Szrot: prezydent zniesmaczony tym, że Tusk sprowadza problem inflacji do kwestii personalnej

2022-07-03 12:19 aktualizacja: 2022-07-03, 20:27
Donald Tusk. Fot. PAP/Artur Reszko
Donald Tusk. Fot. PAP/Artur Reszko
Prezydent Andrzej Duda jest zadziwiony i może nawet zniesmaczony tym, że szef PO Donald Tusk dyskusje o inflacji sprowadza do kwestii personalnej - powiedział szef gabinetu prezydenta Paweł Szrot zapytany o zapowiedź Tuska, że gdy dojdzie do władzy, "wyprowadzi" Adama Glapińskiego z NBP.

Politycy w niedzielę w Polsat News pytani byli o słowa przewodniczącego Platformy Obywatelskiej. Tusk na sobotniej "Konwencji Przyszłości" partii zapowiedział, że jeśli PO wygra wybory, "wyprowadzi Glapińskiego z Narodowego Banku Polskiego". Według Tuska Glapiński jako szef NBP jest niekompetentny, nieprzyzwoity i nielegalny.

Szef gabinetu prezydenta Paweł Szrot podkreślił, że wybór Glapińskiego na drugą kadencję szefa banku centralnego był legalny, a wątpliwości w tej kwestii podnoszono ze złą wolą. Jak dodał, prezydent jest zadziwiony i może nawet zniesmaczony tym, że Tusk dyskusje o ważnym problemie, jakim jest inflacja, "sprowadza do kwestii personalnej w tak agresywny sposób ujętej". Według Szrota Glapiński z rządem zwalczają inflację i robią to poprzez działania na rynku finansowym i działania ustawowe.

Były szef PO Grzegorz Schetyna ocenił, że Glapiński "do tej inflacji doprowadził razem z bezmyślną polityką rządu PiS". "Jest pytanie, kto go tam wprowadził. Mówiliśmy i ostrzegliśmy wcześniej, żeby tego prezydent Duda nie robił" - powiedział. Zdaniem Schetyny "usunięcie Glapińskiego z Narodowego Banku Polskiego jest jednym z kluczy do tego, żeby skutecznie zwalczyć inflację".

"Po raz pierwszy w historii wolnej Polski, ale także w Europie i na świecie, zdarzył się taki prezes banku centralnego, który wygaduje takie głupstwa i tak jednoznacznie identyfikuje się politycznie, że wszystkie cele konstytucyjne, które są zawarte w obszarze działania prezesa NBP, zostały tutaj złamane" - mówił z kolei wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL). Na uwagę ministra Szrota, że za inflację odpowiada prezydent Rosji Władimir Putin, Zgorzelski odparł, że Putin odpowiada za nią "na końcu drogi całego tego łańcuszka". "Przede wszystkim odpowiada Glapiński i Morawiecki" - dodał.

Wiceszef MSWiA Błażej Poboży (PiS) podkreślił, że powodem inflacji jest sytuacja międzynarodowa. Przypomniał też, że trwa wychodzenie z okresu popandemicznego. Poboży odwołał się również do sytuacji w krajach bałtyckich, które są w strefie euro i mają wyższy poziom inflacji. W jego ocenie jest tak dlatego, że w tych krajach nie ma narzędzi, które w Polsce zapewniła sprawna polityka rządu i NBP. Jak podkreślił, dobrze, że Glapiński został wybrany na kolejną kadencję.

Wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty z Lewicy, podobnie jak inni politycy opozycji, stwierdził, że za inflację w Polsce odpowiada Glapiński, Morawiecki i prezydent Duda. Odnosząc się do słów Pobożego o krajach bałtyckich, podkreślił, że w innych krajach, które mają euro, inflacja jest niższa. Jak dodał, w tej chwili 2 mln gospodarstw płaci większe odsetki, niż było to planowane. "To wasz Glapiński, pana prezydenta, mówił o tym, że nie będzie w Polsce inflacji" - powiedział.

Poseł Konfederacji Krzysztof Bosak plan Tuska co do szefa NBP nazwał "propozycją działań nielegalnych". "Nie było takiej gadki, kiedy prezesem NBP był Balcerowicz, Gronkiewicz-Waltz albo Belka" - zaznaczył. Odwoływanie szefa NBP w sytuacji, gdyby PiS przegrało wybory i byłoby w opozycji, zdaniem Bosaka spowodowałoby naruszenie wiarygodności finansowej i inwestycyjnej Polski. Ocenił też, że inflacja ma wiele przyczyn. Według niego to polityka rządu Morawieckiego i "współpracującego z nim lojalnie prezesa Glapińskiego", zaniedbania w modernizacji energetyki, polityka klimatyczna UE czy podwyższanie cen surowców przez Chiny i Rosję.(PAP)

Autorka: Agnieszka Ziemska

kgr/