USA nie zrezygnowały z opcji militarnej w Iranie i wciąż wysyłają siły zbrojne na Bliski Wschód
Podczas wtorkowej konferencji prasowej w Białym Domu prezydent USA Donald Trump odmówił wykluczenia operacji zbrojnej przeciwko irańskim władzom. Nie powstrzymał też trwającej koncentracji amerykańskich sił zbrojnych na Bliskim Wschodzie.
Według najnowszych doniesień portalu MarineTraffic, grupa uderzeniowa lotniskowca USS Abraham Lincoln przepłynęła właśnie przez Cieśninę Malakka, oddzielającą Ocean Spokojny od Indyjskiego, i kontynuuje rejs na zachód - w kierunku Bliskiego Wschodu. W tym samym czasie z bazy RAF Lakenheath w Wielkiej Brytanii wyleciały na wschód kolejne taktyczne samoloty bojowe, w tym myśliwce F-15E Strike Eagle, tankowce KC-135 Stratotanker i samoloty transportowe C-17 Globemaster III.
Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) potwierdziło we wtorek obecność na Bliskim Wschodzie samolotów F-15E oraz poinformowało o rozmieszczeniu w regionie mobilnych systemów antydronowych EAGLS, które w grudniu ubiegłego roku przeszły test podczas ćwiczeń Sky Shield w Kuwejcie. Dołączyły one do obecnych już tam zaawansowanych systemów wyrzutni naziemnej (EASOL). Kilka dni wcześniej siły powietrzne USA wysłały na Bliski Wschód czołgi M1 Abrams i bojowe wozy piechoty M2 Bradley.
Działania te dowodzą, że prezydent Trump wciąż rozważa militarną rozprawę z Iranem, co wprost potwierdził podczas wtorkowej konferencji w Białym Domu. „Czy opcja militarna jest wykluczona? Nie” – oświadczył w odpowiedzi na pytanie o swoje plany wobec Iranu.
Trump wielokrotnie groził reżimowi atakiem, jeśli nie powstrzyma zabijania demonstrujących od 28 grudnia ubiegłego roku Irańczyków. Protestujących zapewniał, że pomoc jest „w drodze”, ale nie zdecydował się na atak. Tłumaczył to tym, że reżim przestał zabijać i rzekomo wstrzymał kilkaset egzekucji. Jednak w mediach społecznościowych, mimo ograniczeń w dostępie do internetu, wciąż pojawiają się zdjęcia i filmy dokumentujące przemoc władz Iranu wobec własnego narodu.
Chociaż Stany Zjednoczone nie podjęły żadnych działań militarnych przeciwko Teheranowi, retoryka między oboma państwami pozostaje ostra. Teheran we wtorek ostrzegł Trumpa, aby nie podejmował żadnych działań przeciwko ajatollahowi Alemu Chameneiemu. „Trump wie, że jeśli jakikolwiek akt agresji zostanie przeprowadzony wobec naszego przywódcy, podpalimy ich świat” – straszył generał Abolfazl Szekarczi, rzecznik irańskich sił zbrojnych. Prezydent USA zrewanżował się pogróżką, że każdy atak na niego oznaczać będzie „zrównanie Iranu z ziemią”.
Również Izrael wysyła ostrzeżenia irańskiemu reżimowi. – Jeśli Republika Islamska zaatakuje Izrael, Jerozolima będzie działać z mocą, której Iran wcześniej nie widział – zapewnił w poniedziałek premier Benjamin Netanjahu.
Tadeusz Brzozowski(PAP)
tebe/ rtt/ grg/