8 czerwca obchodzimy Światowy Dzień Oceanów
Oceany napędzają życie na Ziemi i są źródłem pokarmu i utrzymania sporej części ludzkości. 8 czerwca obchodzony jest Światowy Dzień Oceanów. Fundacja WWF Polska przypomina z tej okazji o obowiązku zrównoważonego korzystania z oceanicznych zasobów.
"Niestety ocean ma kłopoty i to my jesteśmy odpowiedzialni za ten stan. Aż 40 proc. powierzchni oceanów jest silnie dotkniętych działalnością człowieka, w tym zanieczyszczeniem, przełowieniem i utratą siedlisk zwierząt przybrzeżnych. Problemy te intensyfikuje kolejny czynnik ludzki – zmiana klimatu" - alarmują przyrodnicy z WWF. Przypominają, że oceany odgrywają kluczową rolę w regulacji klimatu Ziemi: przechowują 50 razy więcej dwutlenku węgla niż atmosfera i pochłaniają do 30 proc. rocznej emisji pochodzenia antropogenicznego (związanego z działalnością człowieka).
Światowy Dzień Oceanów będzie można świętować 8 i 9 czerwca na warszawskich bulwarach wiślanych, gdzie WWF organizuje cykl wydarzeń (https://www.facebook.com/events/320126028901054/). Będzie można m.in. zanurzyć się w wirtualnej rzeczywistości i popływać „na sucho” z morskimi olbrzymami czy dowiedzieć się, które ryby można kupować na obiad nie eksploatując nadmiernie środowiska.
WWF zwraca uwagę, że oceany generują większość tlenu, którym oddychamy, karmią nas, regulują klimat, czyszczą wodę, którą pijemy.
Przyrodnicy przypominają, że przez ostatnie 30 lat w warstwie powierzchniowej oceanu (0–300 m) podwyższała się temperatura. Prowadzi to do większej stratyfikacji, czyli oddzielania się warstw o różnych temperaturach. Przez to maleje wymiana wody pomiędzy warstwami górnymi (cieplejszymi) i niższymi (zimniejszymi). Cieplejsza woda zawiera mniej tlenu i składników odżywczych, a eksperci przewidują, że do 2100 r. zawartość tlenu w oceanach spadnie o 1-7 proc., co spowoduje rozrost wolnych od tlenu „stref śmierci”, w których nie ma życia morskiego.
Ocean pochłania teraz większą ilość CO2, niż w stuleciach poprzednich, co sprawia, że następuje wzrost kwasowości wody. W ostatnich latach proces ten znacznie przyspieszył i tylko od XX wieku zakwaszenie mórz i oceanów wzrosło aż o 30 proc. (co odpowiada obniżeniu pH o 0,1). Najbardziej wrażliwym ekosystemem, którego dotyka rosnąca kwasowość, są organizmy, z których zbudowana jest rafa koralowa.
Przyrodnicy z WWF Polska zwracają też uwagę na zaśmiecenie oceanów. "Obecnie każdego roku do oceanu dostaje się 13 mln ton plastiku, co między innymi zabija milion ptaków i ponad 100 000 zwierząt morskich. Pod wpływem promieniowania ultrafioletowego i erozji mechanicznej (wiatr, grawitacja, temperatura) cząsteczki plastiku ulegają coraz większemu rozdrobnieniu, a tak powstałe mikroplastiki, spożywane przez ryby i inne dzikie zwierzęta morskie, wracają do globalnego łańcucha pokarmowego" - alarmują w przesłanym PAP komunikacie.
Oceany zmagają się też z problemem przełowienia. "30 proc. dziko żyjących stad ryb na świecie jest przełowionych, a ok. 60 proc. jest poławianych na najwyższym możliwym poziomie natężenia. Przy braku zmian w obecnych praktykach połowowych, za 40 lat niektóre gatunki poławianych ryb i owoców morza mogą całkowicie zniknąć" - ostrzega organizacja. Kolejnym problemem dla rybołówstwa są zmiany klimatu.
Negatywne skutki przełowienia, nielegalnych połowów i zmian klimatycznych dotykają głównie ludzi żyjących w krajach rozwijających się, skąd pochodzi większość ryb, które jemy. "W związku z tym, spoczywa na nas ogromna odpowiedzialność – europejscy konsumenci, producenci, politycy i decydenci mogą dokonać globalnej zmiany w stronę odpowiedzialnej konsumpcji ryb i owoców morza poprzez wspieranie zrównoważonych połowów. Taki wybór przyniesie korzyści zarówno ludziom, jak i przyrodzie na całym świecie. Wybierając ryby i owoce morza pochodzące ze zrównoważonych połowów przyczyniamy się do realizacji Celów Zrównoważonego Rozwoju ONZ" - zaznaczają przyrodnicy. (PAP)
lt/ agt/