Komentarze po meczu Polski z Belgią. "Tenisowy wynik", "potworne" zwycięstwo. Michniewicz: musimy naśladować takie drużyny 

2022-06-09 12:35 aktualizacja: 2022-06-09, 18:53
Warzycha: bramkarz Bartłomiej Drągowski był jednym z lepszych graczy w tym spotkaniu, to mówi wszystko o przebiegu gry. Fot. PAP/Andrzej Lange
Warzycha: bramkarz Bartłomiej Drągowski był jednym z lepszych graczy w tym spotkaniu, to mówi wszystko o przebiegu gry. Fot. PAP/Andrzej Lange
Po dotkliwej porażce z Holandią (1:4), dzięki zwycięskiemu meczowi z Polską (6:1) "Czerwony Diabły" wracają do gry - piszą w czwartek belgijskie media. Szczególe pochwały za zaangażowanie w spotkanie z biało-czerwonymi zbierają Kevin De Bruyne i Leandro Trossard.

Dziennik "La Libre" mecz z Polską nazywa "wieczorem pełnym nadziei dla Czerwonych Diabłów". Gazeta pisze, że belgijscy piłkarze "zareagowali na holenderski policzek", czyli wcześniejszy przegrany mecz z Holandią, strzelając Polakom aż sześć bramek.

"To symboliczne. Dwusetny gol w erze trenera Roberto Martineza strzelił De Bruyne po asyście Hazarda" - podkreśliła gazeta.

Dziennik "Le Soir" wskazuje z kolei, ze Belgia zadała Polsce najcięższą porażkę od 2010 roku, kiedy to reprezentacja znad Wisły przegrała z Hiszpanią 0:6. Mecz określa jako bardzo udany występ gospodarzy. Gazeta przywołuje też słowa polskiego trenera Czesława Michniewicza o tym, że o porażce jego zespołu zdecydowała "szybkość i jakość belgijskich podań".

"Przebłysk geniuszu czy łut szczęścia? Trossard zdobywa wspaniałą bramkę przeciwko Polsce" - tak tytułuje artykuł o zwycięstwie Belgii portal francuskojęzycznej telewizji RTBF.

  "Odradzili się w grupie zdominowanej przez Holendrów"  

Jego zdaniem Belgowie wypadli dobrze po bardzo rozczarowującej inauguracji Ligi Narodów z Holandią i wysokiej porażce. W ten sposób "odradzili się w grupie zdominowanej przez Holendrów".

Portal flamandzkiej telewizji VRT podkreśla, że Belgowie dali dobitną ripostę tym, którzy kwestionowali zaangażowanie zespołu w rozgrywki międzynarodowe pod koniec długiego sezonu, a w szczególności po przegranej 1:4 z Holandią.

"Drugi gol Trossarda był spektakularny, rozgrywający z Brighton podkręcił strzał w daleki górny róg z krawędzi pola karnego" – czytamy.

"Potworne" zwycięstwo

Flamandzka gazeta "Het Nieuwsblad" pisze, że "King Kev" - jak określa De Bruyne - pokazał, kto tu rządzi, a zwycięstwo nad Polską nazywa wręcz "potwornym".

"Po hańbie z Holandią nasza reprezentacja ponownie pokazała, co tak naprawdę oznacza, wygrywając 6:1 z Polską. Nie jesteśmy faworytami mistrzostw świata, ale znowu się liczymy" – napisano.

"Kevin De Bruyne poprowadził Belgię przeciwko Polsce do wyniku niczym z meczu w tenisa" – pisze flamandzki dziennik "De Standaard".

"Wyraźne zwycięstwo z europejską drużyną, która wkrótce zagra na mundialu, jest z pewnością wzmocnieniem dla Martineza, który znalazł się pod ostrzałem po przegranej 1:4 z Holandią. Ale zwycięstwo nic nie znaczy, jeśli Diabły go nie potwierdzą. Będzie na to okazja w sobotę przeciwko Walii, a potem w rewanżu z Polską" – podsumował flamandzki dziennik.

 Michniewicz: musimy naśladować takie drużyny jak Belgia

Trener polskich piłkarzy Czesław Michniewicz przyznał, że taki mecz wyznacza kierunek, w jakim biało-czerwoni powinni podążać. "Musimy naśladować takie zespoły jak Belgia" - zaznaczył.

Biało-czerwoni remisowali do przerwy w Brukseli 1:1, ale w drugiej połowie stracili aż pięć bramek.

