O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

„Klątwa Doliny Węży” z narracją rapera Łony. „Gdyby tego filmu nie było, należałoby go wymyślić” [WYWIAD]

„Klątwa Doliny Węży” uznawana jest za jeden z najgorszych filmów w historii polskiego kina. Ma jednak wielu fanów, a jednym z nich jest znany szczeciński raper Adam „Łona” Zieliński, który przygotował autorską narrację do filmu. - „Klątwa” ma prawie tyle samo lat co ja i towarzyszy mi od dziecka. Ten film nie jest pozbawiony wad, ale równocześnie jest w nim coś urokliwego. Ja wprost uwielbiam sprawdzać, jak moi różni znajomi na niego zareagują – mówi PAP Life artysta.

PAP Life: Ciągle szukasz nowych wyzwań. Jesteś raperem, praktykującym prawnikiem, niedawno wyreżyserowałeś krótkometrażowy film, a teraz przygotowałeś autorską narrację do filmu z 1988 roku - „Klątwa Doliny Węży”, który 15 maja, w wersji z twoim komentarzem, powróci do kin. Skąd ten pomysł?

Adam „Łona” Zieliński: W największej mierze jest to wynik nieustępliwości Piotra Krzykwy, dyrektora Festiwalu Korelacje. W ramach tego festiwalu pokazywane są polskie klasyki z autorskimi narracjami, dzięki którym te filmy zyskują jakby drugie życie. No i jakiś czas temu zadzwonił do mnie Piotrek, żeby zaprosić mnie jako narratora. Był bardzo zdeterminowany, bo dzwonił chyba z pięć razy i w końcu udało mu się mnie namówić. Właściwie pomysł podobał mi się od początku, ale wciąż nie miałem czasu. Doszło do takiej rozmowy: „Piotrek, co ty mi właściwie proponujesz? Mogę do każdego filmu, jaki chcę, zrobić tę relację? Do »Klątwy Doliny Węży« też?”. I usłyszałem: „Oczywiście”. Poczułem, że otwiera się przede mną możliwość zaprezentowania całej mojej namiętności do tego filmu.

PAP Life: A skąd u ciebie ta namiętność? Od lat „Klątwa Doliny Węży” bywa określana jako „najgorszy polski obraz wszech czasów”. Od tego tytułu wzięła się nagroda Węże (antynagroda przyznawana najgorszym polskim filmom od 2012 roku).

A.Z.: To prawda, że „Klątwa” nie jest pozbawiona wad, ale równocześnie jest w niej coś urokliwego. Ja wprost uwielbiam sprawdzać, jak moi różni znajomi zareagują na ten film. Wiesz, to jest trochę tak, jakbyś prowadziła kogoś do miejsca, które lubisz i chciała, żeby je zobaczył, zachwycił się. „Klątwa” ma prawie tyle samo lat co ja i mogę powiedzieć, że towarzyszy mi od dziecka. Nie pamiętam, kiedy zobaczyłem ją po raz pierwszy. Pewnie miałem kilka lat, a później w dorosłym życiu wracałem do tego filmu regularnie. W domu na melanżach robiliśmy ze znajomymi coś w rodzaju prywatnego festiwalu oglądania filmów, eufemistycznie mówiąc, niebędących filmami klasy A. Były m.in. „Plan dziewięć z kosmosu” Eda Wooda czy „The Room”. Z polskich też oglądaliśmy parę nieudanych obrazów, jak na przykład „Hiszpanka”. „Klątwa” często była, ale ten film jest wyjątkowy.

PAP Life: „Klątwa” miała być polską odpowiedzią na „Indiana Jones”.

A.Z.: Dworuję sobie z tego, bo nawiązania do „Indiany Jonesa” są bardzo mocne i w pomyśle, i w jakichś zabiegach fabularnych. Także do innych klasyków gatunku. Może niezamierzone, ale z całą pewnością są. Wychodzi różnie, zwłaszcza w scenach, w których konieczny jest rozmach. No, a kiedy pojawia się superwąż, to już naprawdę jest wielki moment. Dlatego powtarzam, że gdyby tego filmu nie było, to należałoby go wymyślić.

PAP Life: Roman Wilhelmi, Krzysztof Kolberger, Ewa Sałacka, Leon Niemczyk... „Klątwa” ma świetną obsadę. Przyznam szczerze, że kiedy oglądałam ten film, ogarniało mnie wzruszenie, bo tamtego świata już nie ma.

