Jelenia Góra. Tysiąc osób przeszło w Marszu Ciszy upamiętniającym zabitą 11-latkę
Tysiąc osób przeszło w sobotę ulicami Jeleniej Góry w Marszu Ciszy, który upamiętnił zabitą w grudniu 11-letnią Danusię. Manifestacja zgodnie z apelami organizatorów odbyła się w atmosferze spokoju i szacunku. W związku z zabójstwem zatrzymano 12-latkę, wobec której sąd zastosował środek tymczasowy.
W sobotę po godz. 15 spod Ratusza w Jeleniej Górze ruszył Marsz Ciszy, który upamiętnił zabitą 15 grudnia 2025 roku w pobliżu szkoły 11-letnią Danusię. W związku z zabójstwem policja zatrzymała 12-latkę, wobec której sąd zastosował środek tymczasowy. Sędzia nie ujawniła, jaki charakter ma ten środek. Dziecko poniżej 13. roku życia może zostać umieszczone tymczasowo m.in. w młodzieżowym ośrodku wychowawczym, zakładzie leczniczym, może być też wyznaczony tymczasowy nadzór kuratora.
Marsz Ciszy organizował kolektyw obywatelski. „Prosimy i apelujemy o uszanowanie charakteru marszu i o to, aby jego przebieg był spokojny i odbywał się we wzajemnym szacunku” - zaapelowali organizatorzy.
Rzecznik jeleniogórskiej policji podinsp. Edyta Bagrowska potwierdziła, że manifestacja przebiegła w spokoju i nie zanotowano żadnych incydentów. Jej zdaniem, w marszu wzięło udział blisko tysiąc osób.
List rodziców 11-letniej Danusi
Przed marszem odczytany został obszerny list rodziców 11-letniej Danusi, którzy w ten sposób po raz pierwszy zabrali publicznie głos.
„W naszym cierpieniu, z miłości i pamięci do Danusi chcemy, aby to co się stało naszej córeczce zostało odczytane jako wezwanie do potrzeby pilnych zmian. Aby ratować nasze dzieci i młodych ludzi przed zaburzeniami poczucia wartości oraz celu, przed agresją, depresjami i samobójstwami. Pilnie musi wejść w życie ustawa o ochronie dzieci w środowisku cyfrowym w ślad za takimi krajami jak Australia, Wielka Brytania czy Dania. Dzieci mają dostęp do wszystkiego, co oferuje internet, do nieograniczonej demoralizacji i całego zła tego świata. Tak być nie może. Musimy ratować nasze dzieci i zapewnić im bezpieczeństwo!” - napisali w liście.
Zwrócili się również z pytaniem do rodziców, czy wiedzą co ich dzieci robią i piszą w sieci. „Czy tłumaczycie, że słowo pisane które czytają wszyscy krzywdzi bardziej? Zadajmy sobie pytanie: czemu służą te narzędzia? Dzieci cierpią, te które - zgodnie z prawem nie mają dostępu do sieci są wykluczane. Te, które są w tych grupach narażone są na hejt i wyśmiewanie. (...) Gdzie jest prawdziwa odpowiedzialność dorosłych za to, co robią ich dzieci w sieci? Dlaczego one w ogóle tam są?” - czytamy w liście.
Jak podano na stronie internetowej marszu, sercem tego wydarzenia była akcja bransoletek, które Danusia sama bardzo lubiła oraz często i chętnie wykonywała.
„Niech te dzisiejsze bransoletki, wykonane przez jej przyjaciół, koleżanki, kolegów i nauczycieli z jej i wielu innych szkół, które tak cudnie przyłączyły się do akcji, będą dla nas wszystkich wspomnieniem dobrego serca, pracowitości i pomysłowości Danusi. Pamiątką tego naszego zjednoczenia w chęci tworzenia dobra. Niech przypominają, że dzieci potrzebują tej jedności i że nie możemy pozostawać obojętni. Danusiu, Perełko. Zamknęłaś oczy, aby wielu mogło je otworzyć. Mama, Tata i Brat Danusi” - napisali rodzice w liście.
Podczas Marszu Ciszy wolontariusze rozdawali bransoletki, jako symbol pamięci, solidarności i nadziei, że dobro, które Danusia niosła w codziennych drobnych gestach, będzie trwać dalej w każdym z nas - czytamy w oświadczeniu.
W poniedziałek 15 grudnia 2025 roku przy ul. Wyspiańskiego w Jeleniej Górze, nieopodal szkoły, znaleziono ciało 11-latki z obrażeniami zadanymi ostrym narzędziem.
Nazajutrz we wtorek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Ewa Węglarowicz-Makowska poinformowała, że w sprawie zatrzymano 12-latkę. Obie dziewczynki chodziły do tej samej szkoły, znały się z widzenia. Nie jest znany motyw zabójstwa. We wtorek sąd zgodził się na wysłuchanie 12-latki przez policję.
Akta sprawy trafiły z policji do sądu. Wiceprezes Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze Agnieszka Makowska w odczytanym w środę mediom oświadczeniu poinformowała, że sprawa została zarejestrowana i przypisana do referatu sędziego. W środę odbyło się posiedzenie z udziałem 12-latki. - Na tym posiedzeniu sąd zastosował wobec nieletniej środek tymczasowy. Żadne inne informacje w tej sprawie przez sąd nie będą udzielane ze względu na dobro prowadzonego postępowania - powiedziała sędzia, nie odpowiadając na pytanie, o jaki środek chodzi. Dodała, że sprawa odbywa się z wyłączeniem jawności.
Wcześniej we wtorek w rozmowie z PAP sędzia Makowska podkreśliła, że w przypadku dziecka, które nie ukończyło 13. roku życia, sąd rodzinny prowadzi postępowanie w sprawie o demoralizację.
- A zatem postępowanie sądowe będzie miało na celu ustalenie, czy istnieją okoliczności świadczące o demoralizacji nieletniego i czy zachodzi potrzeba zastosowania wobec nieletniego środków określonych w ustawie – mówiła wcześniej sędzia.
Wyjaśniła we wcześniejszej rozmowie, że chodzi o „środki tymczasowe” w postaci umieszczenia nieletniego w zakładzie leczniczym czy młodzieżowym ośrodku wychowawczym.
Z kolei dr hab. Agnieszka Barczak-Oplustil, prof. UJ z Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, w rozmowie z PAP wskazała, że do momentu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd rodzinny dziecko poniżej 13. roku życia może zostać umieszczone tymczasowo m.in. w młodzieżowym ośrodku wychowawczym, zakładzie leczniczym, może być też wyznaczony tymczasowy nadzór kuratora. Sprawę 12-latki rozpatruje III Wydział Rodzinny i Nieletnich Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze. (PAP)
ros/ mick/gn/