Posiedzenie komisji obrony ws. podkomisji smoleńskiej będzie jawne

2019-06-12, 17:25 aktualizacja: 2019-06-12, 17:28
Warszawa, 12.06.2019. Od lewej: Kazimierz Plocke, Cezary Grabarczyk, Jolanta Kluzik-Rostkowska, Czesław Mroczek, Marcin Kierwiński, Tomasz Siemoniak i Leszek Ruszczyk podczas konferencji prasowej w Sejmie pt. "Decyzja komisji – raport ws. Katastrofy Smoleńskiej będzie jawny". Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik
Warszawa, 12.06.2019. Od lewej: Kazimierz Plocke, Cezary Grabarczyk, Jolanta Kluzik-Rostkowska, Czesław Mroczek, Marcin Kierwiński, Tomasz Siemoniak i Leszek Ruszczyk podczas konferencji prasowej w Sejmie pt. "Decyzja komisji – raport ws. Katastrofy Smoleńskiej będzie jawny". Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik
Posiedzenie sejmowej komisji obrony na temat dokonań podkomisji smoleńskiej odbędzie się w trybie jawnym; komisja odrzuciła w środę wniosek w sprawie jej utajnienia; nowa data posiedzenia nie jest jeszcze znana.

Posiedzenie, którego tematem miała być informacja ministra obrony o działaniach resortu związanych z katastrofą smoleńską i o poniesionych w związku z tym kosztach oraz raport przewodniczącego podkomisji dotyczący pracy i dokonań podkomisji, miało się odbyć w środę w trybie zamkniętym. O zwołanie posiedzenia w sprawie działań podkomisji grupa posłów opozycji wystąpiła w marcu. Posiedzenie było kilkakrotnie przekładane.

"Prace podkomisji smoleńskiej dotyczą także śledztwa - pewne informacje są zastrzeżone - dlatego zgodnie z wnioskiem przewodniczącego podkomisji Antoniego Macierewicza głosowaliśmy nad przeprowadzeniem posiedzenia w trybie zamkniętym" - powiedział PAP przewodniczący komisji obrony Michał Jach (PiS).

"Ponieważ komisja nie przyjęła tego wniosku, ogłosiłem przerwę i posiedzenie w trybie jawnym – oczywiście już z ograniczeniem pewnych informacji – będzie przeprowadzone w najbliższym możliwym terminie" - dodał. Jak zaznaczył, nie można jeszcze określić daty posiedzenia w sprawie działań podkomisji.

Wiceszef komisji Czesław Mroczek (PO) poinformował, że posłom opozycji pod nieobecność części posłów PiS udało się przegłosować odtajnienie obrad komisji obrony. "Dzisiaj komisja obrony zdecydowała, że minister obrony narodowej i przewodniczący podkomisji Antoni Macierewicz muszą ujawnić obecny stan prowadzonych prac w sprawie katastrofy smoleńskiej" - powiedział Mroczek dziennikarzom w Sejmie. Dodał, że opozycja domaga się też ujawnienia kosztów prac podkomisji smoleńskiej.

Według Mroczka, Macierewicz pojawił się na środowym, zamkniętym posiedzeniu komisji, jednak posłowie nie usłyszeli jego informacji na temat działań i kosztów podkomisji smoleńskiej, ponieważ po odrzuceniu głosami posłów opozycji wniosku o utajnienie posiedzenia przewodniczący Jach zarządził przerwę w obradach. Jak dodał, przerwa powinna trwać kilkanaście minut, ale posłowie pozycji nie wiedzą, kiedy posiedzenie komisji zostanie wznowione. Mroczek wyraził obawę, że przerwa może potrwać nawet kilka miesięcy.

Podkomisja smoleńska w wydanym komunikacie oświadczyła, że Macierewicz nie przedstawił planowanych informacji – w tym o eksplozji - wobec odrzucenia wniosku o utajnienie posiedzenia komisji obrony.

"W dniu 12 czerwca br. na skutek działań posłów Platformy Obywatelskiej zamknięte posiedzenie Sejmowej Komisji Obrony Narodowej nie odbyło się. Podczas planowanego posiedzenia Przewodniczący Podkomisji do Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego miał przedstawić zakres prac zrealizowanych po kwietniu 2018 roku. Materiały Podkomisji zawierają dane dokumentujące fakt eksplozji, co znajduje odzwierciedlenie w charakterze ran oraz zniszczeniu i rozmieszczeniu ciał ofiar na wrakowisku" – podkreślono w przesłanym PAP komunikacie. "Z przyczyn etycznych i prawnych Przewodniczący Antoni Macierewicz uznał za niemożliwe zaprezentowanie tych danych na otwartym posiedzeniu" - czytamy.

Jak zaznaczono, wyniki prac podkomisji są unikatowe, "podobne bowiem nie były przeprowadzone ani przez komisję MAK, ani przez komisję Jerzego Millera, ani przez prokuraturę i przesądzają o badaniu przyczyn tragedii smoleńskiej". "Wnioski z tych badań zostaną opublikowane w raporcie końcowym" – zadeklarowała podkomisja.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154 wiozącego delegację na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka Maria, najwyżsi dowódcy wojska i ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski.

Po raz pierwszy katastrofę smoleńską - niezależnie od śledztwa polskiej prokuratury i od wyjaśniania przez stronę rosyjską - badała Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego pod przewodnictwem Jerzego Millera. W lipcu 2011 r. przedstawiła ona raport, w którym jako przyczyny katastrofy wskazała zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania przy nadmiernej prędkości opadania, w warunkach uniemożliwiających wzrokowy kontakt z ziemią oraz spóźnione rozpoczęcie procedury odejścia na drugi krąg. Doprowadziło to do zderzenia z drzewem, oderwania fragmentu lewego skrzydła wraz z lotką, a w konsekwencji do utraty sterowności samolotu i zderzenia z ziemią. Komisja podkreślała, że ani rejestratory dźwięku, ani parametrów lotu nie potwierdzają tezy o wybuchu na pokładzie samolotu. Polska komisja wskazała też na nieprawidłową pracę rosyjskich kontrolerów. Podkreślała, że rejestratory dźwięku, ani parametrów lotu nie potwierdzają tezy o wybuchu na pokładzie samolotu.

W lutym 2016 r. przy MON została powołana podkomisja do ponownego zbadania katastrofy. 9 stycznia Antoni Macierewicz został odwołany ze stanowiska szefa MON, dwa dni później jego następca Mariusz Błaszczak powołał Macierewicza na stanowisko przewodniczącego podkomisji. (PAP)

autorzy: Jakub Borowski, Krzysztof Kowalczyk