"Jechał tak szybko, że kobieta nie miała szansy uciec przed nadjeżdżającym samochodem". Zginęła na miejscu, 20-latek przyznał się do winy

2023-01-24 13:03 aktualizacja: 2023-01-25, 10:27
Proces sądowy 20-letniego Bartosza B., fot. PAP/Ewa Bąkowska
Proces sądowy 20-letniego Bartosza B., fot. PAP/Ewa Bąkowska
On jechał tak szybko, że kobieta nie miała szansy uciec przed nadjeżdżającym samochodem – zeznał świadek w procesie 20-latka oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku, w którym zginęła o rok starsza dziewczyna.

We wtorek w Sądzie Okręgowym w Kaliszu ruszył proces 20-letniego Bartosza B.- mieszkańca powiatu jarocińskiego - oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku.

Przebieg zdarzenia

Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło 16 maja 2022 r. na przejściu dla pieszych na ul. Poznańskiej w Jarocinie.

Gdy 21-letnia kobieta weszła z rowerem na przejście dla pieszych uderzyło w nią rozpędzone BMW, którym kierował Bartosz B. Siła uderzenia była tak duża, że pokrzywdzona przeleciała w powietrzu, wpadła na znak drogowy i upadła na jadący z przeciwnej strony samochód. Zginęła na miejscu.

Zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku

Prokuratura Rejonowa w Jarocinie postawiła mężczyźnie zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku. Zarzucono mu umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym; okazało się, że na drodze z ograniczeniem prędkości do 50 km na godzinę jechał z prędkością 112 km. W tym czasie - jak powiedział oskarżony w sądzie - jechał zjeść coś w McDonaldzie.

Oskarżony tłumaczył, że nie widział przechodzącej przez pasy kobiety. Miał ją zobaczyć dopiero ok. 15 metrów przed samym przejściem i dopiero wtedy miał wcisnąć hamulec.

Prokurator Katarzyna Brzezińska-Kubiak zapytała, dlaczego nie było śladów hamowania. Mężczyzna odparł, że miał założone nowe klocki hamulcowe i sprawny ABS.

Zarzuty dotyczące posiadania i handlu środkami odurzającymi

Bartosz B. usłyszał jeszcze dwa prokuratorskie zarzuty dotyczące posiadania i handlu środkami odurzającymi. Aktem oskarżenia objęto też 18-letnią kobietę i 21-letniego mężczyznę, którym także zarzucono posiadanie środków psychotropowych. Ci ostatni nie stawili się we wtorek na sali sądowej.

Oskarżony przyznał się do wszystkich zarzutów. Obecnych w sądzie rodziców zmarłej przeprosił za swoje zachowanie.

Bezpośredni świadek zdarzenia zeznał, że mężczyzna jechał bardzo szybko i nie hamował przed przejściem dla pieszych. „Kobieta nie miała szansy uciec przed nadjeżdżającym samochodem” – powiedział. Podczas zeznań, dotyczących przebiegu zdarzenia, matka nieżyjącej dziewczyny płakała.

Mężczyzna pozostaje w areszcie. Grozi mu do 8 lat więzienia. Kolejny termin wyznaczono na czwartek.(PAP)

Autorka: Ewa Bąkowska

mj/