Kreml zabrał głos po wyborach na Węgrzech. Rosja mówi o „pragmatycznych” relacjach
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył w poniedziałek, że ma nadzieję na kontynuowanie „wysoce pragmatycznych relacji” z nowymi władzami Węgier - przekazała agencja Reutera. Pieskow wypowiedział się po przegranej premiera Viktora Orbana, bliskiego partnera Rosji, który w niedzielę stracił po 16 latach władzę na Węgrzech.
Przedstawiciel Kremla powiedział dziennikarzom, że Węgry „dokonały wyboru i (Rosja) szanuje ten wybór”. - Z niecierpliwością oczekujemy kontynuacji naszej wysoce pragmatycznej współpracy z nowym kierownictwem Węgier. Odnotowaliśmy oświadczenie (Petera) Magyara, dotyczące jego gotowości do dialogu. Oczywiście będzie to korzystne zarówno dla Moskwy, jak i Budapesztu - dodał.
Głos w sprawie wyborów na Węgrzech zabrał także Kiriłł Dmitrijew, nieoficjalny wysłannik Władimira Putina w rozmowach prowadzonych z administracją w Waszyngtonie. „To tylko przyspieszy upadek UE” – oznajmił na platformie X w odpowiedzi na post brytyjskiego skrajnie prawicowego aktywisty Tommy’ego Robinsona. „Sprawdźcie, czy mam rację za cztery miesiące” – dodał.
Oficjalnie Dmitrijew pełni funkcję dyrektora generalnego Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich (RDIF), państwowego funduszu o wartości co najmniej 10 mld dolarów, utworzonego przez rząd rosyjski w celu współinwestowania w gospodarkę kraju.
Koniec serii Orbana
Orban, sprawujący władzę na Węgrzech nieprzerwanie od 2010 r., opóźniał i czasem sprzeciwiał się unijnym sankcjom, nakładanym na Rosję w związku z trwającą od 2022 r. inwazją Kremla na Ukrainę. Zablokował również pożyczkę dla Ukrainy w wysokości 90 mld euro. Orban oskarżał Kijów o sabotowanie dostaw rosyjskiej ropy na Węgry, choć strona ukraińska temu zaprzeczała.
Węgry nadal kupują ropę i gaz z Rosji. Dodatkowo strona rosyjska jest zaangażowana w rozbudowę elektrowni jądrowej na Węgrzech.
Według wyników na podstawie niemal 99 proc. przeliczonych głosów, ugrupowanie Petera Magyara, TISZA, zdobywa 138 mandatów w 199-miejscowym parlamencie Węgier. Koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem urzędującego premiera Viktora Orbana otrzymuje 55 mandatów. Do parlamentu wejdzie też skrajnie prawicowa partia Mi Hazank, która może liczyć na sześć miejsc. Wynik Tiszy daje jej większość niezbędną do zmiany konstytucji oraz ustaw, przyjętych przez rząd Orbana w ciągu 16 lat rządów. (PAP)
ek/ mzb/ rtt/ ppa/