Oskarżony o korupcję były prezydent Mołdawii w areszcie domowym. Planował opuścić kraj

2022-05-26 18:14 aktualizacja: 2022-05-26, 22:11
Były prezydent Mołdawi Igor Dodon. Fot. PAP/EPA/DUMITRU DORU
Były prezydent Mołdawi Igor Dodon. Fot. PAP/EPA/DUMITRU DORU
Były prezydent Mołdawii Igor Dodon, umieszczony we wtorek w areszcie domowym z powodu zarzutów korupcyjnych, planował wyjechać z kraju - poinformowała w czwartek prokuratura generalna w Kiszyniowie.

Prokurator Petru Iarmaliuc powiedział w rozmowie z dziennikarzami, że Dodon zamierzał wyjechać w czwartek.

Według Iarmaliuca złożony w środę w sądzie przez prokuraturę wniosek o 30-dniowy areszt dla Dodona wynika właśnie z ryzyka, że prorosyjski polityk, który w latach 2016-2020 pełnił urząd prezydenta Mołdawii, będzie chciał uciec z kraju.

“Kiedy rozpoczęto przeszukania domu Dodona powiedział on nam, że wyjeżdża za granicę. W związku ze złożonością tej sprawy i zamieszaniem jego osoby w inne dochodzenie, a także faktem, że jeden z jego wspólników próbował już niszczyć dowody zdecydowaliśmy się go zatrzymać” - powiedział prokurator.

Dodon miał przyjąć pieniądze od oligarchy 

We wtorek rano mołdawskie służby przeprowadziły przeszukania w domu Dodona oraz na terenie mieszkań członków jego rodziny. Mają one związek z opublikowanym w ostatnich dniach nagraniem z 2019 roku, na którym widać jak lider Partii Socjalistów Republiki Mołdawii odbiera od pochodzącego z tego kraju oligarchy Vlada Plahotniuca, poszukiwanego przez organy ścigania, torbę z pieniędzmi. Środki te, jak przypuszczają śledczy, miały trafić na pensje dla członków ugrupowania Dodona.

Według kiszyniowskiej telewizji TV8 w związku ze stawianymi Dodonowi zarzutami grozi mu do 22 lat więzienia. Zarzuty dotyczą przyjmowania pieniędzy na finansowanie partii politycznej od organizacji przestępczej, zdrady stanu, a także bezprawnego wzbogacenia się.

Sam Dodon udostępnił wideo na swoim profilu na Twitterze, na którym widać, jak jest eskortowany przez funkcjonariuszy po wyjściu z gmachu sądu w Kiszyniowie. 

W środę wiceszef MSZ Rosji Andriej Rudenko stwierdził, że kwestia oskarżeń wobec Dodona jest wewnętrzną sprawą Mołdawii, ale Kreml jest gotowy udzielić politykowi wsparcia w procesie sądowym. (PAP)

mmi/