Prezydent Duda: Polska może być hubem bezpieczeństwa w regionie

2019-02-28 18:02 aktualizacja: 2019-03-01, 08:10
Od lewej: prezydent Rumunii Klaus Iohannis, prezydent Republiki Słowackiej Andrej Kiska i prezydent RP Andrzej Duda podczas drugiej sesji plenarnej szczytu Prezydentów państw Bukaresztańskiej Dziewiątki w Koszycach. PAP/Leszek Szymański
Od lewej: prezydent Rumunii Klaus Iohannis, prezydent Republiki Słowackiej Andrej Kiska i prezydent RP Andrzej Duda podczas drugiej sesji plenarnej szczytu Prezydentów państw Bukaresztańskiej Dziewiątki w Koszycach. PAP/Leszek Szymański
Chciałbym, żeby zwiększyła się obecność wojsk NATO w Polsce; Polska – ze względu na swoje położenie – może być swoistym hubem bezpieczeństwa, skąd to bezpieczeństwo będzie mogło być rozprowadzane – mówił w czwartek prezydent Andrzej Duda w Koszycach.

W czwartek w Koszycach na Słowacji odbył się szczyt prezydentów państw Bukareszteńskiej Dziewiątki, czyli krajów wschodniej flanki NATO: Polski, Rumunii, Litwy, Łotwy, Estonii, Węgier, Słowacji, Czech i Bułgarii. W spotkaniu wziął udział sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.

Zdaniem prezydenta Dudy szczyt był „swoistą demonstracją jedności, współpracy w tej części Europy oraz solidarności”. „Jesteśmy razem, rozmawiamy, tworzymy całość, a wspólnie budujemy nasze rzeczywiste bezpieczeństwo" - powiedział polski prezydent na konferencji prasowej.

"Widać, że jesteśmy pewną całością, widać, że jesteśmy wzajemnie na siebie otwarci, a przede wszystkim jesteśmy otwarci na wzajemne potrzeby i to jest dzisiaj istota współpracy. Dopóki jesteśmy razem, jesteśmy silni. To właśnie ta nasza wspólnota gwarantuje bezpieczeństwo i ogromnie cieszę się, że po raz kolejny dzisiaj to zademonstrowaliśmy" - podkreślił.

Duda zwrócił uwagę, że w szczycie uczestniczył Stoltenberg, a tematami poruszanymi na spotkaniu były m.in. wojna na Ukrainie, sytuacja na Morzu Czarnym czy sytuacja państw bałtyckich i Morza Bałtyckiego.

"Chcę bardzo mocno podkreślić, że nie było pomiędzy nami tutaj rozbieżności zdań, jeśli chodzi o ocenę sytuacji. Doskonale się zgadzamy w tym, co jest dzisiaj rzeczywistym zagrożeniem, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo militarne w naszej części Europy” - oświadczył. „Zgodziliśmy się, że dzisiaj tutaj rzeczywiście najważniejszym problemem jest powrót imperialnych ambicji Rosji, który trwa i który jest faktem i wobec którego my musimy w sposób odpowiedni reagować" - dodał.

Polski prezydent mówił o postulacie wzmocnienia obecności Sojuszu w rejonie Morza Czarnego

Polski prezydent ujawnił, że podczas spotkania mówił o postulacie wzmocnienia obecności Sojuszu w rejonie Morza Czarnego, że "jest tam potrzebne pokazanie naszej gotowości do obrony i że to jest z pewnością element, który dzisiaj my powinniśmy podnosić, a który Sojusz Północnoatlantycki jako całość powinien bardzo poważnie rozważać".

Jak podkreślił Duda, chciałby, by obecność Sojuszu w naszej części Europy zwiększyła się, i zgadzają się z tym pozostałe kraje B9. „Chciałbym, żeby zwiększyła się obecność wojsk sojuszniczych w Polsce, myślałem tutaj o obecności armii USA, bo uważam, że Polska – ze względu na swoją powierzchnię i swoje położenie – może być swoistym hubem bezpieczeństwa, skąd to bezpieczeństwo będzie mogło być rozprowadzane” – mówił.

Polski prezydent pytany o to, na ile realne jest zagrożenie ze strony rosyjskiej, odpowiedział, że wydarzenia w Gruzji w 2008 r. (wojna w Osetii Południowej) i sytuacja na Ukrainie są dowodem na istnienie tego zagrożenia.

Pytany o rozszerzenie NATO, Duda odpowiedział, że Sojusz powinien utrzymać politykę otwartych drzwi. "Mówiłem o tym, nie tylko ja, w kontekście Macedonii Północnej, mówiliśmy o tym także w kontekście przyszłości Gruzji, Mołdawii, Ukrainy, bo ja uważam, że Sojusz powinien mieć dla tych państw drzwi otwarte, bo to zachęca do współdziałania, do reform w krajach i taka powinna być nasza polityka, że powinniśmy bezpieczeństwo nieść jak najszerzej" - powiedział Duda.

