Inspektor w Biebrzańskim Parku Narodowym: park jeszcze regeneruje się po pożarze z 2025 r. [WYWIAD]
Biebrzański Park Narodowy jeszcze nie zregenerował się po pożarze z ubiegłego roku, który objął głębokie warstwy torfu - powiedział PAP inspektor Karol Wilczewski. Podkreślił, że w związku z trwającą suszą ryzyko kolejnego pożaru w parku jest wysokie.
PAP: W Biebrzańskim Parku Narodowym jest sucho?
Inspektor ochrony przeciwpożarowej w Biebrzańskim Parku Narodowym Karol Wilczewski: Mimo że tegoroczna zima rozbudziła w nas zupełnie inne nadzieje, obecna sytuacja hydrologiczna nie jest zadowalająca. Obserwujemy tendencję spadkową poziomu wód powierzchniowych i gruntowych. Jeszcze w marcu rzeka Biebrza znajdowała się w strefie wód wysokich i średnich z powodu roztopów. Niestety, na początku maja stany wód opadły do strefy wody średniej i niskiej.
PAP: Czy w Bagnach Biebrzańskich jest woda? Jakie jest odniesienie do normy?
K.W.: Obecnie w korycie Biebrzy i na torfowiskach woda jest, ale jej poziom jest niski w stosunku do norm wieloletnich.
PAP: Jest ryzyko pożaru?
K.W.: Ryzyko pożarowe jest wysokie. W maju na terenie większości kraju, w tym w regionach północno-wschodnich, obowiązuje trzeci stopień zagrożenia pożarowego lasu (zagrożenie duże), rzadziej drugi stopień (zagrożenie średnie). Spośród siedlisk leśnych występujących na terenie Biebrzańskiego Parku Narodowego najbardziej narażone na pożary są drzewostany iglaste na siedliskach borowych, zwłaszcza w basenie dolnym doliny Biebrzy. W ekosystemach nieleśnych (m.in. torfowiska - PAP), pomimo tego, że rozpoczęła się już wegetacja, zalega jeszcze przesuszona, zeszłoroczna roślinność, która jest podatna na powstawanie i rozprzestrzenianie się pożarów.
PAP: Czy natura umie odradzać się po pożarach?
K.W.: Obserwacje powierzchni objętych pożarami z ostatnich lat wykazały, że ekosystemy nieleśne (np. torfowiska - PAP) doliny Biebrzy mają duże zdolności regeneracyjne na skutek wcześniejszego oddziaływania ognia. Po pożarze w 2020 r. natura odrodziła się stosunkowo szybko, ponieważ pożar miał charakter powierzchniowy i nie zniszczył głębokich warstw torfu. Roślinność powróciła już w kolejnych miesiącach, a ptaki ponownie zasiedliły pogorzelisko.
Po zeszłorocznym pożarze proces regeneracji jeszcze trwa, jednak najbardziej destruktywne zmiany stwierdzono w drzewostanach na siedliskach lasu mieszanego bagiennego, wykształconych na glebach torfowych i murszowych. Na skalę ich uszkodzeń wpłynął pożar wgłębny torfu, który penetrując płytkie systemy korzeniowe brzozy omszonej doprowadził do wywracania się drzew.
PAP: Do obu pożarów doszło w kwietniu. W tym miesiącu park jest szczególnie narażony?
K.W.: Bez wątpienia jest to okres zapewniający optymalne warunki do powstania i rozprzestrzeniania się pożarów w ekosystemach nieleśnych doliny Biebrzy. Jest to na tyle późno, że zeszłoroczna roślinność przesusza się pod wpływem działania promieni słonecznych nawet przez kilkanaście godzin dziennie, jak i na tyle wcześnie, że na glebach torfowych nie pojawiła się jeszcze tegoroczna roślinność zielna.
PAP: Od pożaru w 2020 r. wprowadzono zmiany, które mają chronić park?
K.W.: Biebrzański Park Narodowy wprowadził szereg rozwiązań mających zapobiegać powstawaniu i rozprzestrzenianiu się pożarów. Z programu finansowanego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) zmodernizowano i rozbudowano monitoring pożarowy parku, zakupiono sprzęt i wyposażenie gaśnicze i prewencyjne oraz zbudowano wiatę magazynową do przechowywania sprzętu. To nie jedyne finansowanie ochrony przeciwpożarowej parku. W 2023 r. rozpoczął się kolejny projekt finansowany przez NFOŚiGW, dzięki któremu park doposaża się w sprzęt służący ochronie przed pożarem.
W dobie obecnych zmian klimatycznych prowadzone są także działania renaturyzacyjne, związane z odtwarzaniem naturalnej sieci hydrograficznej cieków wodnych w dolinie Biebrzy. Prowadzona jest także budowa zastawek i progów na kanałach, co ma zatrzymać wodę na torfowiskach, minimalizując zagrożenie pożarowe. (PAP)
kno/ bst/ grg/