Kukiz'15: afera podsłuchowa dotyczy bezpieczeństwa państwa, czego boi się PiS

2019-06-12, 14:36 aktualizacja: 2019-06-12, 14:39
Tomasz Jaskóła. Fot. PAP/Tomasz Gzell
Tomasz Jaskóła. Fot. PAP/Tomasz Gzell
Polacy otrzymali sygnał, że afera podsłuchowa nie jest ważna, choć dotyczy bezpieczeństwa państwa i najwyższych urzędników - mówili posłowie Kukiz'15, komentując odrzucenie przez Sejm ich wniosku o informację bieżącą w tej sprawie. Czego boi się PiS? - pytali.

Sejm nie wysłucha informacji bieżącej w sprawie tzw. afery podsłuchowej, o co wnioskował klub Kukiz'15. W środowym głosowaniu więcej głosów padło za zgłoszonym przez klub PiS wnioskiem o informację nt. działań ministra środowiska na rzecz polskiej wsi i to ta informacja zostanie przedstawiona.

Podczas środowej konferencji prasowej w Sejmie Tomasz Jaskóła (Kukiz'15) przypomniał, że posłowie Kukiz'15 już w październiku ubiegłego roku wnioskowali o powołanie komisji śledczej ws. tzw. afery podsłuchowej. "Niestety nie mieliśmy 46 głosów potrzebnych do tejże komisji. Wtedy wiele klubów mówiło, że jest to niepotrzebne" - podkreślił. 

Zdaniem Jaskóły poprzez odrzucenie w środę przez większość posłów wniosku o informację bieżącą nt. afery podsłuchowej "Polacy otrzymali wyraźny sygnał, że nie jest ważna". "A ona jest niezwykle istotna, dlatego, że dotyczy bezpieczeństwa państwa, bezpieczeństwa najwyższych urzędników w państwie. (...) Nie może być tak, że człowiek, który został skazany za aferę podsłuchową, puszcza do mediów informacje, że w zasadzie szantażuje prezydenta Rzeczypospolitej" - przekonywał. 

Piotr Apel zauważył, że według Prawa i Sprawiedliwości ważniejsze od zadawania pytań na ten temat, jest "zadanie pytań, co dobrego zrobił minister środowiska dla rolników", co jest - jak ocenił - "absurdalne i absolutnie nie w temacie".

Odnosząc się do wniosków o powołanie komisji śledczej Apel ocenił, że "politycy z różnych stron teraz się budzą, gdy do wyborów zostały trzy-cztery miesiące, i wiadomo że komisja nie byłaby w stanie niczego ustalić". 

"Mam pytanie - czego boi się Prawo i Sprawiedliwość? Czemu blokuje możliwości zadawanie pytania? I dlaczego obawia się tematu afery taśmowej?" - mówił Apel. 

Maciej Masłowski ocenił, że wniosek o informację bieżącą w tej sprawie został odrzucony, gdyż "został odebrany jako atak na Prawo i Sprawiedliwość", a - jak przekonywał - "wniosek nie miał na celu zaatakowanie partii rządzącej, zwłaszcza przed wyborami". "Tylko my w trosce o nasze państwo chcieliśmy zdobyć informacje" - powiedział. Dodał, że zawsze można np. utajnić obrady.

"Żądamy, chcemy i prosimy media, dziennikarzy, by oni w imieniu społeczeństwa, skoro masz głos jest blokowany, zadawali pytania rządzącym, co w sprawie afery taśmowej się dzieje" - apelował Apel.

W poniedziałek "Rzeczpospolita" poinformowała, że Marek Falenta - biznesmen skazany w aferze podsłuchowej - napisał we wniosku o ułaskawienie skierowanym do prezydenta Andrzeja Dudy, że jeśli nie zostanie ułaskawiony, to ujawni, kto za nim stał.

We wtorek "Gazeta Wyborcza" podała, powołując się na lobbystę związanego z prezydentem Andrzejem Dudą, że Falenta dysponuje nagraniem z centrali PiS w Warszawie z 2014 r., na którym prezes ugrupowania Jarosław Kaczyński komentuje podsłuchy polityków rządu PO-PSL, które dostarczył mu Falenta. Zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel stwierdził, że nie było żadnych spotkań Kaczyńskiego z Falentą.

Także we wtorek posłowie PO-KO Tomasz Siemoniak i Krzysztof Brejza poinformowali podczas konferencji prasowej w Sejmie, że klub PO-KO złoży wniosek o powołanie komisji śledczej w Marka Falenty i afery podsłuchowej. Podkreślili, że ich zdaniem "zachodzi poważne podejrzenie, że nielegalnymi metodami wpływano na sytuację polityczną w Polsce".  - 

W środę "Gazeta Wyborcza" opublikowała treść listu, który Marek Falenta miał napisać w lutym do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. "Liczyłem, że wielka sprawa, do jakiej się przyczyniłem, zostanie mi zapamiętana i po wygranych wyborach załatwiona niejako z urzędu. Zresztą taka była obietnica panów z CBA" - miał napisać Falenta. (PAP)

Autor: Mieczysław Rudy