rekord olimpijski. O 0,11 s wolniejszy był Holender Jenning de Boo, a brąz wywalczył Kanadyjczyk Laurent Dubreuil - 34,26 s. Żurek do podium stracił 0,09 s.
Dwa dni wcześniej Polak był również czwarty na 1000 m, wtedy walkę o brąz przegrał o 0,07 s.
- Lubię startować z lepszymi od siebie, ale nie ma co gdybać. Czasem trzeba mieć trochę szczęścia. Szkoda, bo nikt nie zapamięta, że byłem dwa razy czwarty, ale ta chwila zostanie ze mną na długo - zaznaczył.
Zauważył też, że nigdy wcześniej nie przystępował do najważniejszych zawodów międzynarodowych jako kandydat do podium. W tym sezonie w Pucharze Świata udało mu się dwukrotnie wyprzedzić nawet Stolza i zwyciężyć.
- Cieszę się, że dowiozłem to mentalnie, trzy razy więcej kosztuje utrzymanie presji niż samej formy. Formę można zbudować, a głową można sobie zniszczyć wszystko. Były sezony, kiedy byłem na mistrzostwach świata i przegrywałem na samym starcie. Tutaj dałem z siebie sto procent. Zabrakło. Czasem trzeba mieć ten „dzień konia”, a to był dzień Kanadyjczyka. Gratulacje dla niego - dodał.
Pod względem techniki biegu Żurek nie miał sobie wiele do zarzucenia.
- Start był bardzo dobry, na wysokim poziomie. Wiedziałem, że jak będę blisko Holendra, to będzie to dobre otwarcie. Wydaje mi się, że trochę za bardzo podpaliłem się na pierwszym wirażu i tam te odbicia nie były w tym miejscu, co powinny. Reszta biegu była bardzo dobra - analizował.
Udział Żurka w tegorocznej edycji igrzysk już się zakończył, jednak przed nim i pozostałymi Polakami jeszcze mistrzostwa świata w sprintach i wieloboju. Zawody odbędą się w dniach 5-8 marca w Heerenveen.
- Bardzo chciałem ten medal, żeby spełniło się moje marzenie z dzieciństwa. Nie było mi to dzisiaj dane. Mam nadzieję, że mi zdrowie dopisze i za cztery lata będziemy się widzieć w innych okolicznościach. Dostałem informację, że nie jestem taki stary. Jestem silny i się nie poddaję, będę to powtarzał. Jestem pracowity i nie odpuszczę - zapowiedział Żurek.
Igrzyska 2026. Konrad Niedźwiedzki: Damian przyjechał z myślą o medalu
Zdaniem dyrektora sportowego Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego Konrada Niedźwiedzkiego Damian Żurek, który był w Mediolanie czwarty na 500 i 1000 m, może mieć powody do dumy. - Ale przyjechał tutaj z myślą o co najmniej jednym medalu - zastrzegł były panczenista.
Złoty medal w sobotę wywalczył faworyt - Amerykanin Jordan Stolz, który czasem 33,77 pobił rekord olimpijski. O 0,11 s wolniejszy był Holender Jenning de Boo, a brąz wywalczył Kanadyjczyk Laurent Dubreuil - 34,26 s. Żurek do podium stracił 0,09 s.
Trzy dni wcześniej Polak był również czwarty na 1000 m, wtedy walkę o brąz przegrał o 0,07 s.
- Dwa czwarte miejsca to są świetne osiągnięcia, ale Damian przyjechał tutaj z myślą o co najmniej jednym medalu, a na obydwa miał szansę. Wydaje mi się, że ta wcześniejsza para - Stolz z de Boo - mogła trochę nim zachwiać, bo te czasy poniżej 34 s to ogromna różnica w porównaniu do reszty - analizował Niedźwiedzki, który w północnych Włoszech pełni też rolę szefa misji olimpijskiej.
Brązowy medalista Dubreuil przed czterema laty w Pekinie sam był czwarty na 500 m, z przewagą 0,002 s nad... Piotrem Michalskim. Z kolei na 1000 m wywalczył srebro, a Michalski był... czwarty.
- Po 1000 m spoglądałem na niego (Dubreuila - PAP), że to może być niespodzianka. I rzeczywiście, świetnie przejechał „pięćsetkę”. Znowu nam zrobił psikusa, bo cztery lata temu było podobnie - przypomniał Niedźwiedzki.
W piątek pierwszy medal dla Polski od 2014 roku w tej dyscyplinie zdobył Władimir Semirunnij, który zajął drugie miejsce na 10 000 m.
- Liczyliśmy, że będzie kolejny, ale czwarte miejsce pokazuje, że ktoś jest bardzo dobry i jest bardzo blisko. Mam nadzieję, że Damian utrzyma ten poziom, który teraz prezentuje, podobnie, jak motywację do tego, żeby jeszcze do kolejnych igrzysk we Francji dojechać w jeszcze lepszej formie - dodał Niedźwiedzki.
W niedzielę na dystansie 500 m ścigać się będą kobiety, w tym Kaja Ziomek-Nogal, należąca do szerokiego grona kandydatek do miejsca na podium.
- Mam nadzieję, że jeszcze coś przywieziemy z Mediolanu - zakończył Niedźwiedzki.
Igrzyska Mediolan-Cortina d'Ampezzo potrwają do 22 lutego.
Z Mediolanu Maciej Machnicki (PAP)
mm/ cegl/ pp/ grg/