"Chcieliśmy grać w piłkę i zapłaciliśmy wysoką cenę. Powiedziałem zawodnikom w szatni, że ten mecz będzie długo siedział w naszych głowach, ale mają zapamiętać te dobre momenty, bo pierwsza połowa była obiecująca. Wyszliśmy na boisko z zamiarem zdobycia punktów. Staraliśmy się grać odważnie. Zamierzaliśmy budować akcje z wielu podań, wychodzić spod pressingu, co było obarczone ryzykiem straty piłki na własnej połowie" - przyznał Michniewicz na pomeczowej konferencji prasowej.

 

"Zdobyliśmy gola po pięknej akcji i świetnym zachowaniu Roberta Lewandowskiego. Chcieliśmy właśnie bocznymi sektorami przedostawać się pod pole karne. Sebastian Szymański i Jakub Kamiński kilka razy się przedostali w ten sposób. Niewiele brakowało, byśmy zeszli na przerwę z prowadzeniem, ale fantastyczny strzał rywali sprawił, że był remis" - dodał.

"Umówiliśmy się z Robertem, że zagra do 60. minuty"

Jak przyznał, zdjęcie z boiska Lewandowskiego w trakcie drugiej połowy było wcześniej uzgodnione.

"Umówiliśmy się z Robertem, że zagra do 60. minuty i szkoda, że to się zbiegło z drugą bramką dla Belgów. Do tej pory wydawało się, że nie dzieje się nic złego. Straciliśmy jednak gola w dość łatwy sposób, co dało rywalom spokój. Podkręcili tempo, zagrywali coraz mocniej i coraz szybciej. W efekcie nie nadążaliśmy z przesuwaniem się i pojawiały się luki, w które rywale zagrywali piłkę" - analizował trener biało-czerwonych.

A wcześniej w rozmowie z TVP Sport przyznał, że trzeba wyciągnąć wnioski z tej lekcji.

"To lekcja, z której musimy wyciągnąć jak najwięcej wniosków. Rywale pokazali nam, jak toczy się gra na światowym poziomie. Bo Belgia na pewno jest taką drużyną. Ten mecz w pewnym sensie wyznacza kierunek, w jakim my powinniśmy podążać, jeśli chcemy grać lepiej przeciwko takim drużynom" - podkreślił Michniewcz.

"O sile Belgii zdecydowali ich pomocnicy. To oni zrobili całą grę”

"O sile Belgii zdecydowali ich pomocnicy. To oni zrobili całą grę” – powiedział PAP były piłkarz reprezentacji Polski Robert Warzycha, komentując środową wyjazdową porażkę biało-czerwonych. Przyznał, że takiego wyniku się nie spodziewał.

"Mimo eksperymentalnego składu, w którym już chyba nigdy kadra nie zagra, jestem zawiedziony. Nie tylko bardzo złym wynikiem, ale i grą naszej drużyny" - dodał były zawodnik i trener Górnika Zabrze.

Podkreślił, że Polacy zaczęli mecz bardzo cofnięci.

"Nie wiem, czy taki był zamysł, żeby zamurować swoje pole karne. Wizualnie to było depresyjne. W drugiej połowie rywale zmienili taktykę, pozwolili nam wyprowadzać piłkę, ale przejmowali ją w środku pola. Nie byliśmy zwarci, dla gospodarzy otworzyły się przestrzenie i to przyniosło im bramki. Udowodnili, że piłkarsko, w pojedynkach jeden na jeden czy czytaniu gry, byli dużo lepsi" – ocenił były piłkarz m.in. angielskiego Evertonu.

Jego zdaniem biało-czerwoni dość niefrasobliwie prezentowali się w defensywie.
 

"Bartłomiej Drągowski w kilku sytuacjach broniąc pokazał dużą klasę"

"Jeżeli bramkarz Bartłomiej Drągowski był jednym z lepszych graczy w tym spotkaniu, to mówi wszystko o przebiegu gry. W kilku sytuacjach broniąc pokazał dużą klasę" – zaznaczył.

Drużyna trenera Czesława Michniewicza w kolejnym starciu LN zagra w sobotę z Holandią w Rotterdamie.

"Trzeba będzie obrać taktykę pozwalającą nam zaprezentować swoje walory, które przecież mamy. Wystawiając wielu młodych zawodników, którzy nie grali ze sobą i nie mają doświadczenia w takich meczach, można niestety zrobić im krzywdę" – wspomniał.

Wskazał, że w zespole belgijskim – inaczej niż w składzie Polski - nie doszło do wielu zmian w porównaniu do poprzedniego spotkania.(PAP)

Autorzy: Piotr Girczys, Łukasz Osiński 
gn/