W Berlinie nie chcą wystawy rosyjskiej broni zdobytej przez Ukraińców. Powód? "Naruszałoby to interesy polityki zagranicznej Niemiec"

2022-08-05 14:52 aktualizacja: 2022-08-05, 16:19
Wystawa zniszczonego rosyjskiego sprzętu w Warszawie, Fot. PAP/Rafał Guz
Wystawa zniszczonego rosyjskiego sprzętu w Warszawie, Fot. PAP/Rafał Guz
Przedstawiciele Muzeum Berlin Story Bunker wystąpili o zgodę na wystawienie zdobytego przez Ukraińców rosyjskiego sprzętu wojskowego i uzbrojenia przed ambasadą Rosji na Unter den Linden w stolicy Niemiec. Władze dzielnicy Mitte nie wyraziły zgody.

Inicjatorzy wystawy w Berlinie, Enno Lenze i Wieland Giebel, mówili, że chcieli tym projektem wysłać sygnał przeciwko rosyjskiej wojnie napastniczej. "Konkretnie chodzi o kilka pojazdów pancernych i pocisków zdobytych przez siły ukraińskie, które wcześniej były eksponowane w Warszawie i Pradze" - pisze dziennik "Tagesspiegel".

Urząd dzielnicy Mitte odrzucił wniosek. Według "Tagesspiegla" w swojej odmowie urząd przytacza dwa argumenty. Po pierwsze, jest prawdopodobne, "że w zniszczonym sprzęcie wojennym zginęli ludzie i dlatego jego eksponowanie jest niewłaściwe". Ponadto wystawienie na ulicy Unter den Linden zdobytych rosyjskich czołgów z trwającej wojny naruszałoby "interesy polityki zagranicznej Republiki Federalnej Niemiec".

Lenze i Giebel zabiegali o wystawienie sprzętu wojskowego w Berlinie "po usłyszeniu informacji o wystawach w Warszawie i Pradze" i są w kontakcie z ambasadą Ukrainy, aby doprowadzić do pojawienia się ekspozycji także w niemieckiej stolicy. Ambasada z kolei utrzymuje kontakt z ukraińskim MSZ, które - według ambasady - jest głównym organizatorem wystawy sprzętu wojennego - pisze "Tagesspiegel".

Giebel powiedział w rozmowie z gazetą, że jest rozczarowany odrzuceniem wniosku. Spodziewał się, że urząd będzie miał odwagę "zająć stanowisko wobec brutalnej wojny napastniczej". Argument, że wystawa wpływa na interesy polityki zagranicznej Niemiec, uważa za "straszny". "To oznaczałoby, że Putin może decydować o tym, co się tu dzieje" - powiedział.

Odchodzący ambasador Ukrainy w RFN Andrij Melnyk zareagował oburzeniem. Ukraińcy "są zszokowani, że urząd dzielnicy Mitte odrzucił ten wniosek na absolutnie błahych podstawach". Odmowa jest "prawdziwym skandalem" - powiedział Melnyk "Tagesspieglowi" i domaga się zmiany decyzji.

Giebel i Lenze nie chcą się poddać mimo odmowy. Nie ma jeszcze dokładnego planu alternatywnego - mówi Giebel. Ale można sobie wyobrazić znalezienie prywatnego miejsca w centralnym miejscu, które jest łatwo dostępne i blisko ambasady rosyjskiej. Przecież na zorganizowanie wystawy w prywatnym miejscu nie potrzeba żadnego pozwolenia - dodaje.

Z Berlina Berenika Lemańczyk (PAP)

kw/