LP: dla pszczół leśnicy wieszają ule, sadzą krzewy i drzewa miododajne

2020-05-20 17:09 aktualizacja: 2020-05-21, 08:27
Pszczoła miodna na jednym z kwitnących drzew owocowych. Fot. PAP/Wojtek Jargiło
Pszczoła miodna na jednym z kwitnących drzew owocowych. Fot. PAP/Wojtek Jargiło
Od kilku lat w ramach akcji "Pszczoły wracają do lasu" leśnicy wieszają kłody bartne, sadzone są też krzewy i drzewa miododajne, żeby pszczoły miały co jeść i z czego produkować miód - poinformowała w środę rzeczniczka Lasów Państwowych Anna Malinowska. Leśnicy prowadzą też badania pszczół.

PAP/Maria Samczuk

20 maja obchodzony jest Światowy Dzień Pszczół, ustanowiony przez ONZ. Z inicjatywą tego święta wyszli Słoweńcy. Celem tego dnia jest podkreślenie znaczenia pszczół w produkcji żywności, jak i zwrócenie uwagi na zagrożenia na nie czyhające - zarówno te ze strony natury, jak i ludzi.

Niebezpieczne dla pszczół mogą być na przykład niektóre opryski.

Pszczoły zapylają 77 proc. gatunków roślin, z których są wytwarzane produkty spożywcze roślinnego pochodzenia. Z Programu Środowiskowego ONZ (UNEP, United Nations Environment Programme) wynika, że 84 proc. z 264 gatunków roślin uprawianych w Europie wymaga zapylania przez owady, głównie pszczoły. Te owady zapylają też 90 proc. roślin nieuprawnych.

Kilka lat temu Greenpeace w sporządzonym raporcie informował, że praca pszczół jest warta w Polsce 4 mld zł.

Malinowska poinformowała, że we wtorek leśnicy z gdańskiego Nadleśnictwa Lębork przygotowali dla pszczół niespodziankę. Gotowe do zasiedlenia kłody bartne zawisły w wybranych lokalizacjach na terenie całego nadleśnictwa. Kłody, a także ich późniejsi lokatorzy będą pod stałym monitoringiem leśników.

Rzeczniczka dodała, że w ramach projektu "Pszczoły wracają do lasu", który był realizowany od 2017 r., leśnicy nie tylko przygotowują dla pszczół barcie.

Wyjaśniła, że jednym z ciekawszych działań jest założenie w zielonogórskim Nadleśnictwie Lubsko łąki kwietnej dla zapylaczy, mającej 528 ha.

"Doceniając znaczenie pszczół, leśnicy starają się wspierać owady błonkoskrzydłe. Właściwe zapylenie roślin przyczynia się do utrzymania bioróżnorodności, bardzo ważnej dla prawidłowego funkcjonowania ekosystemów" - podkreśliła Malinowska.

Rzeczniczka poinformowała ponadto, że z kolei w krośnieńskim Nadleśnictwie Tuszyma powstały remizy dla pszczół. "Takie miejsca są ostojami różnorodności biologicznej roślin kwitnących w różnych terminach. Takie uwarunkowania mają za zadanie utworzenia miejsca dla zwiększonego napływu owadów zapylających, w tym pszczołowatych" - dodała.

Wyjaśniła, że w remizach sadzone są różne krzewinki, krzewy i drzewka miododajne, w tym lawenda, derenia, głóg śnieguliczka, irga, suchodrzew, porzeczka, agrest, aronia, kalina, wierzba, karłowata lipa oraz stare odmiany czereśni, wiśni, grusz czy jabłoni. Ponadto na zrębach posadzono kilkadziesiąt drzewek owocowych (jabłonie, wiśnie i śliwy).

"W ramach projektu nie tylko tworzono specjalne remizy czy łąki kwietne, istotne było również wieszanie kłód bartnych, jak np. w Nadleśnictwie Lębork" - wskazała przedstawicielka LP.

LP w ramach akcji dla pszczół zachęcały leśników-pszczelarzy do reaktywacji bartnictwa w leśnych ostępach. Barcie przeważnie wykonywano w kłodach sosnowych i zawieszono w miejscach najbardziej sprzyjających zasiedleniu przez pszczoły.

Rzeczniczka tłumaczy, że przygotowanie takiej barci jest bardzo czasochłonne. W kłodzie trzeba wyciąć komorę, w której pszczoły zamieszkają. Musi być ona jednak na tyle wąska, żeby do środka nie dostały się szerszenie. Barcie muszą mieć również specjalne otwory, dzięki którym leśnicy mogą je konserwować.

Malinowska przypomniała, że szczytowy rozwój bartnictwa w Polsce przypadł na XVI i XVII wiek, natomiast w XIX w. ta tradycja zanikła. Zbieraniem miodu z barci zajmowali się bartnicy (współcześni pszczelarze), którzy od właściciela lasu mieli pozwolenie na drążenie barci, a każdy z nich znakował swoją barć. Bartnicy wybierali miód raz w roku we wrześniu z dolnej części barci, resztę miodu pozostawiali dla pszczół na zimę.

LP w ramach programu dla pszczół prowadziły też badania i pomiary w tzw. modelowych ulach. Wybrane ule - od wczesnej wiosny do późnej jesieni - były ważone.

Rzeczniczka poinformowała, że w lasach zostało rozstawionych ponad sto takich modelowych uli.

"W ramach prac leśnicy oceniali warunki występowania pszczół w lesie, zasobność pokarmową, braki w siedliskach wpływające na przetrwanie poszczególnych gatunków. Pracują także nad metodami stałego wzbogacania mikrosiedlisk o pożądane dla pszczół gatunki roślin, możliwości wykorzystania przez te owady powierzchni leśnych wyłączonych z produkcji i budowę odpowiednich schronów dla dzikich pszczół" - wyjaśniła.

Malinowska dodała, że wyniki tych badań mają pozwolić na wzbogacanie lasów, tak by stworzyć pszczołowatym lepsze warunki egzystencji. (PAP)

autor: Michał Boroń