Także prezydent Słowacji Andrej Kiska mówił, że rozmowy w formacie Bukareszteńskiej Dziewiątki dotyczyły przede wszystkim kwestii bezpieczeństwa, w tym zagrożeń ze Wschodu. "Bezpieczeństwo i obronność nie są obietnicami, które same się spełniają" - mówił. Przekonywał też, że celem polityków musi być zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom.

Prezydent Słowacji Andrej Kiska: prezydenci państw Bukareszteńskiej Dziewiątki rozmawiali również na temat sytuacji na Ukrainie i działalności Rosji

Kiska poinformował, że prezydenci państw Bukareszteńskiej Dziewiątki rozmawiali w czwartek również na temat sytuacji na Ukrainie i działalności Rosji. Ocenił, że mieszkańcy m.in. regionu Morza Bałtyckiego, obserwując sytuację na Ukrainie, mają uzasadnione obawy dotyczące bezpieczeństwa. "To jest ten sygnał, który musimy nadal wysyłać dla reszty świata, że jesteśmy zjednoczeni i zdolni pomagać sobie nawzajem. Wszyscy zgodziliśmy się co do tego, że zagrożenia militarne pozostają poważne, ale nie jest to jedyne niebezpieczeństwo, z którym się spotykamy dzisiaj" - powiedział prezydent Słowacji. Zwrócił uwagę, że zagrożenia mają teraz nowoczesny charakter i związane są z nowymi technologiami.

Jego zdaniem pojawiające się w przestrzeni publicznej kłamstwa są celowo kolportowane, by wpływać na decyzje w naszych krajach. Przekonywał, że pojawiające się hasła mówiące o tym, że Słowacja nie jest ani Wschodem, ani Zachodem, i wezwania do opuszczenia Unii Europejskiej mają na celu zaszkodzenie obywatelom. „Prawdą jest, że na podstawie naszej własnej, suwerennej decyzji należymy do demokratycznych, rozwijających się państw. Okazuje się, że podjęliśmy dobrą decyzję” – mówił Kiska.

Kiska odniósł się także do kwestii armii UE. Słowacki prezydent zwrócił uwagę, że podczas czwartkowej dyskusji „nie pojawił się ani jeden głos, który mówiłby, że powinniśmy tworzyć nowe struktury”. „Siła Sojuszu Północnoatlantyckiego polega na jego jedności. Kiedy mówimy o inicjatywach, które dotyczą bezpieczeństwa europejskiego, to mówimy o uzupełnianiu, o inicjatywach uzupełniających NATO, a w żaden sposób nie staramy się ich zamienić” – wyjaśnił.

Z kolei prezydent Rumunii Klaus Iohannis podkreślił, że przywódcy B9 wysłali w Koszycach "bardzo jasny sygnał i przesłanie, wskazując na konieczność utrzymania solidarności sojuszniczej i trwałych związków transatlantyckich". "Są to kluczowe zasady, które muszą być naszym priorytetem, jeżeli NATO ma być dalej sojuszem odpowiadającym w sposób adekwatny i szybki na coraz to nowe wyzwania" - mówił.

Wśród tematów czwartkowych rozmów Iohannis wymienił także ewolucję sytuacji bezpieczeństwa we wschodnim sąsiedztwie NATO i w basenie Morza Czarnego, która - jak zaznaczył - jest dla Bukaresztańskiej Dziewiątki źródłem niepokoju. Ocenił, że dalsze wzmacnianie potencjału odstraszania na wschodniej flance NATO powinno zostać poparte obecnością na Morzu Czarnym. "Również struktury dowodzenia i kontroli powinny być przesuwane coraz bardziej w kierunku naszego regionu" - dodał rumuński polityk.

Również on opowiedział się za utrzymaniem polityki otwartych drzwi i wsparciem dla partnerów Sojuszu, takich jak Gruzja, Ukraina, Mołdawia i kraje Bałkanów Zachodnich oraz za wzmocnieniem i zacieśnieniem współpracy między NATO a Unią Europejską.

Jak podkreślił Iohannis, Rumunia, która sprawuje obecnie przewodnictwo w Radzie UE, uznała, że jednym z jej priorytetów jest wsparcie tych inicjatyw Unii, które dotyczą obszaru bezpieczeństwa i obronności. „Dzisiaj uznaliśmy, że wszystkie te wysiłki muszą toczyć się w pełnej komplementarności względem NATO. Wzmocnienie i zacieśnienie współpracy pomiędzy NATO i UE jest konieczne i musi odbywać się we wszelkich domenach, np. poprawa mobilności wojskowej czy wzmocnienie zdolności zwalczania zagrożeń hybrydowych” – mówił.

Podczas szczytu odsłonięto tablicę upamiętniającą spotkanie prezydentów B9 oraz 70. rocznicę powstania NATO. (PAP)

autorzy: Aleksandra Rebelińska, Piotr Górecki

reb/ ptg/    bjn/ kar/