A.Z.: Zwróciłaś uwagę, jak Niemczyk pięknie umiera rażony shurikenem (mała, metalowa gwiazdka, którą można rzucać jak nożem – red.) w czoło? Przecież to jest piękna scena! Tak, nostalgia jest tu ważnym motorem. To jest zresztą powód, dla którego raz w roku oglądam całego „07 zgłoś się”. Wydaje mi się, że to jest po prostu chęć powrotu do jakiegoś świata dzieciństwa, którego „Klątwa” jest częścią. A jeżeli chodzi o tych wszystkich znakomitych aktorów, to robi się ciekawie, bo - umówmy się - tam nikt nie gra dobrze. A już to, co robi tam Wilhelmi, jest po prostu popisowe, idealne pomieszanie egzaltacji z nonszalancją. Paradoksalnie właśnie na tym polega geniusz Wilhelmiego, że gra tak źle, że to jest takie niespójne, niekonsekwentne, nie wiadomo w ogóle, jakiego rodzaju jest postacią, miota się straszliwie. A i tak nie możesz oderwać od niego oczu.

PAP Life: Punktujesz różne nielogiczności fabuły, ale w twojej narracji jest dużo czułości. Kiedy mówisz: „Film istnieje i ma się świetnie. Każda jego lektura przynosi nowe uniesienia i uciechy", składasz mu swego rodzaju hołd.

A.Z.: Starałem się go nie ośmieszać. Moim zdaniem zresztą ten film nie daje okazji, żeby tak zupełnie go zmiażdżyć, bo on właśnie nie jest wcale zły. To jest film z bardzo specyficznymi i bardzo licznymi mieliznami, ale fakt, że oglądasz go od początku do końca, nie przerywasz po 10 minutach, o czymś jednak świadczy. Bo umówmy się - na pewno znasz wiele takich filmów, przy których to zrobisz. A „Klątwę”, mimo tych wszystkich rzeczy, które sprawiają, że człowiek robi facepalm (gest polegający na zakryciu twarzy otwartą dłonią – red.), chce się oglądać.

PAP Life: To prawda, „Klątwa” wciąga. Czy przygotowanie tej narracji było trudne? Wydaje się, że robisz to spontanicznie.

A.Z.: To jest moje wielkie osiągnięcie, jeżeli odniosłaś takie wrażenie. Czasami trzeba włożyć duży wysiłek, żeby to wyszło nienachalnie i wyglądało na napisane lekkim piórem. To nie było takie łatwe, jeżeli chodzi o ten film. Bo ja też czasami musiałem dotrzeć do tego, co jest w danej scenie ukryte, żeby w tej swojej narracji to uwypuklić.

PAP Life: Miałeś wszystkie kwestie napisane?

A.Z.: Jasne, że tak. Oczywiście wiele zmieniałem w trakcie nagrywania. To jest przekleństwo nagrywania we własnym studiu, że usłyszawszy, jak coś nie brzmi specjalnie dobrze, poprawiasz to. Na pewno przydały mi się doświadczenia komentowania wcześniej różnych filmów dla znajomych. Myślę, że sporo ich pomysłów też przedostało się do mojej narracji.

PAP Life: Twoja rodzina należy do fanów „Klątwy”?

A.Z.: Moja żona, syn i córka zostali w to wciągnięci. Są też ofiarami tego, że znikam i oglądam jakiś film sprzed 40 lat po raz dziesiąty. Mój dziesięcioletni syn był pierwszym recenzentem różnych rzeczy, pokazywałem mu kawałki i generalnie to akceptował. Natomiast żona była w listopadzie zeszłego roku na premierze na Festiwalu i udało mi się dwa razy ją rozbawić do łez, co jest naprawdę sporym sukcesem, bo jest wymagająca widzką.

PAP Life: Co właściwie dał ci ten projekt?

A.Z.: Dobre pytanie. Na pewno dużo frajdy, kiedy odkryłem, że to również jest sposób na to, żeby w tej warstwie opisowej włożyć trochę samego siebie, przekazać swoje patrzenie na rzeczywistość, może czasami nawet wrażliwość.

PAP Life: Myślisz o nagraniu kolejnej narracji do jakiegoś innego filmu?

