Naukowcy potwierdzają, że bliskość wody działa terapeutycznie

2020-06-24 11:51 aktualizacja: 2020-06-24, 11:54
Plaża w Hiszpanii (Malaga). Fot. EPA/JORGE ZAPATA
Plaża w Hiszpanii (Malaga). Fot. EPA/JORGE ZAPATA
To wiadomość szczególnie istotna dla tych, którzy codziennie muszą zmagać się z informacyjnym lub emocjonalnym przebodźcowaniem. Bo woda to nie tylko eliksir życia. To przede wszystkim - jak zauważa morski biolog Wallace J. Nichols - antidotum na stres, natłok informacji i zdarzeń.

W swojej książce "Blue Mind" Wallace J. Nichols pochyla się nad zbawiennym wpływem wody. Podkreśla, że obcowanie lub zamieszkiwanie w otoczeniu wody wpływa pozytywnie na zdrowie psychiczne i szczęście. Nawet ukuł na ten stan nazwę - "blue mind" (niebieski umysł).

"Termin ten opisuje stan łagodnej medytacji, w który wpadamy, gdy jesteśmy blisko, w, na lub pod wodą" - wyjaśnia Nichols. "Jest to antidotum na to, co nazywamy 'czerwonym umysłem', który jest niespokojny, nadmiernie stymulowany. Stan, który określa nową normę współczesnego życia" - dodał. Jak zauważył Nichols, badania potwierdzają jego teorię, że przebywanie w pobliżu wody może pomóc nam wszystkim osiągnąć podwyższony poziom szczęścia poprzez obniżanie poziomu stresu, lęku. Ponadto przebywanie w pobliżu wody poprawia naszą kreatywność, funkcje poznawcze i jakość snu.

"W swoich badaniach musiałem połączyć wszystkie punkty i odpowiedzieć na pytanie: "Co się stanie, gdy wejdziemy do wody? Czym różni się wejście do wody od wyjścia do parku lub do lasu?". Okazuje się, że kiedy stajemy na brzegu nasz świat staje się uproszczony, ponieważ to, co widzimy, odczuwamy jako znacznie prostsze, pozbawione wielu towarzyszących nam na co dzień bodźców. Okazuje się również, że kiedy wchodzimy do wody, mięśnie, które do tej pory pracowały, aby umożliwić nam poruszanie się, utrzymanie prostej postawy, odpoczywają, rozluźniają się, co równocześnie wpływa na nasz mózg. Zmniejszona liczba bodźców powoduje, że osiągamy stan, który nazywam niebieskim umysłem, stan łagodnej medytacji" - podkreśla.

Nawet zwykły codzienny prysznic może być elementem wodnej medytacji

Warto poszukać w swoim otoczeniu takich miejsc - czy to będzie staw, fontanna, rzeka, jezioro, morze, ocean, czy wanna - nie ma to większego znaczenia. Badacz wyjaśnia, że krótka przerwa obiadowa spędzona przy miejskiej fontannie, może okazać się remedium na stres codziennego dnia, a kontakt z wodą remedium na wypalenie, które on sam nazywa "szarym umysłem". 

"Wypalenie jest spowodowane kombinacją wielu czynników, w tym ciągłego przyswajania wielu informacji, obecności w mediach społecznościowych, a także presją, jaką wywieramy sami na siebie, przepracowanie, niewystarczająca ilość snu, brak odpoczynku – to wszystko pociąga za sobą duże koszty i widocznie odbija się na naszym zdrowiu psychicznym i fizycznym" – dodał.

Zauważył też, że woda i jej wpływ na nasze samopoczucie stają się obiektem zainteresowania psychologów i terapeutów, według których może ona stać się elementem leczniczej terapii, pomocnej w łagodzeniu stresu pourazowego, uzależnień, zaburzeń lękowych.     

Badania wskazują, że już samo oglądanie zdjęć akwenów sprawia, że ludzie czują się spokojniejsi. Michael Depledge ze szkoły medycznej University of Exeter w Wielkiej Brytanii i psycholog środowiskowy Mat White przeprowadzili badanie, w którym uczestnikom prezentowano zdjęcia obiektów zielonych. Stopniowo te scenerie wzbogacane były o takie elementy jak jeziora i fragmenty wybrzeża. Respondenci preferowali te widoki, gdzie znajdowała się woda. "Powtórzyliśmy to w sceneriach miejskich, od fontann na placach po kanały biegnące przez miasto, i po raz kolejny ludzie zdecydowanie bardziej woleli miejskie środowiska z większą ilością wody" - powiedział Depledge dla "The  Guardian". Badanie wykazało, że obszary zielone działają kojąco, jednak obecność wody zdecydowanie zwiększa uczucie spokoju i stanowi najsilniejsze, naturalne antidotum na stres.

Okazuje się, że nawet zwykły codzienny prysznic może być elementem takiej wodnej medytacji. "Wchodząc pod prysznic wyłączamy wiele elementów, które nas stymulują, oddajemy się zbawiennemu wpływowi kojącego strumienia wody, jej szum pozwala wyciszyć myśli, uspokoić umysł, jest jak medytacja, jak miniwakacje" - zapewnił Nichols. (PAP Life)

mdn/ moc/