O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Katarzyna Karpowicz: zrobiłam wystawę o radości istnienia [WYWIAD]

Na najnowszych obrazach Katarzyny Karpowicz jest dużo czerwieni, koloru życia, mocy, tętniącej krwi. - Te kolory mnie zregenerowały, przywróciły radość i energię. Po wystawie o nieistnieniu zrobiłam wystawę o radości istnienia - mówiła PAP artystka.

Katarzyna Karpowicz. Fot. PAP/Szymon Pulcyn
Katarzyna Karpowicz. Fot. PAP/Szymon Pulcyn

PAP: Przygotowuje Pani wystawę, jakie są kolory pani prac, pamiętam obrazy w niebieskich barwach, a teraz zdaje się dominuje czerwień? Dlaczego właśnie ona?

Katarzyna Karpowicz: Każda z moich wystaw jest opowiadaniem, jest naznaczona jakimś nastrojem, w którym jestem. Kolejne wystawy indywidualne poświęcam nurtującym mnie zagadnieniom, które wywołują we mnie emocje i wymagają przyjrzenia się im głębiej poprzez malarstwo.

Więcej

Wystawa “Klimt - The Immersive Exhibition" w Barcelonie. Fot. PAP/EPA/Alejandro Garcia
Wystawa “Klimt - The Immersive Exhibition" w Barcelonie. Fot. PAP/EPA/Alejandro Garcia

Multimedialna wystawa “Klimt - The Immersive Exhibition” od 8 marca będzie dostępna dla polskiej publiczności

Moja poprzednia wystawa odbyła się w Galerii BWA Zamościu, była poświęcona i dedykowana społeczności żydowskiej Szczebrzeszyna, która stanowiła 43 proc. miasteczka, Sztetla Szebreszin i została wymordowana podczas II wojny światowej.

W tamtych obrazach posługiwałam się kolorystyką, która opierała się na błękicie, kolorze przynależnym do świata zmarłych, jak np. u Wróblewskiego w obrazach z serii z rozstrzelaniem. Temat był mi bardzo bliski, bo mój Ojciec, nieżyjący już Sławomir Karpowicz, malarz i profesor krakowskiej ASP urodził się w Szczebrzeszynie, a ja spędzałam tam każde wakacje. Od dziecka odczuwałam brak tych, których odprawiono w nieistnienie. Dla mnie poprzez swoje nieistnienie tym dobitniej w mojej wyobraźni - istnieli. Tamta wystawa była bardzo wymagająca emocjonalnie, ogromnie mi potrzebna, ale wpuściła we mnie dużo mroku. I żeby wydobyć się z tego cienia postanowiłam, że przy kolejnej wystawie muszę wejść w inne rejony.

Przez więzy rodzinne kultura hiszpańska jest mi dobrze znana, mój mąż jest Hiszpanem. Mieszkamy w Polsce, ale odwiedzamy hiszpańską rodzinę i przyjaciół regularnie. Mogę więc doświadczyć tej kultury nieturystycznie. To, co najbardziej mi się podoba, to fakt, że Hiszpanie czerpią z życia pełnymi garściami. Cieszą się spotkaniami, relacjami, są entuzjastyczni, okazują sobie wzajemnie emocje. Jest tam dużo otwartości i prostej radości z obecności drugiego człowieka.

PAP: Ale też i czułości...

K.K.: Czułości, tak! Czułości i wzajemnego wsparcia, kobiety mówią sobie wzajemnie komplementy: "que bonita estas!" (jaka jesteś piękna - PAP). Tu, w Polsce, w innej kulturze, kiedy jesteśmy bardziej zdystansowani, chłodni, to komplementy są tylko dla bliskich. A tam - wręcz przeciwnie - czasem od jakiejś dalekiej znajomej, a nawet nieznajomej, otrzymam dobre słowo i wyraz czułości.

PAP: Chyba nie mamy w zwyczaju komentować, a zwłaszcza komplementować cudzego wyglądu...

K.K. W dzisiejszych czasach, to nie wiadomo czasem jak komplementować, żeby kogoś nie uprzedmiotowić, a docenić. Jednak mnie się podoba, że tam jest w tym jakaś naturalność, bezpośredniość, luz. I tam to jest kolor! Kolor podkreślony światłem, kontrastowy, mocny, ale i wyszukany. Skierowałam się w tych najnowszych pracach w stronę pełnej tęczy kolorów, od żółci, pomarańczy, ale też błękitu, przez fiolety i czerwienie, aż do brązów i czerni. Jest tam przede wszystkim jednak dużo czerwieni, koloru życia, mocy, tętniącej krwi. Od czerwieni krwistej, po burgundowe, wchodzące w róż odcienie magenty. Te kolory mnie zregenerowały, przywróciły radość i energię. Po wystawie o nieistnieniu zrobiłam wystawę o radości istnienia.

PAP: Proszę powiedzieć słowo o rekwizytach w Pani obrazach, bo teraz pojawia się wachlarz, wcześniej były maski, księżyc w pełni.

