"Krew, pot i półfinał dla Atletico". Duma Katalonii żegna się z marzeniami o półfinale Ligi Mistrzów
Ćwierćfinałowe spotkanie piłkarskiej Ligi Mistrzów Atletico Madryt z Barceloną było świadkiem krwi i potu, ale to drużyna prowadzona przez Diego Simeone zagra w półfinale – skomentowały hiszpańskie media.
Barcelona musiała odrobić dwubramkową stratę z pierwszego meczu na Camp Nou sprzed tygodnia, kiedy przegrała 0:2, jednak we wtorek zdołała zwyciężyć na wyjeździe zaledwie 2:1.
„Heroiczne Atletico!” – napisał na okładce środowego wydania dziennik „Marca”. Z kolei gazeta „As” nazwała „epickim” wyczyn podopiecznych Simeone, którzy wytrzymali napór Barcelony.
„Był to test wytrzymałości dla zespołu (z Madrytu), którego charakteryzują dwa słowa: cierpieć i podnosić się” – napisał „As”.
„Niewiele brakowało. Bardzo niewiele” – przyznał z kolei kataloński dziennik „Sport”.
„Odpadnięcie z rozgrywek nie wynikało z braku umiejętności piłkarskich ani z braku charakteru, a już na pewno nie z braku ambicji. Przegraliśmy z powodu tych drobnych szczegółów, które tak często dzielą chwałę od porażki i które eliminują cię z rozgrywek z ogromnym okrucieństwem” – dodała gazeta.
Drugi z katalońskich dzienników sportowych „Mundo Deportivo” ocenił, że „Barcelona odpadła z Ligi Mistrzów z dumą i podniesioną głową”.
Choć trener „Barcy” Hansi Flick był zadowolony z gry swojego zespołu, to zawodnicy nie pogodzili się z porażką. Według kontuzjowanego Raphinhy, rewanż na Metropolitano był kradzieżą, a Brazylijczyk negatywnie ocenił pracę arbitrów.
W 68. minucie na boisku pojawił się Robert Lewandowski, jednak nie udało mu się wpisać na listę strzelców.
„Polak wszedł na boisko, by zwiększyć skuteczność i przełożyć przewagę na bramki. Jego obecność niewiele wniosła. Oddał tylko jedno uderzenie głową, które okazało się zbyt słabe” – ocenił występ doświadczonego napastnika dziennik „Sport”, dając mu „piątkę” w 10-stopniowej skali.
Całe spotkanie na ławce rezerwowych przesiedział Wojciech Szczęsny.
Z Madrytu – Marcin Furdyna (PAP)
mrf/ bia/ kgr/