O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

W niedzielę otwarcie sezonu na Służewcu - 50 dni wyścigów konnych, 438 gonitw

50 dni wyścigowych, 438 gonitw, ponad 1000 koni - to wszystko miłośników hippiki w tegorocznym sezonie na Torze Służewiec - powiedział PAP rzecznik obiektu Sylwester Puczen. Po raz pierwszy bomba pójdzie w górę w niedzielę, a 5 maja rozpoczną się obchody 80-lecia toru.

Tor Służewiec. Fot. PAP/Wideo
Tor Służewiec. Fot. PAP/Wideo

„Startujemy w najbliższą niedzielę 28 kwietnia. To będzie pierwszy z 50 dni wyścigowych, kończymy 10 listopada” – powiedział PAP Puczen. Dodał, że na tegoroczny sezon zaplanowano w sumie 438 gonitw, które będą się odbywać w każdy weekend. Weźmie w nich udział łącznie ponad 1000 koni zgłoszonych z całej Polski, w tym prawie 600 stacjonujących i trenujących na stałe na Torze Służewiec.

„Wielkie emocje, dużo fajnych dni wyścigowych począwszy od otwarcia sezonu, przez Derby, gdzie będziemy świętować i zachwycać się damskimi kapeluszami, Wielką Warszawską - święto stolicy, gdzie bawimy się jak w latach międzywojennych, wtedy kapelusze, kaszkiety, panowie w cylindrach się pojawiają, poprzez piękne gonitwy arabskie, ważne gonitwy koni pełnej krwi angielskiej. Będzie się wiele działo” – mówił rzecznik Toru Służewiec.

Na tegoroczny sezon przypada również jubileusz toru. 5 maja rozpocznie się świętowanie 80-lecia obiektu.

Bomba w górę poszła na Służewcu 3 czerwca 1939 roku. „Pierwszy sezon nie trwał zbyt długo, niestety przerwała go wojna (ostatnie gonitwy przed jej wybuchem rozegrano 31 sierpnia 1939 roku - PAP) , ale już w 1946 roku konie powróciły na Służewiec i od tej pory nieprzerwanie do dnia dzisiejszego startują” – przypomniał Puczen.

Jak opowiadał, 140 hektarów pięknego terenu - w tej chwili już w samym centrum Warszawy, a dawniej na uboczu - specjalnie odnalezione zostało przez Towarzystwo Zachęty do Hodowli Koni po to, żeby sport, który był przez Polaków uwielbiany, czyli wyścigi konne, przenieść z Pola Mokotowskiego.

Obiekt zaprojektowany przez architekta hrabiego Zygmunta Plater-Zyberka, przy współpracy z Juliuszem Żórawskim, wzbudzał zachwyt widzów. Był to bowiem najpiękniejszy i najbardziej nowoczesny obiekt tego typu w Europie, łączący modny w latach 30. XX wieku styl funkcjonalistyczny i styl okrętowy. Składał się z dwóch torów i trzech trybun. Trybuny skierowane na wschód w celu uniknięcia popołudniowego nasłonecznienia różniły się przeznaczeniem dla konkretnych grup użytkowników.

Cały kompleks miał wiele ciekawych rozwiązań architektonicznych, m.in. tunel łączący teren stajen i wybiegu, sztuczne zraszanie, mieszkania dla pracowników, magazyny, w tym zbożowy na 550 ton ziarna, stajnie dla 800 koni i wielki parking.

„Tor Służewiec jest zabytkiem, śmiało mogę powiedzieć, że zabytkiem klasy światowej” – zaznaczył rzecznik obiektu. Wskazał, że ewenementem nie jest jedynie sam tor, na którym rozgrywane są gonitwy, ale fakt, że powstało tu całe miasteczko wyścigowe z zapleczem dla koni, z osobnym torem treningowym, mieszkaniami dla obsługi stajni, dżokejów czy trenerów.

„Planowano nawet przedszkola, sklepy dla tych osób, aby to miejsce było samowystarczalne. Stąd nazwa +miasteczko+”- wskazał. Dodał również, że tor główny można przyrównać wielkościowo do warszawskich Łazienek Królewskich, a jego obwód to ok. 2,5 tys. metrów.

„W ciągu dnia wyścigowego odbywa się najczęściej około 8-10 gonitw, w każdej bierze udział od pięciu do kilkunastu koni, odbywają się co pół godziny”- poinformował Puczen.

Jednocześnie zaznaczył, że zakłady wzajemne na koniach to jedna z najtrudniejszych gier, która wymaga dużej wiedzy.

„Wytrawni gracze, wytrawni widzowie potrafią opowiedzieć np. trzy pokolenia wstecz o tym, kim byli dziadkowie danego konia, na jakich dystansach biegali, jakie gonitwy wygrywali, kim była babcia tego konia, kim matka, gdzie startowały i to później się przekłada gdzieś w planowaniu tych koni, potencjalnych zwycięzców plus to, co już osiągnęły. To są dni spędzone przez te osoby przy historii danego konia, żeby wytypować spośród tych kilku, kilkunastu startujących w danej gonitwie zwycięzcę” - opowiadał.

Puczen zapewnił, że atrakcje czekają zarówno miłośników koni, sportowych emocji, a także rodziny z dziećmi. „Jesteśmy w pięknym terenem, żeby tu przyjść w weekend i odpocząć od zgiełku i ruchu Warszawy” - podsumował. (PAP)

ksz/ ksk/ pp/

Serwisy ogólnodostępne PAP