Kuba odcięta od dostaw ropy. Prezydent gotowy do rozmów z USA. "Na każdy temat"
Prezydent Kuby Miguel Diaz-Canel oświadczył, że jest gotowy do rozmów z władzami USA „na każdy temat” i „bez warunków wstępnych”. Na Kubie pogłębia się kryzys energetyczny, a z powodu presji Waszyngtonu wyspa stoi w obliczu całkowitego odcięcia od dostaw ropy.
– Kuba jest gotowa do dialogu ze Stanami Zjednoczonymi na każdy z tematów, które trzeba przedyskutować. (...) Bez presji, bo pod presją nie można prowadzić dialogu. Bez warunków wstępnych, z pozycji równości i poszanowania naszej suwerenności – powiedział Diaz-Canel.
Nie potwierdził jednak, by dialog z USA już był prowadzony. Wykluczył też negocjacje w sprawach, które Hawana „mogłaby uznać za ingerencje w (jej) sprawy wewnętrzne”.
Po schwytaniu 3 stycznia przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro administracja prezydenta USA Donalda Trumpa nasila presję na komunistyczny reżim kubański. Z powodu tej presji Kuba znalazła się „pod ścianą” – ocenił portal France 24. Wyspa jest niemal całkowicie uzależniona od importu paliw, potrzebnych do produkcji energii elektrycznej, a także funkcjonowania transportu i łączności.
Waszyngton zablokował dostawy ropy naftowej z Wenezueli na Kubę, co sprawiło, że jedynym krajem oferującym regularne transporty na wyspę został Meksyk. Ten jednak również wstrzymał dostawy, gdy Trump zagroził karaniem cłami krajów, które przekazują Kubie ropę.
W ostatnich tygodniach niedobory ropy naftowej sprawiają, że odbiorcy na Kubie nie mają prądu nawet przez 20 godzin na dobę. W środę w wyniku odłączenia od sieci dwóch elektrowni nastąpił całkowity blackout we wschodnich prowincjach kraju. Na wyspie brakuje również leków, żywności i innych towarów pierwszej potrzeby. (PAP)
wia/ rtt/