PO: PiS pozwala na gigantyczne nagrody w NBP, a chce ograniczyć świadczenia dla niepełnosprawnych
Politycy PiS z jednej strony pozwalają na przyznawanie gigantycznych nagród dla urzędników w NBP, a z drugiej chcą ograniczyć świadczenie 500 plus dla niepełnosprawnych; nie ma naszej zgody na tak nierówne traktowanie "swoich" i osób naprawdę potrzebujących - oświadczyli w środę posłowie PO.
Środowy "Fakt" powołując się na raport Najwyższej Izby Kontroli podał, że w 2018 roku prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński przyznał sobie 202,7 tys. złotych premii i 304,2 tys. zł nagród.
Posłowie PO: Marta Golbik i Czesław Mroczek wystąpili w środę na konferencji prasowej w Sejmie, jak mówili, w proteście ws. nagród, "które przyznał sobie kolega prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, prezes NBP Adam Glapiński".
Golbik oceniła, że "wysokość gigantycznych nagród, które przyznają sobie urzędnicy w NBP, w tym pan Glapiński, jest bulwersująca". "To 0,5 mln zł, które mu się nie należały, bo NBP nie wypracował żadnego zysku, żadnej kwoty, która byłaby przekazana do budżetu państwa, a przyznaje sobie niebotyczne pensje i nagrody" - mówiła posłanka PO. Według niej "prezes PiS nie jest w stanie zdyscyplinować w tej sprawie swojego wieloletniego współpracownika".
Jak zaznaczyła, wszystko to "dzieje się w momencie, gdy Sejm przyjął poprawkę dot. świadczenia 500 plus dla osób niepełnosprawnych". "Poprawkę, która umożliwia pobranie tego dodatkowego świadczenia przez osoby, które dostają też inne świadczenia, w tym emerytów - a politycy PiS zamierzają im tę poprawkę odebrać" - zauważyła.
Sejm uchwalił w piątek ustawę, która zakłada przyznanie świadczenia uzupełniającego w wysokości 500 zł osobom niezdolnym do samodzielnej egzystencji; teraz ustawa trafi pod obrady Senatu.
Podczas uchwalania w Sejmie ustawy ws. "500 plus" dla niepełnosprawnych przyjęta została poprawka klubu PO-KO dotycząca zasad uprawniających do tego świadczenia. Projekt rządu przewidywał, że o dodatek będą mogły wnioskować osoby, które nie mają prawa do żadnych świadczeń pieniężnych finansowanych ze środków publicznych, lub które otrzymują świadczenia nie przekraczające kwoty najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Od marca tego roku wynosi ona 1100 zł brutto. Poprawka PO-KO przyjęta przez Sejm przewiduje, że do tej kwoty nie byłby wliczany m.in. dochód z emerytur, rent z tytułu niezdolności do pracy i rent rodzinnych.
"31 lipca ponownie zbierze się Sejm, po posiedzeniu Senatu - na którym, jak możemy przypuszczać, ta poprawka zostanie z ustawy usunięta. (Politycy PiS) robią to w tempie ekspresowym tuż przed wakacjami, by informacja o tym pojawiła się u opinii publicznej możliwie późno i na możliwie krótko i przeszła niezauważona przed wyborami. Z jednej strony dają +swoim+ nagrody, z drugiej szybko odbierają przyznane przez Sejm niepełnosprawnym pieniądze. Nie ma naszej zgody na tak nierówne podejście do +swoich+ i osób naprawdę potrzebujących" - oświadczyła posłanka.
Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki (PiS) pytany przez dziennikarzy, czy robi na nim wrażenie półmilionowa premia za ubiegły rok dla prezesa NBP Adama Glapińskiego powiedział: „Piękna suma”. Według niego zarobki prezesa NBP „w porównaniu z zarobkami prezesów banków w innych państwach są skromne”. (PAP)
wni/ par/