Lekkoatletyczne HMŚ. Złoto dla Szymańskiego, Bukowiecka ze srebrem
Jakub Szymański został w Toruniu halowym mistrzem świata w biegu na 60 m ppł i odniósł największy sukces w karierze. - Właśnie tak wymarzyłem sobie i zaplanowałem ten dzień - podkreślił triumfator. Natalia Bukowiecka była druga w biegu na 400 m. Polacy do tej pory wywalczyli trzy medale.
Szymański w finale uzyskał 7,40. Srebro w Toruniu przypadło Hiszpanowi Enrique Llopisowi - 7,42, a brąz dla najlepszego w półfinałach Treya Cunninghama z USA - 7,43.
- Tak właśnie wymyśliłem, wymarzyłem i zaplanowałem sobie ten dzień. Z Hiszpanem ograliśmy głównego faworyta do złota z USA. Popłakałem się rozmawiając i tuląc do rodziców. Przez rok codziennie budziłem się z tętnem 100, bo tak mnie wkurzała porażka w Nankinie, gdzie już chciałem wygrać, a odpadłem po błędzie w półfinale. Teraz będę spał spokojnie - powiedział halowy mistrz świata.
Jego złoto to trzeci polski medal w toruńskiej imprezie. Wcześniej srebro w biegu na 400 m wywalczyła Natalia Bukowiecka, a w sobotę rano brąz zdobyła sztafeta mieszana 4x400 m.
Bukowiecka czasem 50,83 wyrównała własny rekord kraju i sięgnęła po pierwszy indywidualny medal w imprezie w tej rangi. Zwyciężyła Czeszka Lurdes Gloria Manuel - 50,76. Brąz dla Holenderki Lieke Klaver - 51,02.
- To mój największy sukces w hali, bo wcześniej miałam medale tylko w sztafecie. Bardzo chciałam tu wystąpić dla siebie, ale i naszej publiczności. Rundę honorową zapamiętam na zawsze - podkreśliła Bukowiecka.
Medalistka olimpijska z Paryża z 2024 roku przyznała, że dwa biegi finałowe na 400 m to bardzo zły pomysł.
- Wygrałam pierwszy i... musiałam czekać. Bardzo to stresujące i dziwne. Nie rywalizowałam ramię w ramię z Czeszką, a to ona ma złoto, a ja srebro, ale biegłyśmy w dwóch różnych seriach. Cieszę się jednak z tego medalu bardzo - zaznaczyła Polka.
Lekkoatletyczne HMŚ w Toruniu zakończą się w niedzielę.
Tomasz Więcławski (PAP)
twi/ pp/ know/