Ekspert: twardy brexit zagrożeniem dla wszystkich graczy w UE, również dla Polski

2019-01-23 11:21 aktualizacja: 2019-01-23, 11:21
Twardy brexit to zagrożenie dla wszystkich graczy: Wielkiej Brytanii, UE, w tym Polski. Nowa polityka celna na Wyspach może zmniejszyć cenową konkurencyjność naszych produktów - mówi PAP ekspert z Polskiego Instytutu Ekonomicznego Andrzej Kubisiak.

Ekspert Polskiego Instytutu Ekonomicznego Andrzej Kubisiak zwrócił uwagę, że twardy brexit wprowadzi nowe zasady polityki celnej w handlu z Wielką Brytanią. "Produkty, które będą eksportowane z Polski mogą już nie być aż tak konkurencyjne cenowo dla odbiorców na Wyspach Brytyjskich" - podkreślił Kubisiak. 

Dodał także, że Wielka Brytania będąc już poza strukturami unijnymi może stworzyć zupełnie nową politykę celną i otworzyć się na inne kraje, nowych dostawców, tworząc dla nich preferencyjne warunki. 

Kubisiak przypomniał, że w przypadku twardego brexitu wrócą nie tylko cła, ale też kontrole na granicach, np. weterynaryjne, fitosanitarne czy paszportowe. Podkreślił, że Wielka Brytania jest jednym z kluczowych partnerów handlowych dla Polski.

"Żywność stanowi około 20 proc. polskich dostaw na Wyspy Brytyjskie, a tutaj stawki celne będą mogły przekraczać nawet 20 proc., więc ten próg wejścia na rynek brytyjski będzie dużo wyższy" - tłumaczył.

Jak ocenił, drugim największym przegranym może być branża przewozowa, bo przywrócenie kontroli celnych spowodowuje duże zakłócenia w działalności polskich firm przewozowych transportujących towary przez Kanał La Manche.

Utrudnienia spotkają także niewykfalifikowanych pracowników, którzy po brexicie przyjadą do Wielkiej Brytanii i będą chcieli podjąć tam pracę. "W warunkach zarówno twardego brexitu, jak i tego z umową, pojawią się pozwolenia na pracę. Rząd brytyjski przygotował już projekt polityki migracyjnej, która zakłada częściowe ograniczenie dostępu do brytyjskiego rynku pracy" - zaznaczył. Dodał, że w lepszej sytuacji znajdą się specjaliści, czyli – według definicji brytyjskiego rządu - zarabiający powyżej 30 tys. funtów rocznie. 

"W przypadku rocznych zarobków poniżej tej granicy ścieżka pozwolenia na pracę będzie dużo bardziej utrudniona, przewidziana tylko na rok. Gros osób, które przyjeżdżały do prac prostych, niewykwalifikowanych, wejście na brytyjski rynek pracy będą więc miały utrudniony" - tłumaczył.

Inaczej ma być w przypadku ponad miliona Polaków już przebywających w Wielkiej Brytanii. "Ze wszystkich zapowiedzi, które płyną ze strony brytyjskiego rządu wynika, że status osób, które dzisiaj są na Wyspach Brytyjskich legalnie nie powinien ulegać zmianie i będzie zachowany" - powiedział. 

"Z prognoz ekonomistów wynika, że Wielka Brytania może wpaść w recesję w wyniku twardego brexitu, a tempo wzrostu PKB w tym kraju ma wyhamować o 2 punkty proc." - powiedział. Dodał, że efekty osłabienia koniunktury na Wyspach odczują też inne kraje UE, w tym Polska.

Przypomniał, że przedstawiony na początku tygodnia brexitowy plan B Theresy May "jeszcze bardziej spotęgował niepewność" wyjścia z UE. Jak ocenił "synonimem słowa brexit stała się niepewność, bo bardzo wielu z nas nie wie, co nas czeka w najbliższych tygodniach, miesiącach, ale nawet latach".

Przyznał, że na razie rynki nie wykazują w "dużej nerwowości". "Wielu analityków wkalkulowywało zamieszanie wokół brexitu. Kurs funta w ostatnich tygodniach wcale bardzo nie szaleje. Co więcej, po decyzji o odrzuceniu umowy na początku stycznia kurs brytyjskiej waluty nawet zaczął się umacniać jakby pojawiła się nadzieja po stronie analityków, że może w ogóle do brexitu nie dojdzie" - wyjaśnił.

Jak podkreślił, "na tę chwilę, najbardziej prawdopodobny jest scenariusz twardego brexitu w warunkach, gdy negocjacje na linii Londyn Bruksela miałyby odnieś fiasko, albo rząd brytyjski nie przeforsowałby umowy w parlamencie brytyjskim, która miałaby regulować warunki brexitu". 

29 stycznia ma się odbyć debata w sprawie kolejnych kroków rządu Theresy May w negocjacjach na temat wyjścia kraju z UE. "Oczy całego świata będą zwrócone na Izbę Gmin i Londyn. Wszyscy czekamy na to, na jakich warunkach Wielka Brytania będzie opuszczała UE" - powiedział Kubisiak. Podkreślił, że czasu na decyzję jest coraz mniej. "Zostało już tylko 2 miesiące do tego, aby tak naprawdę artykuł 50  przeistoczył w rzeczywistość" - podsumował. 

Na mocy procedury wyjścia opisanej w art. 50 traktatu o UE, Wielka Brytania automatycznie opuści Wspólnotę bez umowy o północy z 29 na 30 marca. (PAP)

autor: Magdalena Jarco

maja/  drag/