"Cisza służy powodzeniu operacji". Kampania Sztabu Generalnego WP dotycząca bezpieczeństwa w sieci

2021-12-04 13:26 aktualizacja: 2021-12-05, 09:17
Sztab Generalny Wojska Polskiego prowadzi kampanię #ŚwiadomiZagrożeń. Ma ona uwrażliwiać żołnierzy i ich rodziny, a także osoby niezwiązane z wojskiem na niebezpieczeństwa wynikające z nierozważnej obecności w sieci. "W dzisiejszych czasach dostępność informacji w Internecie jest praktycznie nieograniczona i przy niewielkim nakładzie pracy, każdy z użytkowników jest w stanie zebrać dowolną ich ilość na wybrany temat" - tłumaczy PAP.PL rzecznik prasowy SG WP płk Joanna Klejszmit.

PAP.PL: Jakie są główne założenia i cel kampanii Sztabu Generalnego Wojska Polskiego w mediach społecznościowych dotyczącej bezpieczeństwa informacyjnego?

Płk Joanna Klejszmit: - Tempo przepływu danych, ich rozprzestrzeniania się, a także towarzyszące przy tym emocje powodują, że coraz trudniej dziś odróżnić treści prawdziwe od fałszu. Istotnym elementem budowania odporności na dezinformację jest edukacja. Dlatego uznaliśmy, że warto zwrócić uwagę na zagadnienia z tego obszaru i sprawić, aby świadomość żołnierzy, aktywnych użytkowników przestrzeni informacyjnej była większa.

Główne hasło kampanii Sztabu Generalnego WP to „świadomi zagrożeń”. Dotyczy ono niebezpieczeństw wiążących się z bezrefleksyjną obecnością użytkowników w sieci. Właśnie na to chcemy uwrażliwić naszych odbiorców.

PAP.PL: Kto jest głównym adresatem kampanii?

J.K.: - Treści adresowane są głównie do żołnierzy, ale także ich rodzin i bliskich. Zależy nam na tym, aby trafić również do osób niezwiązanych z wojskiem. Staramy się zwrócić uwagę naszych odbiorców na znaczenie informacji, którą się dzielą. Na to, że może ona mieć dużą wartość dla innych.

Nawiązywanie nowych kontaktów, udostępnianie zdjęć, dzielenie się danymi, czy nawet powielanie niesprawdzonych informacji, może nieść za sobą niebezpieczeństwo. Trzeba pamiętać, że aplikacje mobilne wykorzystujące współrzędne GPS ułatwiają dostęp do prywatnych treści użytkowników. Mapy aktywności, z których często korzystają tego rodzaju aplikacje, ujawniają wiele treści o właścicielach urządzeń. Są to m.in. dane osobowe, często odwiedzane miejsca, adresy zamieszkania. Korzystając z najbardziej popularnych aplikacji sami godzimy się na gromadzenie, przechowywanie i udostępnianie informacji o nas. Trzeba pamiętać, że przy tej okazji obnażamy także własne słabości.

PAP.PL: Oprócz kampanii #ŚwiadomiZagrożeń, Wojsko Polskie prowadzi szkolenia z bezpieczeństwa informacyjnego i komunikacji społecznej. Czy przekazywane treści są na bieżąco aktualizowane?

J.K: Najskuteczniejszym działaniem w tym zakresie jest podnoszenie świadomości, a można to robić poprzez kontakt z ekspertami z obszaru bezpieczeństwa informacyjnego i komunikacji. Wiedzę należy utrwalać, dlatego w Wojsku Polskim cyklicznie organizujemy szkolenia z komunikacji społecznej. Wykładowcami są specjaliści z różnych instytucji eksperckich, m.in. Narodowego Centrum Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni. Zajęcia, również z udziałem dowódców wszystkich szczebli, od kaprala do generała, zawierają w programie także podstawowe informacje z zakresu OPSEC (ang. operation security). Nasza kampania #ŚwiadomiZagrożeń wspiera te działania i skupia uwagę odbiorców na tym, co może stanowić ryzyko w sieci. Szczególnie niebezpieczne jest upowszechnianie tzw. danych wrażliwych, ponieważ mogą one zostać użyte przez potencjalnych adwersarzy. W szczególności podczas trwania operacji wojskowych i działań taktycznych. Okazuje się, że z pozoru niewiele znaczące dla nas dane, mogą stanowić poważne zagrożenie. Cisza jest wskazana i sprzyja powodzeniu operacji. Coraz częściej podczas przygotowywania ćwiczeń wojskowych wydawane są specjalne wytyczne określające zasady używania telefonów komórkowych i urządzeń takich jak opaski sportowe, smartwatche i inne, korzystające z połączeń wi-fi zapewniających dostęp do Internetu czy wykorzystujących bluetooth łączący urządzenia bliskiego zasięgu.

Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego generał Rajmund T. Andrzejczak kładzie szczególny nacisk na przestrzeganie zasad bezpieczeństwa informacyjnego oraz przygotowanie żołnierzy do świadomego korzystania z Internetu. Powód jest jeden. Przezorne zachowanie i mądre zarządzanie swoimi danymi gwarantuje bezpieczeństwo podczas działania. W tym zakresie stosujemy jasne zasady. Żołnierze akceptują je i godzą się na ograniczenia, ponieważ nie chcą prowokować niebezpiecznych sytuacji.
Należy jednak zwrócić uwagę na tempo, w jakim pojawiają się nowe zagrożenia - jest ono bardzo wysokie. Dlatego szkolenia uwzględniające elementy OPSEC i tematyka dotycząca nowych technik zapobiegawczych, muszą za tą dynamiką podążać.

PAP.PL: Jakie pozyskane w sieci informacje mogą być wykorzystane przeciwko naszej armii?

J.K.: - Żołnierze muszą zdawać sobie sprawę z tego, że ich kontakty w portalach społecznościowych są widoczne nie tylko dla wybranych. Miejsca pracy, zamieszkania są łatwo mapowane i kojarzone ze sobą przez analityków. Szczególną wagę przykładamy do ochrony danych wrażliwych: wnętrz pojazdów wojskowych, numerów rejestracyjnych, uzbrojenia, map, dokumentów. Zwracamy się również do rodzin żołnierzy. Nasi bliscy muszą być świadomi zagrożeń, jakie wiążą się z udostępnianiem informacji o tym, gdzie służymy, w jakim rejonie przebywamy, jak długo jesteśmy nieobecni w domu.

PAP.PL: Czy kampania skierowana jest do żołnierzy pełniących służbę na granicy polsko-białoruskiej?

J.K.: - Szczególnie teraz ważne jest krytyczne podejście do informacji ukazujących się w przestrzeni publicznej. Staramy się zwrócić uwagę na to, jak istotne jest weryfikowanie treści i poszukiwanie ich w wiarygodnych źródłach. Dzięki temu możemy uchronić odbiorcę przed zmanipulowanym przekazem. Wiemy jednak, że budowanie odporności na dezinformację jest procesem długotrwałym.

Przede wszystkim kampania ma budować ich odpowiedzialność i świadomość. Chcemy zapewniać żołnierzom bezpieczeństwo, ograniczać ich rozpoznawalność, z drugiej strony ich obecność w sieci wpływa na wizerunek całych sił zbrojnych.

Jak wcześniej wspomniałam, używanie mobilnych aplikacji z włączoną usługą lokalizacyjną, umożliwia precyzyjne monitorowanie aktywności użytkowników. Dlatego używanie ich powinno być ograniczane w sytuacjach szczególnych. Wieloletnie doświadczenie zdobywane przez nas podczas prowadzenia operacji wojskowych niesie za sobą przekonanie o konieczności przestrzegania jasnych reguł w tym zakresie. Każdy przypadek nierozważnej ekspozycji danych w Internecie jest przez nas analizowany w trybie indywidualnym.

PAP.PL: Czy świadomość mundurowych dotycząca zagrożeń w cyberprzestrzeni jest wystarczająca?

J.K.: - Bez względu na poziom wiedzy w tym zakresie trzeba pamiętać, że nieustannie w Internecie pojawiają się nowe niebezpieczeństwa. W związku z tym tę wiedzę należy stale aktualizować i pogłębiać. Wszyscy - nie tylko żołnierze – musimy mieć świadomość, że treści, którymi dzielimy się w przestrzeni mediów elektronicznych są dostępne dla każdego. Internet nie zapomina. Dlatego zanim coś opublikujemy musimy się zastanowić, czy informacja ta nie zostanie wykorzystana przeciwko nam.

Rozmawiała Daria Al Shehabi-Krotoska