Warszawa. Kontrola KAS w klubie przy ul. Parkingowej dotyczyła możliwości naruszenia prawa podatkowego

2021-03-05 13:05 aktualizacja: 2021-03-05, 17:57
Interwencja policji w jednym z klubów przy ulicy Parkingowej w Warszawa. Fot. PAP/Mateusz Marek
Interwencja policji w jednym z klubów przy ulicy Parkingowej w Warszawa. Fot. PAP/Mateusz Marek
Kontrolę w lokalu przy ul. Parkingowej przeprowadzono w związku ze zgłoszonymi przez funkcjonariuszy policji podejrzeniami dotyczącymi możliwości naruszenia przepisów prawa podatkowego - poinformowała w piątek PAP rzeczniczka Izby Administracji Skarbowej w Warszawie Justyna Pasieczyńska.

W czwartek wieczorem funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej i Policji oraz pracownicy sanepidu przeprowadzili interwencję w znanym stołecznym klubie przy ul. Parkingowej. W lokalu działającym jako Warszawskie Muzeum Kapsli policjanci zabezpieczyli cały alkohol. Wylegitymowano łącznie 53 będące w klubie osoby.

Jak poinformowała PAP rzeczniczka Izby Administracji Skarbowej w Warszawie Justyna Pasieczyńska, kontrola KAS została przeprowadzona w związku ze zgłoszonymi przez funkcjonariuszy policji podejrzeniami dotyczącymi możliwości naruszenia przepisów prawa podatkowego.

"Jednym z obowiązków Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) jest prowadzenie kontroli w zakresie prawidłowej realizacji obowiązku ewidencjonowania sprzedawanych towarów oraz stosowania znaków akcyzy. W związku ze zgłoszonymi przez funkcjonariuszy policji podejrzeniami dotyczącymi możliwości naruszenia przepisów prawa podatkowego przeprowadzono czynności kontrolne w lokalu" - powiedziała Pasieczyńska.

Dodała, że funkcjonariusze KAS - zgodnie z właściwością - mają obowiązek zbadać wszelkie przypadki nieprawidłowości i podjąć niezbędne czynności. "Ich zakres, a tym bardziej treść ewentualnych ustaleń objęte są tajemnicą skarbową" - podkreśliła.

Jak wcześniej informował rzecznik śródmiejskiej policji podinsp. Robert Szumiata, podczas czwartkowej akcji policjanci, którzy początkowo jedynie asystowali w działaniach KAS i sanepidu, podjęli interwencję w związku z podejrzeniami o sprzedaż alkoholu bez wymaganych koncesji.

Z informacji przekazanych przez policję wynika, że właściciel nie miał zezwolenia na sprzedaż alkoholi wysokoprocentowych, zaś koncesja na piwo nie była opłacona.

Podinsp. Robert Szumiata: o tym co dalej stanie się z zabezpieczonym alkoholem zdecyduje sąd

"Na potrzeby postępowania zabezpieczyliśmy cały alkohol, który był w lokalu. O tym co dalej stanie się z tym alkoholem zdecyduje sąd. Będziemy prowadzić czynności w kierunku art. 43 ust. 1 Ustawy o wychowaniu w trzeźwości" - powiedział Szumiata.

Dodał, że policjanci wylegitymowali wszystkie osoby przebywające w lokalu włącznie z obsługą - razem 53 osoby. Akcja służb w lokalu przy parkingowej trwała od godz. 18 do 21.

Zgodnie z aktualnymi zarządzeniami epidemiologicznymi w całej Polsce obowiązuje zakaz działalności stacjonarnej gastronomii - możliwe jest oferowanie posiłków na wynos oraz w dowozie.

Właściciel pubu przy Parkingowej: nie miałem na opłacenie koncesji na alkohol

Pub przy Parkingowej zapraszał w mediach społecznościowych do udziału w imprezach, mimo obowiązujących w Polsce zakazów prowadzenia stacjonarnej działalności gastronomicznej. Na budynku, w którym znajduje się lokal, również były umieszczone plakaty informujące o odbywających się spotkaniach w "Warszawskim muzeum kapsli".

"Możliwe, że taki powód znaleźli" – mówi PAP właściciel pubu Michał Maciąg o interwencji policji. Przyznaje, że nie opłacił w tym roku zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia w miejscu sprzedaży.

"Ne miałem możliwości tego opłacić, ponieważ nie miałem pieniędzy. Mamy koncesję na wynos, bo ona jest tańsza" – podkreśla Maciąg. Dodaje: "Miałem wszystkie koncesje, tylko jesteśmy zamknięci od czterech miesięcy i nie było mnie stać, aby za to zapłacić".

Wyjaśnia, że w 2019 r. w trzecim kwartale miał 3,7 mln zł przychodów, a w trzecim kwartale 2020 r. 425 tys. zł. "Czyli był to 87-procentowy spadek" – wylicza i dodaje, że "koszty się w ogóle nie zmniejszyły". "Wszystko, czynsze, pracowników wszystko trzeba opłacać" - podkreśla.

"Trochę jestem już wszystkim jestem zmęczony. To są sytuacje stresujące. Chyba zamknę lokal. Ja wszystko mam już gdzieś" – podsumowuje. (PAP)

autorzy: Wojciech Kamiński, Marcin Chomiuk

mst/