MŚ 2026 - polscy siatkarze kibicują... Portugalii
Polscy siatkarze przygotowują się w Spale do kolejnych turniejów Ligi Narodów i chociaż nie mogą zarywać nocy, by oglądać piłkarskie mistrzostwa świata w USA, Kanadzie i Meksyku, to niektórzy z nich śledzą mecze mundialu. Kibicują... Portugalii.
Z polskich siatkarzy trenujących w Spale najpilniej najbliżej piłkarskich zmagań są Marcin Komenda i Jakub Popiwczak.
- Nie mam jakiejś jednej drużyny, której kibicuję, chciałbym oczywiście, żeby grała tam Polska - przyznał w rozmowie z PAP Popiwczak.
- Fajnie się patrzy na takie zespoły, jak Curacao, Haiti czy Wyspy Zielonego Przylądka, bo widać, że dla tych ludzi, dla tych zawodników to jest wielkie wydarzenie grać w takim turnieju - dodał.
Komenda, którego cechuje analityczne podejście do sportu i duże zamiłowanie do piłki nożnej, w rozmowie z mediami w Spale pokusił się o lekką analizę początkowej fazy mistrzostw świata.
- Teraz jest jeszcze faza grupowa, widać, że zespoły się badają, nie ma jeszcze dużych emocji, wszyscy trochę na zaciągniętym ręcznym. Ja staram się oglądać te mecze, które są w normalnych godzinach polskiego czasu, nocy raczej staram się nie zarywać, bo jednak trenujemy dwa razy dziennie. Oglądaliśmy z Kubą Popiwczakiem chociażby spotkanie Hiszpanii z Republiką Zielonego Przylądka. Na pewno to duża niespodzianka. Hiszpanie byli mocnym faworytem - zauważył rozgrywający.
Zawodnik Bogdanki LUK Lublin przyznał, że chociaż siatkówka to jego zawód, to dużo wyciąga również z piłki nożnej.
- Czerpię dużo inspiracji z piłki nożnej, z podejścia do sportu tych zawodników. Na ścianach miałem plakaty Michaela Owena, brazylijskiego Ronaldo, Ronaldinho, Rivaldo... Co tydzień był ktoś inny - przyznał rozgrywający.
Komendę i Popiwczaka łączy nie tylko zainteresowanie piłką nożną, ale też... ulubiona reprezentacja.
- Trzymam kciuki za Portugalię. Bardzo bym chciał, żeby wygrała te mistrzostwa, żeby Cristiano Ronaldo prawdopodobnie na zakończenie reprezentacyjnej kariery dołożył złoty medal do kolekcji, bo chyba wszystko, co możliwe ma już wygrane - powiedział Komenda i dodał słynny Portugalczyk to jego ulubiony piłkarz.
- Chciałbym, żeby to była Portugalia, żeby Cristiano Ronaldo mógł, nie wiem, czy kończyć swoją karierę reprezentacyjną, ale zwieńczyć swoje sportowe życie takim trofeum jak Puchar Świata - zgodził się z kolegą Popiwczak.
Przyjmujący Kamil Semeniuk również oglądał niektóre mecze, chociaż przyznał, że jego zainteresowanie byłoby większe, gdyby w gronie uczestników mistrzostw świata znalazła się reprezentacja Polski.
- Fantastyczny był mecz Hiszpania z Republiką Zielonego Przylądka. Remis, super. Niemcy przynajmniej z Curacao wygrali 7:1 jak przystało na faworytów. Ale Włochów nie ma, Polski nie ma... Jakby byli Polacy, to inaczej by było, bardziej by się śledziło - powiedział przyjmujący grający na co dzień w Serie A.
Bartłomiej Bołądź, który trenował piłkę nożną jako dziecko, początkowej fazy mundialu natomiast nie śledzi, ale ma to w planach.
- Troszkę ta miłość do piłki nożnej przygasła w ostatnich latach, więc śledzę troszkę mniej, ale pewnie jak te najważniejsze mecze już będą, to na pewno sobie obejrzę - przyznał atakujący polskiej reprezentacji.
Zawodnik Aluronu CMC Warty Zawiercie nie ma swojego faworyta w tegorocznych mistrzostwach świata.
- Nikomu nie kibicuję, ale na pewno będę obserwował legendy, które już odchodzą, czyli Cristiano Ronaldo i Leo Messiego - zdradził Bołądź.
Piłką nożną i mundialem zupełnie nie interesuje się Jakub Kochanowski. Na pytanie, kto według niego może wygrać turniej w USA, Kanadzie i Meksyku, miał jednak kilka odpowiedzi.
- Brazylia, Argentyna, Francja... - wymienił środkowy.
Monika Sapela (PAP)
msl/ pp/ ep/