PŚ w skokach narciarskich w Wiśle. Bilety dla zaszczepionych i ozdrowieńców. Chętnych nie brakuje

2021-11-23 18:23 aktualizacja: 2021-11-23, 20:34
Fot. PAP/Grzegorz Momot
Fot. PAP/Grzegorz Momot
Kibiców nie zniechęciły warunki jakie trzeba spełnić, aby kupić bilet na grudniowe konkursy PŚ w skokach narciarskich w Wiśle Malince. Każda osoba jest poproszona o złożenie oświadczenia o pełnym szczepieniu przeciwko COVID-19 lub posiadaniu statusu ozdrowieńca.

Zawody zostaną przeprowadzone czwartego (sobota, konkurs drużynowy) i piątego grudnia (niedziela, indywidualny). Wcześniej, trzeciego grudnia (piątek) mają się odbyć oficjalny trening i kwalifikacje do zawodów indywidualnych.

Jak poinformował dyr. obiektu im. Adama Małysza, Andrzej Wąsowicz są jeszcze do kupienia bilety (tylko na miejsca stojące), ale z każdym dniem jest ich coraz mniej. Każdy z konkursów będzie mogło obejrzeć 6107 osób, z tego 1/3 na trybunie z miejscami do siedzenia. W tym roku organizatorzy zrezygnowali z postawienia dodatkowej takiej trybuny (przenośnej). Wszystko przez trwającą pandemię wirusa SARS-CoV-2 i związane z tym obostrzenia.

Na razie nie wiadomo czy fani skoków są zainteresowani obejrzeniem na żywo piątkowych kwalifikacji, gdyż sprzedaż na tę część imprezy rozpocznie się dopiero w piątek.

W tym sezonie zawody w Wiśle Malince nie otworzyły cyklu PŚ, jak np. w poprzednim. W listopadzie 2020 r. w konkursie drużynowym Polacy zajęli na wiślańskiej skoczni trzecie miejsce (zwyciężyli Austriacy). Najlepszy z biało-czerwonych Piotr Żyła był piąty w indywidualnym konkursie (triumfował Niemiec Markus Eisenbichler).

Walka o Kryształową Kulę rozpoczęła się w Niżnym Tagile. W sobotę inaugurujące sezon 2021/22 zawody wygrał Niemiec Karl Geiger (najlepszy z Polaków Kamil Stoch był piąty). Dzień później pierwszy był broniący Kryształowej Kuli Norweg Halvor Egner Granerud. W pierwszej "10" nie było biało-czerwonych. Najwyżej z nich uplasował się Żyła (16. miejsce). W klasyfikacji generalnej PŚ prowadzi Geiger.

Kolejne konkursy odbędą się 27-28 listopada w fińskiej Ruce. (PAP)

Autor: Rafał Czerkawski

io/