Czechy chcą zwołania Rady Północnoatlantyckiej w sprawie wydalenia rosyjskich dyplomatów

2021-04-21 11:52 aktualizacja: 2021-04-21, 13:02
Rynek Starego Miasta w Pradze, Czechy. Fot. PAP/EPA / MARTIN DIVISEK
Rynek Starego Miasta w Pradze, Czechy. Fot. PAP/EPA / MARTIN DIVISEK
Czechy zwróciły się o zwołanie posiedzenia Rady Północnoatlantyckiej w związku z wydarzeniami dotyczącymi wydaleniem rosyjskich dyplomatów. Poprosiły też NATO o wydanie oświadczenia w tej sprawie - dowiedziała się PAP z czeskich źródeł dyplomatycznych.

Rada Północnoatlantycka to najważniejszy organ decyzyjny NATO. Wydaje deklaracje i oświadczenia, skierowane do opinii publicznej oraz państw, które nie są członkami NATO. Uzasadnia w nich przyczyny podjęcia określonych działań przez Sojusz.

Z informacji PAP wynika też, że podczas poniedziałkowej wideokonferencji ministrów spraw zagranicznych Czechy zwróciły się do pozostały państw UE z apelem o solidarność i wydalenie rosyjskich dyplomatów ze stolic unijnych. Do takiej wspólnej, skoordynowanej akcji wydalani rosyjskich dyplomatów doszło po ataku w brytyjskim Salisbury na Siergieja Skripala.

Wszyscy unijni ministrowie na poniedziałkowym spotkaniu mieli wyrazić solidarność i wsparcie dla Pragi.

Skoordynowane wydalenie rosyjskich dyplomatów

Tymczasem szef unijnej dyplomacji Josep Borrell na konferencji w Brukseli po poniedziałkowym spotkaniu poinformował, że Czechy nie zwróciły się do państw UE o skoordynowane wydalenie rosyjskich dyplomatów ze swojego terytorium.

Po decyzji o wydaleniu 18 pracowników ambasady Federacji Rosyjskiej w Pradze, którzy zostali zidentyfikowani jako pracownicy wywiadu, Moskwa nakazała do północy z poniedziałku na wtorek wyjazd 20 pracowników placówki czeskiej. Według mediów rosyjskich, które powołują się na wypowiedzi przedstawicieli Czech, w Moskwie pozostanie jedynie pięciu dyplomatów czeskich. Rosja w ramach retorsji zabroniła czeskiej placówce w Moskwie zatrudniania obywateli Rosji.

Praga zdecydowała się na wydalenie pracowników ambasady Federacji Rosyjskiej, mając uzasadnione podejrzenia, że rosyjscy agenci stoją za wybuchem w składzie amunicji w Czechach w 2014 roku. Zginęły w nim dwie osoby.

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)

liv/
 

TEMATY: