Wiceszef MSZ: Polska intensywnie zabiega o to, aby przyspieszyć procedury wypłat z funduszu na dozbrajanie Ukrainy

2023-01-25 08:44 aktualizacja: 2023-01-25, 11:06
Wiceszef MSZ Piotr Wawrzyk, fot. PAP/ Rafał Guz
Wiceszef MSZ Piotr Wawrzyk, fot. PAP/ Rafał Guz
Polska intensywnie zabiega o to, aby przyspieszyć procedury wypłat z funduszu na dozbrajanie Ukrainy dla krajów UE, które dostarczają broń naszym wschodnim sąsiadom - poinformował PAP wiceszef MSZ Piotr Wawrzyk. Zastrzegł jednocześnie, że choć jest to sprawa ważna, to najważniejsze jest wsparcie dla Ukrainy.

Państwa członkowskie UE podjęły w poniedziałek decyzję o zwiększeniu o 500 mln euro funduszu na dozbrojenie Ukrainy, jednak z informacji PAP wynika, że faktyczne wypłaty KE dla krajów UE, które dostarczają broń, są niewielkie. "Biurokracja nie działa zgodnie z oczekiwaniami, procedury są zbyt powolne, a skala zwrotów za niska" - powiedział PAP ambasador Polski przy UE Andrzej Sadoś.

"Nawet jeżeli weźmiemy pod uwagę powolność i styl działania instytucji unijnych, to w tej sprawie nie powinno być tego rodzaju problemów" - ocenił w rozmowie z PAP wiceszef MSZ Piotr Wawrzyk.

Pytany, z czego wynika ta opieszałość, wiceszef MSZ wskazał, że problemem są "pewne procedury, które są w Unii Europejskiej realizowane w różnych działaniach". "Ale w tym momencie nie powinno to tak funkcjonować, ponieważ jest to zbyt istotna sprawa, żeby patrzeć tak standardowo na tego rodzaju postępowanie" - dodał.

Przypomniał też, że Polska od początku wskazywała, że procedury powinny zostać przyspieszone. Zapewnił też, że Polska bardzo mocno o to zabiega. "Działamy w tym kierunku bardzo intensywnie, ale należy pamiętać, że choć sprawa jest ważna, to najważniejsze jest wsparcie dla samej Ukrainy" - powiedział Wawrzyk.

"Nie ma w tej chwili ważniejszej sprawy w ramach UE, niż wsparcie Ukrainy"

"Wydaje się, że nie ma w tej chwili ważniejszej sprawy w ramach Unii Europejskiej, niż wsparcie Ukrainy w każdy możliwy sposób, także ten zbrojny, trudno więc doszukiwać się jakichś racjonalnych powodów dla tej opieszałości" - ocenił.

Zapewnił też, że sytuacja związana z wypłatami nie wpłynie na realizację dostaw na Ukrainę. "O żadnych opóźnieniach w pomaganiu Ukrainie absolutnie nie może być mowy" - zadeklarował.

Fundusz na dozbrajanie Ukrainy - Europejski Instrument na rzecz Pokoju (EPF) - został w UE uruchomiony w marcu 2022 roku po agresji Rosji. Celem jest zwrot kosztów poniesionych przez państwa członkowskie za uzbrojenie przekazane Ukrainie. Fundusz był kilkakrotnie zwiększany, a po poniedziałkowej decyzji - zakładającej kolejne 500 mln euro - będzie liczył 3,6 mld euro.

Część dyplomatów wskazuje jednak, że to liczby tylko na papierze, a zwroty, za które odpowiada Komisja Europejska, są ciągle niewielkie i postępują zbyt wolno. Przykładowo Polska, która przekazała KE faktury o wartość 2,2 mld euro za dostarczony sprzęt wojskowy (najwięcej ze wszystkich unijnych państw), jak dotąd otrzymała tylko 27 mln euro.

Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że łącznie - choć faktury przekazało większość krajów UE - zwrot otrzymało tylko sześć, na kwotę ok. 76 mln euro. Są to: Belgia (900 tys. euro), Grecja (ok. 7 mln euro), Portugalia (ok. 325 tys. euro), Słowenia (257 tys. euro) i Słowacja (ok. 40 mln euro).

"EPF jest osiągnięciem w wymiarze politycznym. Przyjęliśmy wczoraj jednomyślnie decyzje o siódmej transzy, która przeznaczona będzie na refinansowanie pomocy wojskowej oraz misje szkoleniowa dla żołnierzy ukraińskich w Polsce. Od wielu miesięcy podkreślamy jednak konieczność operacjonalizacji Funduszu. Biurokracja nie działa zgodnie z oczekiwaniami, procedury są zbyt powolne, a skala zwrotów za niska” - powiedział PAP ambasador Polski przy UE Andrzej Sadoś.

Wpłaty do EPF - jest to instrument poza budżetem UE - uzależnione są od wielkości PKB danego kraju. To oznacza, że największymi płatnikami są Niemcy i Francja.

Zwiększenie EPF za każdym razem wymaga zgody 27 państw członkowskich. (PAP)

Autor: Daria Kania

mj/