Fala napaści na basenach w Niemczech. Jest postulat stworzenia publicznej listy agresorów
Lider CDU w berlińskiej Izbie Deputowanych Dirk Stettner opowiedział się za konsekwentnymi działaniami przeciwko przemocy na odkrytych basenach w stolicy Niemiec. W tym celu postuluje wprowadzenie listy osób stwarzających zagrożenie. "Jeśli ktoś jest agresywny w przestrzeni publicznej, musimy wiedzieć, kto to jest” – powiedział polityk agencji dpa.
"Musimy umieścić go na liście, a następnie upewnić się, że zostanie rozpoznany, jeśli pojawi się gdzieś przed publicznymi basenami" - oświadczył Stettner.
"Musimy sprawić, by przestrzeń publiczna na odkrytych basenach była tak bezpieczna, jak to tylko możliwe" - podkreślił chadecki polityk.
"W tym celu potrzebujemy wyższych ogrodzeń, kontroli wejść, a także policji" na basenach - dodał. Jego zdaniem nie ma możliwości, aby policja mogła być obecna wszędzie, "ale musimy mieć możliwość, aby byli tam tak szybko, jak to możliwe".
Tłem dla wypowiedzi Stettnera są powtarzające się brutalne incydenty na berlińskich basenach, na przykład w Columbiabad w Neukoelln czy w Prinzenbad na Kreuzbergu. Sprawa Columbiabad trafiła na pierwsze strony gazet i wywołała dyskusje w całym kraju - przypomina portal dziennika "Berliner Zeitung". Władze zareagowały zaostrzonymi środkami bezpieczeństwa, np. w Berlinie potrzebny jest dowód tożsamości, aby wejść na basen.
Z Berlina Berenika Lemańczyk (PAP)
mar/