Weteran Armii Andersa o walkach o Ankonę: musieliśmy "prać" Niemców. Szkoda, że nie mogliśmy Sowietów

2022-07-18 08:29 aktualizacja: 2022-07-18, 15:27
 Irak 04.1943. II wojna światowa. Żołnierze polscy w jednym z obozów wojskowych na Bliskim Wschodzie, m.in. Bolesław Zieliński (2L). (21 lipca 1943 roku w Iraku utworzono 2 Korpus Polski, największą jednostkę Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Na jej czele stanął generał Władysław Anders). gr PAP/Reprodukcja Jan Morek
Irak 04.1943. II wojna światowa. Żołnierze polscy w jednym z obozów wojskowych na Bliskim Wschodzie, m.in. Bolesław Zieliński (2L). (21 lipca 1943 roku w Iraku utworzono 2 Korpus Polski, największą jednostkę Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Na jej czele stanął generał Władysław Anders). gr PAP/Reprodukcja Jan Morek
Musieliśmy ich dobrze "prać". Szkoda, że nie mieliśmy okazji Sowietów - tak o walkach z Niemcami o Loreto i Ankonę w lipcu 1944 r. opowiadał we Włoszech kpt. Władysław Dąbrowski - weteran 2. Korpusu Polskiego. 78 lat temu Armia Andersa wyzwoliła nadadriatycką Marchię we Włoszech.

Portowe, i z militarnego punktu widzenia strategiczne, miasto Ankona nad Morzem Adriatyckim 2. Korpus Polski wyzwolił 18 lipca 1944 r. Był to kolejny duży sukces bojowy Korpusu po zdobyciu dwa miesiące wcześniej Monte Cassino. W poniedziałek mija 78 lat od tego wydarzenia.

Pochodzący z Nowogródka na dawnych polskich Kresach kpt. Władysław Dąbrowski (rocznik 1924), który w składzie 15. Pułku Ułanów Poznańskich 5. Kresowej Dywizji Piechoty brał udział w całej kampanii włoskiej, w tym w walkach o Monte Cassino, Ankonę i Bolonię opowiadał PAP, że "we wszystkich miejscowościach przed Ankoną była masa wojska niemieckiego, dobrze ufortyfikowanego".

"Im zależało na tym, żeby alianci nie zdobyli Ankony, która była ważnym miastem portowym" – podkreślił.

Wspominając walki z Niemcami powiedział: "Po Syberii my nie patrzyliśmy na nic, musieliśmy ich dobrze +prać+. Szkoda, że nie mieliśmy okazji Sowietów".

Zaznaczył, że wiedzieli, co się dzieje w Polsce, ponieważ docierały do nich wiadomości.

Przypomniał, że przed 78 laty "Karpatczycy", jako pierwsi przekroczyli w Ankonie XIX-wieczną bramę św. Stefana.

Antoni Grudzień (rocznik 1923), który brał udział w kampanii włoskiej w 5. Batalionie Strzelców Karpackich 3. Dywizji Strzelców Karpackich tak wspominał wydarzenia z 1944 roku: "Straszne walki tu były, okropne, nie chce się aż mówić".

"Walczyłem tutaj, zostałem ranny, byłem w szpitalu dwa tygodnie" - dodał.

Po zdobyciu Monte Cassino i Rzymu głównym celem tzw. kampanii włoskiej było zdobycie portów Livorno i Ankony. Ze względu na silny opór Niemców natarcie przebiegało powoli. W pierwszych dniach czerwca 2. Korpus Polski, walczący u boku aliantów, otrzymał zadanie jak najszybszego opanowania portu morskiego Ankona. Żołnierze polscy rozpoczęli natarcie 17 czerwca 1944 r. Cztery dni później dotarli nad rzekę Chienti, za którą znajdowały się niemieckie pozycje obronne. Próba sforsowania rzeki z marszu zakończyła się niepowodzeniem. Dalsze działania ofensywne zostały podjęte 30 czerwca, gdy Niemcy rozpoczęli odwrót.

Na początku lipca korpus stoczył bitwę pod Loreto. Stąd po przegrupowaniu sił, ruszył na Ankonę. Natarcie rozpoczęło się 17 lipca. Po przygotowaniu artyleryjskim i lotniczym 5. Kresowa Dywizja Piechoty zdobyła wzgórze Monte della Crescia, zaś 2. Brygada Pancerna - Monte Torto. W rezultacie walk przełamana została obrona niemiecka. Opanowanie przez Polaków wzgórz w okolicy miasta przesądziło o wyniku bitwy o Ankonę.

Następnego dnia, 18 lipca 1944 r. jednostki 5. Kresowej Dywizji Piechoty i 2. Brygady Pancernej ponownie zaatakowały pozycje niemieckie. Równocześnie, bez większego oporu, 3. Dywizja Strzelców Karpackich opanowała miasto i port.

Z Ankony Katarzyna Krzykowska (PAP)

autor: Katarzyna Krzykowska

an/