K.K.: Wachlarze są dla mnie frapującym motywem, bo po pierwsze, dają możliwość zabawy kolorem, bo na wachlarzu załamuje się światło i można poszukać różnych odcieni, ale też są zabawą gestów, jak we flamenco. Takie gestykulujące, roztańczone dłonie pomagają w ekspresji uczuć.

Więcej

Wystawa "Motylki nadziei". Fot. PAP
Wystawa "Motylki nadziei". Fot. PAP

"Motylki nadziei” dla ukraińskich dzieci na wystawie z Connecticut [NASZE WIDEO]

Dla mnie wachlarz jest świetnym motywem też dlatego, że przesłania część twarzy, przez to wachlarz eksponuje oczy, które są dla mnie bardzo ważne w obrazie i mogą dużo wyrazić. Ja tymi wachlarzami gram: pewne rzeczy przysłaniam, żeby inne wybrzmiały mocniej. Kolor mówi w malarstwie wiele. Buduje atmosferę, opowiada historię. Bo "Cuentacuenos" to jest po angielsku "storyteller", po polsku "opowiadacz historii". Moje malarstwo jest narracyjne i figuratywne, ma na celu snucie opowieści. Maluję więc opowieści, które ja sobie sama i innym opowiadam. Moją intencją jest jednak zawsze to, żeby odbiorca dowolnie interpretował te obrazy, filtrując je poprzez własną wrażliwość.

PAP: Pani malarstwo to kobiece twarze, twarze, które mi panią samą przypominają...

K.K.: Inspirują mnie kobiety, w malarstwie i w życiu. Bohaterki moich obrazów to kobiety malowane z wyobraźni, ale z pewnością mają coś wspólnego ze mną albo bliskimi mi kobietami. Jestem obserwatorką, czerpię dużo z mojej rzeczywistości. Spojrzenie, gest, upięcie włosów, czy styl malowanych przeze mnie postaci jest zapożyczone z moich obserwacji, ale zasilone wyobraźnią oraz określone potrzebami formalnymi moich obrazów, wreszcie, to, co maluję jest również po części moim autoportretem. Wszędzie zabieram ze sobą szkicownik, nawet do poczekalni, gdy czekam w kolejce u lekarza. Nigdy nie wiadomo jaka historia do mnie przywędruje. Warto więc notować.

Katarzyna Karpowicz, wernisaż wystawy "Cuentacuenos" odbędzie się 16 marca w Warszawie przy Mazowieckiej 11, pod szyldem Galerii Art.pl. Kuratorami wystawy są Małgorzata Czyńska i Wojciech Tuleya. Wystawa potrwa do piątku, 22 marca. (PAP)

Rozmawiała: Dorota Kieras

Autorka: Dorota Kieras

ep/

Galeria (6)

  • Katarzyna Karpowicz. Fot. PAP/Szymon Pulcyn
    1/6

    Katarzyna Karpowicz. Fot. PAP/Szymon Pulcyn

  • Katarzyna Karpowicz. Fot. PAP/Szymon Pulcyn
    2/6

    Katarzyna Karpowicz. Fot. PAP/Szymon Pulcyn

  • Wystawa Katarzyny Karpowicz. Fot. PAP/Szymon Pulcyn
    3/6

    Wystawa Katarzyny Karpowicz. Fot. PAP/Szymon Pulcyn

  • Wystawa Katarzyny Karpowicz. Fot. PAP/Szymon Pulcyn
    4/6

    Wystawa Katarzyny Karpowicz. Fot. PAP/Szymon Pulcyn

  • Wystawa Katarzyny Karpowicz. Fot. PAP/Szymon Pulcyn
    5/6

    Wystawa Katarzyny Karpowicz. Fot. PAP/Szymon Pulcyn

  • Wystawa Katarzyny Karpowicz. Fot. PAP/Szymon Pulcyn
    6/6

    Wystawa Katarzyny Karpowicz. Fot. PAP/Szymon Pulcyn

Zobacz także

  • PAP/Łukasz Gągulski
    PAP/Łukasz Gągulski

    Hokusai z Krakowa do Rzymu. Wystawa prac japońskiego artysty [NASZE WIDEO]

  • Otwarcie wystawy „Polacy ratujący Żydów podczas II wojny światowej” w siedzibie Parlamentu Europejskiego w Brukseli. Fot. PAP/Wiktor Dąbkowski
    Otwarcie wystawy „Polacy ratujący Żydów podczas II wojny światowej” w siedzibie Parlamentu Europejskiego w Brukseli. Fot. PAP/Wiktor Dąbkowski

    W Parlamencie Europejskim otwarto wystawę o Polakach ratujących Żydów w czasie wojny

  • Wystawa rysunków Zdzisława Beksińskiego. Fot. PAP/Łukasz Gągulski
    Wystawa rysunków Zdzisława Beksińskiego. Fot. PAP/Łukasz Gągulski

    Wystawa rysunków Zdzisława Beksińskiego w Nowohuckim Centrum Kultury w Krakowie

  • Rynek w Krakowie. Fot. PAP/Łukasz Gągulski
    Rynek w Krakowie. Fot. PAP/Łukasz Gągulski

    W Muzeum Krakowa wystawa do słuchania, poświęcona dźwiękom miasta

Serwisy ogólnodostępne PAP