Wrocław: rozpoczął się proces ws. zbrodni w Miłoszycach

2019-05-14, 14:30 aktualizacja: 2019-05-14, 14:37
Wrocław, 14.05.2019. Przed wrocławskim Sądem Okręgowym rozpoczął się 14 bm. proces Ireneusza M. i Norberta B. oskarżonych o gwałt i zabójstwo nastolatki w Miłoszycach (Dolnośląskie) w noc sylwestrową 1996 r. Za tę zbrodnię pierwotnie został niesłusznie skazany Tomasz Komenda.  Fot. PAP/Jan Karwowski UWAGA!!! ZAKAZ PUBLIKACJI WIZERUNKU I DANYCH OSOBOWYCH OSKARŻONEGO!!!
Wrocław, 14.05.2019. Przed wrocławskim Sądem Okręgowym rozpoczął się 14 bm. proces Ireneusza M. i Norberta B. oskarżonych o gwałt i zabójstwo nastolatki w Miłoszycach (Dolnośląskie) w noc sylwestrową 1996 r. Za tę zbrodnię pierwotnie został niesłusznie skazany Tomasz Komenda. Fot. PAP/Jan Karwowski UWAGA!!! ZAKAZ PUBLIKACJI WIZERUNKU I DANYCH OSOBOWYCH OSKARŻONEGO!!!
Przed wrocławskim sądem rozpoczął się we wtorek proces Ireneusza M. i Norberta B. oskarżonych o gwałt i zabójstwo nastolatki w Miłoszycach (Dolnośląskie) w noc sylwestrową 1996 r. Za tę zbrodnię pierwotnie został niesłusznie skazany Tomasz Komenda.

Prokurator Dariusz Sobieski z Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu odczytując akt oskarżenia, wskazywał, że M. i B. działali wspólnie i w porozumieniu oraz z innymi do tej pory nie ustalonymi osobami. "Użyli podstępu podając małoletniej środek zawierający karbamazepinę, która to substancja w reakcji z alkoholem doprowadziła do zaburzeń jej świadomości" - powiedział prokurator.

Zdaniem śledczym obaj oskarżeni wyprowadzili 15-latkę z klubu Alcatraz, w którym odbywała się dyskoteka sylwestrowa. Obaj mężczyźni mieli – zdaniem prokuratury – użyć wobec Małgorzaty K. przemocy skutkującej licznymi obrażeniami. "Dopuścili się zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem (…) obrażenia w połączeniu z wychłodzeniem organizmu skutkowały jej śmiercią" - powiedział prokurator.

Ponadto Ireneusz M. został oskarżony o gwałt na innej kobiecie w 2007 r. w Piekarach (Dolnośląskie).

Jako pierwszy wyjaśnienia przed sądem we wtorek składał M. "Nie przyznaję się do tego czynu, nie zrobiłem tego, jestem osobą niewinną" - mówił M. Mężczyzna przed sądem opisał swój pobyt w dyskotece Alcatraz. Mówił o tym, że przejechał do dyskoteki na rowerze, który zostawił na podwórku, gdzie później znaleziono ciało 15-latki. Opowiadał m.in. ile razy wychodził z dyskoteki po alkohol. Mówił, że nie znał ofiary, ale wiedział dziewczynę w dyskotece. "Była pod wpływem alkoholu" - mówił. M. twierdził, że wyszedł z dyskoteki chwilę po jej zakończeniu, a do domu wrócił około 5 rano. "Ja wówczas miałem żonę i dzieci; chodziłem na dyskoteki, ale nigdy nie uprawiałem tam seksu" - mówił. Oskarżony twierdził, że to "niemożliwe, iż na miejscu zabójstwa znaleziono jego ślady DNA". "Ja być może tańczyłem z tą kobietą w dyskotece, moich śladów na miejscu zabójstwa nie mogło być" - powiedział.

Ireneuszowi M. w sprawie zbrodni miłoszyckiej postawiono zarzuty w czerwcu ubiegłego roku. Przebywał wtedy w więzieniu skazany za inne przestępstwo. Do dziś przebywa w areszcie. Norbert B. natomiast został zatrzymany pod koniec września ubiegłego roku. W styczniu tego roku Sąd Apelacyjny we Wrocławiu uchylił decyzję sądu pierwszej instancji o przedłużeniu mu aresztu. Norbert B. w śledztwie nie przyznał się do zarzutów.

Po zatrzymaniu Norberta B. na konferencji prasowej minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro powiedział, że podejrzanego wytypowano dzięki benedyktyńskiej pracy policji i prokuratorów. Wyjaśnił, że przesłuchano wszystkich mieszkających w Miłoszycach i okolicy mężczyzn, którzy w chwili popełnienia zbrodni mieli ukończone 15 lat. Później pobrano od nich próbki do badań genetycznych. Połączenie tych działań i postęp w dziedzinie badań nad DNA doprowadziły do przełomu. Wówczas też Ziobro powiedział, że śledztwo w sprawie zbrodni w Miłoszycach nie jest zakończone, bo prokuratura szuka jeszcze jednej osoby.

W noc sylwestrową 31 grudnia 1996 r. piętnastolatka bawiła się z koleżankami w dyskotece w Miłoszycach pod Wrocławiem. W pewnej chwili wyszła przed budynek. Kilkanaście godzin później znaleziono ją martwą na prywatnej posesji naprzeciwko dyskoteki. Zmarła wskutek wyziębienia organizmu i odniesionych ran.

Pierwotnie za zbrodnię w Miłoszycach skazano Tomasza Komendę. Spędził w więzieniu 18 lat. W maju ubiegłego roku roku Sąd Najwyższy – po wznowieniu postępowania – uniewinnił go. Komenda będzie się domagał 18 mln zł odszkodowania od Skarbu Państwa – po milionie za każdy rok spędzony niesłusznie w więzieniu.(PAP)

autor: Piotr Doczekalski