Gwiazdor NFL zażartował w Białym Domu z narracji o sfałszowanych wyborach

2021-07-20 22:30 aktualizacja: 2021-07-20, 22:32
Fot. PAP/EPA/SHAWN THEW
Fot. PAP/EPA/SHAWN THEW
Lider mistrza ligi futbolu amerykańskiego Tom Brady powiedział we wtorek podczas spotkania z prezydentem USA Joe Bidenem, że niemal połowa ludzi nie uznaje wygranej jego drużyny. Futbolista znany z przyjaźni z Donaldem Trumpem uczynił aluzję do podważania wyborczego zwycięstwa Bidena.

Brady i jego koledzy z zespołu mistrza NFL Tampa Bay Bucaneers zostali zgodnie z tradycją przyjęci przez prezydenta w Białym Domu.

"Wielu ludzi nie wierzyło, że mogliśmy wygrać. W istocie, myślę że 40 proc. ludzi wciąż nie uważa, że wygraliśmy. Pan to rozumie, panie prezydencie, prawda?" - zwrócił się do Bidena Brady, na co polityk ze śmiechem odpowiedział twierdząco. Futbolista odniósł się do popularnej wśród wyborców byłego prezydenta i lansowanej przez Trumpa narracji o sfałszowanych wyborach w 2020 roku.

Brady dodał też, że po tym, jak pierwszy raz w swojej karierze zapomniał, w której fazie gry się znajduje, ludzie zaczęli go nazywać "śpiącym Tomem", robiąc aluzję do nadanego Bidenowi przez Trumpa przydomka "śpiący Joe". Podczas wizyty Biden otrzymał od drużyny z Florydy koszulkę ze swoim nazwiskiem i numerem 46; jest on 46. prezydentem USA.

44-letni Brady, najbardziej utytułowany futbolista w historii ligi NFL, znany był m.in. ze swojego poparcia dla Trumpa - z którym się przyjaźni i grywa w golfa - w wyborach prezydenckich 2016 roku. Mimo sugestii Trumpa, że ma poparcie gwiazdy także w ubiegłorocznych wyborach, futbolista odmawiał mu publicznego wsparcia, zaznaczając tylko, że jest przyjacielem ówczesnego prezydenta.

Choć wizyty mistrzowskich zespołów należą do tradycji, Bucaneers są pierwszą ekipą, która odwiedziła prezydenta w Białym Domu od 2017 roku. W 2018 roku Trump wycofał swoje zaproszenie dla ówczesnych mistrzów Philadelphia Eagles, po tym jak większość zawodników zapowiedział bojkot wizyty. Sam Brady nie pojawił się w Białym Domu podczas wizyt po wywalczeniu mistrzostwa przez New England Patriots w 2015 roku (za prezydentury Baracka Obamy) i w 2017 roku (podczas rządów Trumpa).

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

kgr/