Litwa wysyła wojsko na Bliski Wschód. "Wyraz naszego zaangażowania"
Sejm Litwy zezwolił w czwartek na wysłanie maksimum 40 żołnierzy i cywilów do udziału w operacjach w cieśninie Ormuz. Minister obrony Robertas Kaunas uważa, że bezpieczeństwo żeglugi na Bliskim Wschodzie wpływa na sytuację gospodarczą kraju.
„Bezpieczeństwo żeglugi w regionie ma bezpośredni wpływ także na sytuację gospodarczą kraju, m.in. poprzez ceny paliw – podkreślił minister obrony w komunikacie resortu. - Udział w operacji to wyraz naszego zaangażowania we wspólne bezpieczeństwo i współpracę z sojusznikami, w tym ze Stanami Zjednoczonymi”.
Decyzja ta ma kluczowe znaczenie dla utrzymania rotacyjnej obecności wojsk USA na Litwie
Polityk podkreślił, że „brak zgody wysłałby negatywny sygnał do Stanów Zjednoczonych, które obecnie dokonują przeglądu swojej obecności wojskowej w Europie”.
Zatwierdzone w czwartek regulacje przewidują, że Litwa będzie mogła uczestniczyć w planowaniu operacyjnym już na wczesnym etapie. W zależności od potrzeb, wkład litewskich sił może obejmować działania przeciwminowe, ochronę sił, rozpoznanie oraz zadania obronne. Operacje mogą być prowadzone nie tylko w samej cieśninie Ormuz, lecz także w Zatoce Perskiej i Zatoce Omańskiej.
W komunikacie resortu obrony wskazano, że udział w misji ma wzmocnić międzynarodowe bezpieczeństwo morskie, interoperacyjność z sojusznikami oraz praktyczne przygotowanie litewskich sił zbrojnych do działania w środowisku wielonarodowym. Działanie to wpisuje się w założenia współpracy obronnej Litwy w ramach NATO, UE oraz innych międzynarodowych inicjatyw bezpieczeństwa.
Cieśnina Ormuz jest zablokowana przez Iran w związku z amerykańsko-izraelskimi atakami na ten kraj rozpoczętymi 28 lutego. Od 8 kwietnia w wojnie obowiązuje rozejm, ale ruch statków przez kluczowy dla handlu międzynarodowego szlak morski pozostaje bardzo utrudniony.
Z Wilna Aleksandra Akińczo (PAP)
aki/ ap/ sma/