A.Z.: Na razie mocno przeżywam to, że Piotr Krzykwa obiecał mi, że zajmie mi to tydzień, a spędziłem nad tym trzy miesiące. Oczywiście nie non-stop, jednak to sporo czasu. W tej chwili nad niczym nie pracuję, ale kto wie? Mam natomiast jasne marzenia odnośnie innych osób.

PAP Life: Jakie?

A.Z.: Kasia Nosowska robiąca narrację do „Młodych wilków”. To byłoby naprawdę coś wielkiego. Trochę starych filmów z autorską narracją już zostało zrobionych. Jeśli ktoś jeszcze nie widział, to polecam „Wilczycę” z narracją Doroty Masłowskiej, albo jej równie udane „To tylko rock”. Ten film, bez jej komentarza, jest trudny do oglądania.

PAP Life: Zmieńmy temat. Zbliża się Festiwal w Opolu, na którym wystąpisz. Co zagrasz?

A.Z.: Występujemy w hip-hopowej części. Świetnie, że odpowiada za nią Vienio (raper, wokalista, autor tekstów, DJ, producent, reżyser – red.). Gramy z Andrzejem Koniecznym i z Kacprem Krupą kawałek z naszej ostatniej płyty „Taxi”.

PAP Life: Pracujesz nad kolejną płytą?  

A.Z.: Tak, ale dopóki trwa proces twórczy, nie ujawniamy żadnych szczegółów.

PAP Life: Kilka dni temu media obiegła informacja, że zdałeś egzamin radcowski. Myślałam, że dawno masz to za sobą.

A.Z.: Media są niedoinformowane. Egzamin zdałem 10 lat temu. Po prostu nie spieszyłem się zanadto z wpisaniem się na listę radców prawnych. 

PAP Life: W ubiegłym roku zadebiutowałeś jako reżyser krótkiego metrażu „Poniedziałek. Paprotka”. Będzie kolejny film?

A.Z.: Na razie w tej kwestii cisza, ale oczywiście błędem byłoby mówić, że rezygnuję. Łatwo się nie poddaję. (PAP Life)

Rozmawiała Iza Komendołowicz

ikl/moc/ag/ kgr/

Adam „Łona” Zieliński - pochodzący ze Szczecina raper, autor tekstów, prawnik, ekspert w dziedzinie własności intelektualnej. Znany z działalności muzycznej w duecie z producentem Andrzejem „Webberem” Mikoszem. Wydał dziewięć płyt, ostatnia - „Taxi” (2023) otrzymała Fryderyka w kategorii Album roku hip-hop. Laureat Paszportu Polityki. W 2017 Rada Języka Polskiego uhonorowała artystę tytułem „Młody Ambasador Polszczyzny”. W ramach wrocławskiego Festiwalu Korelacje, na którym dzieła polskiej kinematografii prezentowane są w nowatorskiej formule - fabułom towarzyszy komentarz stworzony przez zaproszonych do projektu mistrzów i mistrzyń słowa - przygotował autorską narrację do filmu „Klątwa Doliny Węży” (1988). To widowisko, w wersji z komentarzem Łony, weszło do kin 15 maja.

Zobacz także

  • Kanye West, fot. PAP/EPA/ETIENNE LAURENT
    Kanye West, fot. PAP/EPA/ETIENNE LAURENT

    Odwołano koncert Kanye Westa na Stadionie Śląskim

  • Kanye West, fot. PAP/EPA/ETIENNE LAURENT
    Kanye West, fot. PAP/EPA/ETIENNE LAURENT

    Kanye West ma wystąpić w Polsce. Ministra kultury: możemy zablokować jego wjazd

  • fot. PAP/EPA/ETIENNE LAURENT
    fot. PAP/EPA/ETIENNE LAURENT

    Raper Kanye West odwołał swój koncert w Marsylii. Mer miasta: nie jest mile widziany

  • Nowy premier Balendra Shah przyjmuje gratulacje od prezydenta Ram Chandry Paudela, fot. PAP/EPA/NARENDRA SHRESTHA
    Nowy premier Balendra Shah przyjmuje gratulacje od prezydenta Ram Chandry Paudela, fot. PAP/EPA/NARENDRA SHRESTHA

    Ma 35 lat i jest raperem. Właśnie został najmłodszym premierem w historii swojego kraju [WIDEO]

Serwisy ogólnodostępne PAP