O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Kierowca zgwałcił pasażerkę w USA. Uber zapłaci wielomilionową karę

Federalna ława przysięgłych w Phoenix nakazała spółce Uber wypłatę 8,5 mln dolarów odszkodowania Jaylynn Dean. Kobieta padła ofiarą gwałtu, którego dokonał kierowca świadczący usługi dla firmy podczas przejazdu w Arizonie w listopadzie 2023 r.

Logo korporacji "Uber. Zdj. ilustracyjne. Fot. PAP/EPA/JOHN G. MABANGLO
Logo korporacji "Uber. Zdj. ilustracyjne. Fot. PAP/EPA/JOHN G. MABANGLO

Wyrok zapadł w pierwszym tzw. procesie pilotażowym, wybranym spośród ponad 3 tys. podobnych pozwów. Orzeczenie to może wyznaczyć kierunek dla kolejnych toczących się spraw.

Przysięgli uznali, że kierowca w momencie zdarzenia występował jako reprezentant Ubera, co nakłada na spółkę odpowiedzialność za jego czyny. Sąd odrzucił jednak roszczenia dotyczące systemowych zaniedbań czy wadliwości samej aplikacji i nie zasądził odszkodowania karnego. Prawnicy Dean domagali się wcześniej kwoty przekraczającej 140 mln dolarów.

Z zeznań poszkodowanej wynika, że w nocy, gdy doszło do napaści, była pod wpływem alkoholu. Zamówiła przejazd z mieszkania partnera do hotelu, jednak kierowca zboczył z trasy w nieoświetlone miejsce, gdzie dokonał gwałtu.

„Chcę mieć pewność, że to nie przydarzy się innym kobietom” – mówiła przed sądem Dean, cytowana przez dziennik „New York Times”.

Bezpośrednio po zdarzeniu kobieta zawiadomiła policję oraz administrację firmy. Uber zareagował natychmiastowym i dożywotnim odebraniem kierowcy dostępu do aplikacji, co trwale uniemożliwiło mu przyjmowanie dalszych zleceń. Mężczyzna nie usłyszał jednak do tej pory zarzutów karnych.

W trakcie przewodu sądowego ujawniono wewnętrzną dokumentację spółki. Wynika z niej, że system oznaczył kurs Jaylynn Dean jako obarczony podwyższonym ryzykiem bezpieczeństwa. Pasażerka nie otrzymała jednak żadnego ostrzeżenia, ponieważ – jak zeznał jeden z menedżerów – wdrożenie takich komunikatów uznano za „niepraktyczne”.

Powodowie argumentowali, że firma celowo opóźniała wprowadzanie mechanizmów zabezpieczających, obawiając się wyhamowania dynamiki wzrostu przedsiębiorstwa.

Przedstawiciele Ubera argumentowali, że kierowca nie był wcześniej karany, a w aplikacji posiadał niemal idealne oceny od użytkowników. Firma przypomniała również statystyki, według których 99,9 proc. kursów w USA odbywa się bez żadnych incydentów.

„Ten werdykt potwierdza, że Uber działał odpowiedzialnie i znacząco inwestował w bezpieczeństwo pasażerów” – przekonywał rzecznik spółki w oświadczeniu, którego treść przytoczył „NYT”. Zapowiedział jednocześnie złożenie apelacji od wyroku.

Jak podał „New York Post”, po ogłoszeniu decyzji sądu wartość akcji Ubera spadła o około 0,5 proc. Prawnicy Jaylynn Dean ocenili werdykt jako potwierdzenie ich zarzutów o przedkładanie zysku nad bezpieczeństwo klientów. Wskazywali przy tym na marketingowe obietnice firmy, która promuje swoje usługi jako „bezpieczną opcję dla kobiet podróżujących nocą”.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

ad/ rtt/ kgr/

Zobacz także

  • Taksówki w Londynie, zdjęcie ilustracyjne, fot. PAP/EPA/ANDY RAIN
    Taksówki w Londynie, zdjęcie ilustracyjne, fot. PAP/EPA/ANDY RAIN

    Londyn jako pierwszy w Europie będzie miał autonomiczne taksówki

  • Nowe systemy miałby monitorować, co dzieje się w kabinie taksówki. Fot. freepik.com (zdjęcie ilustracyjne)
    Nowe systemy miałby monitorować, co dzieje się w kabinie taksówki. Fot. freepik.com (zdjęcie ilustracyjne)

    Uber śladem Bolta? W taxi będzie nie tylko podsłuch, ale i kamera

  • Elisabeth Borne. Fot. PAP/EPA/EMMANUEL DUNAND
    Elisabeth Borne. Fot. PAP/EPA/EMMANUEL DUNAND

    Sprawa "Uber fles". Premier Francji zeznawała przed komisją śledczą

  • Postój Taxi, fot.  PAP/Radek Pietruszka
    Postój Taxi, fot. PAP/Radek Pietruszka

    "Rzeczpospolita": taksówkarze masowo porzucają biznes

Serwisy ogólnodostępne PAP