Kamil Stoch po konkursie Pucharu Świata: czuję duży niedosyt
"Fajnie było sobie dzisiaj polatać. W lotach narciarskich chodzi o to, żeby czerpać radość z jak najdłuższego bycia w powietrzu" - powiedział Kamil Stoch, który był 12. konkursie Pucharu Świata w Oberstdorfie.
Reprezentant Polski w pierwszej serii skoczył 204 m, a w drugiej poszybował na odległość 221 m, dzięki czemu awansował o dziewięć pozycji i wyrównał swój najlepszy wynik w sezonie. Przed tygodniem w Sapporo również był 12.
"Moim celem na dzisiaj było latanie powyżej 200 metrów, ale udało się przekroczyć nawet 220 m, więc jestem przeszczęśliwy" - skomentował Stoch w Eurosporcie.
36-latek już 241 razy w karierze oddał skoki powyżej 220 metrów.
"W ostatnim skoku trafiłem z odbiciem. Była bardzo dobra energia. Miałem dużo prędkości za bulą. Było fajnie, ale zdaję sobie sprawę z tego, że nie były to idealne skoki" - ocenił Stoch.
Aleksander Zniszczoł w pierwszej serii uzyskał 210 m, a potem wylądował 9,5 metra dalej, lecz spadł o siedem lokat, bo według przeliczników wiatru miał korzystniejsze warunki od reszty stawki. Ostatecznie został sklasyfikowany na 19. miejscu.
"Szok i niedowierzanie. Nie wiem jak zliczyło mi te punkty. Myślę, że skok był bardzo fajny. Trudno mi to skomentować, bo odjęto mi wiele punktów. W pierwszej serii były trudne warunki. Całe szczęście złapałem noszenie na dole. Nie schodzę tutaj poniżej 210 metrów i to cieszy. Wynik nie zadowala, ale sądzę, że zasłużyłem na więcej. Czuję duży niedosyt" - przyznał wiślanin.
Zniszczoł w klasyfikacji generalnej zajmuje 23. miejsce. To najlepszy sezon w jego karierze. W Willingen i Lake Placid cztery razy znalazł się w czołowej dziesiątce.
"Będę cierpliwie robił swoje, kontynuował pracę i wiem, że będzie dobrze" - oświadczył Zniszczoł.
W sobotę triumfował Słoweniec Timi Zajc, a drugi był jego rodak Peter Prevc, który z końcem sezonu zakończy karierę. W niedzielę na mamuciej skoczni w Oberstdorfie odbędzie się drugi konkurs indywidualny.(PAP)
nl/