Łódź: kobieta, której usunięto trzustkę, urodziła zdrowe dziecko

2018-12-06, 17:04 aktualizacja: 2018-12-06, 17:07
Fot. PAP/Grzegorz Michałowski
Fot. PAP/Grzegorz Michałowski
Kobieta, której sześć lat temu z powodu raka usunięto m.in. trzustkę, urodziła zdrowe dziecko siłami natury. O szczęściu pacjentki i swoim sukcesie poinformowali w czwartek lekarze z Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.

"Ryzyko śmierci z powodu nowotworu trzustki jest olbrzymie, dlatego był to pierwszy taki poród w historii Instytutu. W ubiegłym tygodniu na świat przyszła Milena. Dziecko ważyło 4220 g i uzyskało 10 punktów w skali Apgar. Dzięki ogromnej determinacji pacjentki udało się poprowadzić ten poród siłami natury" - podkreślił zastępca kierownika Kliniki Położnictwa, Perinatologii i Ginekologii Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki dr Michał Krekora.

Lekarz, który prowadził tę trudną ciążę, wyjaśnił, że kobieta w 2012 r. z powodu nowotworu przeszła operację usunięcia trzustki, częściowego usunięcia dwunastnicy, żołądka i śledziony, a potem także operację guza tarczycy.

"Opieka nad pacjentką była trudna. To kobieta po operacji raka trzustki, który dla wielu znanych ludzi okazał się wyrokiem. Pamiętamy, że na tę chorobę zmarł znany aktor amerykański Patrick Swayze, magnat komputerowy Steven Jobs czy w Polsce wspaniała aktorka Anna Przybylska. Ale nasza pacjentka była niezwykle zmotywowana" - zaznaczył.

Według dr Krekory same przygotowania do zajścia w ciążę trwały około roku. Oczywistą konsekwencją usunięcia trzustki jest cukrzyca, dlatego należało zadbać, by w momencie poczęcia i w trakcie całej ciąży kobieta miała prawidłową glikemię i poziom kwasu foliowego.

"Pacjentka prowadzona była w sposób bardzo prawidłowy i najnowocześniejszy – na pompie insulinowej. Jedyną konsekwencją jej cukrzycy jest wysoka masa noworodka. Pacjentka bardzo chciała rodzić drogami natury, mimo że wcześniej miała cesarskie cięcie i tym razem – zgodnie z obowiązującymi rekomendacjami - też mogła je mieć. To było jej wielkie marzenie, które udało nam się spełnić" - dodał.

Pacjentka - Agnieszka Antosik z Wysokienic w pow. rawskim (woj. łódzkie) - zgodziła się na upublicznienie swojej historii, aby dać nadzieję wszystkim osobom, które zmagają się z nowotworami.

"Po operacji trzustki byłam pewna, że nie wrócę już do domu, a pozostały w nim dwie moje córeczki - wówczas miały 2 lata i 5 miesięcy. Teraz mam kolejną córkę i jestem przeszczęśliwa. Przez siedem lat trwały w moim życiu nieszczęścia, mam nadzieję, że teraz nadszedł ten lepszy czas" - podkreśliła.

Pani Agnieszka opowiadała, jak trudna była dla niej decyzja o poddaniu się okaleczającej operacji. Opinie lekarzy, z którymi się konsultowała, były czasem sprzeczne - jedni mówili, że bez trzustki nie da się żyć i odradzali zabieg, inni widzieli w operacji szansę na ratunek.

"Decyzja była ogromnie trudna. Zaryzykowałam dla rodziny, dla dzieci. Dziś wiem, że warto zaufać lekarzom" - podkreśliła.

Po czterech latach od operacji trzustki wszystkie wyniki badań były tak dobre, że powróciło wcześniejsze marzenie o trzecim dziecku. Jednak zanim zapadła decyzja, by podjąć to ryzyko, minęły jeszcze dwa lata. Pani Agnieszka z mężem odwiedziła kilku lekarzy - niektórzy mówili, że dwoje dzieci powinno im wystarczyć.

"W ciąży czułam się bardzo dobrze, przez pierwsze 7 miesięcy wprost idealnie, potem trochę chorowałam, musiałam też bardziej dbać o siebie i częściej się badać. Ale warto było zaryzykować" - oceniła pacjentka, trzymając w ramionach swoją najmłodszą córeczkę.

Zdaniem dyrektora Instytutu prof. Macieja Banacha pani Agnieszka jest przykładem pacjentki, której niełatwo byłoby znaleźć specjalistyczną pomoc w "zwykłym" szpitalu położniczym.

"Instytut jest gotowy do przyjmowania pacjentek, które z powodu powikłań i chorób współistniejących uznawane są za +trudne przypadki+. Nasza kadra jest świetnie do tego przygotowana, bo od początku istnienia CZMP trafiają do nas takie osoby. Co istotne, zapewniamy też komplementarność usług medycznych, mamy specjalistów z wielu dziedzin. Warto dodać, że za kilka dni rozpocznie się remont bloków porodowych oraz ginekologii i położnictwa, co oznacza też poprawę komfortu pacjentek" - zaznaczył.

Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi składa się z dwóch szpitali: ginekologiczno-położniczego i pediatrycznego. Jest m.in. ośrodkiem o najwyższej referencyjności w opiece nad ciążami wysokiego ryzyka oraz w opiece nad płodem i noworodkami z wadami rozwojowymi. Rocznie przyjmuje około 40 tys. pacjentów. (PAP)

autorka: Agnieszka Grzelak-Michałowska

agm/ joz/