Dziennik 'Welt": chyba nigdzie Niemcy nie straciły zaufania tak bardzo jak w Polsce

2022-12-08 22:01 aktualizacja: 2022-12-09, 08:53
"welt": Przemówienie Olafa Scholza o "punkcie zwrotnym" zostało "przyjęte w Warszawie z życzliwością - choć wielu Polaków szybko odniosło wrażenie, że za tym przemówieniem nie pójdą działania rządu niemieckiego. Fot. PAP/EPA/	JOHANNA GERON / POOL (zdjęcie ilustracyjne)
"welt": Przemówienie Olafa Scholza o "punkcie zwrotnym" zostało "przyjęte w Warszawie z życzliwością - choć wielu Polaków szybko odniosło wrażenie, że za tym przemówieniem nie pójdą działania rządu niemieckiego. Fot. PAP/EPA/ JOHANNA GERON / POOL (zdjęcie ilustracyjne)
Po ataku Rosji na Ukrainę kanclerz Olaf Scholz ogłosił militarny "punkt zwrotny”, nadrobienie zaniedbań, ale jak dotąd prawie nic się nie wydarzyło - pisze w czwartek dziennik 'Welt". Odnotowując, że sojusznicy Berlina niekiedy reagują na to zniecierpliwieniem, gazeta zauważa, chyba nigdzie Niemcy nie straciły zaufania tak bardzo jak w Polsce.

Dwuprocentowy cel NATO nie zostanie osiągnięty w bieżącym roku - poinformował niedawno rzecznik kanclerza Scholza. Planowane pozyskanie od USA myśliwców wielozadaniowych F-35 również jest zagrożone opóźnieniem i wzrostem kosztów.

Wsparcie dla Ukrainy także pozostaje w tyle za tym, czego oczekują sojusznicy od Berlina - ocenia "Welt", opisując stanowiska Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji i Polski.

"Chyba nigdzie Niemcy nie straciły zaufania tak bardzo jak w Polsce" - zauważa "Welt". "Przecież kraj ten zawsze ostrzegał przed agresywną Rosją i wzywał Berlin do przemyślenia swojej polityki energetycznej i bezpieczeństwa".

Przemówienie Olafa Scholza o "punkcie zwrotnym" zostało "przyjęte w Warszawie z życzliwością - choć wielu Polaków szybko odniosło wrażenie, że za tym przemówieniem nie pójdą działania rządu niemieckiego. Tymczasem wrażenie to u części polskiej opinii publicznej przerodziło się obecnie w złośliwość wobec Niemiec, które z polskiego punktu widzenia są niezdecydowane w polityce bezpieczeństwa i stale tracą wpływy".

Jednocześnie Polska "stała się najważniejszym europejskim wsparciem dla Ukrainy i jeszcze bliższym partnerem USA w zakresie bezpieczeństwa" - pisze gazeta. Warszawa "coraz częściej postrzega siebie jako militarną wagę ciężką - dlatego irytacja z powodu powolnej zmiany (w Niemczech) ustępuje miejsca obojętności. Polska chce zwiększyć wydatki na obronę z 2,4 proc. produkcji gospodarczej do imponujących 5 proc. Umowy zbrojeniowe zawarte z Koreą Południową w lipcu lub sierpniu przynoszą efekty: do portu w Gdyni dostarczono już czołgi i armatohaubice" - konstatuje "Welt". (PAP)

gn/