Wojsko zreperowało zniszczony fragment zasieków na granicy z Białorusią
Wojsko zreperowało zniszczony fragment zasieków na granicy z Białorusią - poinformował PAP por. Karol Frankowski z sekcji prasowej 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej. Wojsko zapewnia, że budowany obecnie płot jest solidny i zdolny do powstrzymania napływu nielegalnych imigrantów do Polski.
Por. Frankowski wyjaśnił, że zniszczone zostały zasieki z drutu kolczastego ułożone przed właściwym ogrodzeniem, które jest budowane na granicy polsko-białoruskiej. Wojsko nałożyło na zniszczony fragment dodatkowe warstwy drutu i w ten sposób załatało uszkodzenia.
Granica jest nieustannie patrolowana
Żołnierze cały czas patrolują granicę z Białorusią, wpierając w tym Straż Graniczną. Pilnowanie płotu przed zniszczeniem jest dodatkowym zdaniem żołnierzy - przyznał por. Frankowski. Zapewnił jednocześnie, że właściwe ogrodzenie jest znacznie trudniejsze do zniszczenia.
We wtorek na profilu 16. dywizji na Facebooku opublikowano film pokazujący budowę ogrodzenia. "Żołnierze 16. dywizji we współpracy z 1. Pułkiem Saperów od kilku dni realizują niezwykle istotne zadanie, budując ogrodzenie na granicy polsko-białoruskiej. Prace wykonywane są w niezwykle szybkim tempie i z wielką precyzją, w efekcie czego płot, który powstaje na granicy, jest solidny i zdolny do powstrzymania napływu nielegalnych imigrantów do Polski" - zapewniono.
We wtorek Prokuratura Rejonowa w Sokółce (Podlaskie) skierowała do sądu wnioski o areszt 13 osób, którym postawiono zarzuty związane ze zniszczeniem fragmentu zasieków na granicy z Białorusią. Podejrzani nie przyznają się i odmawiają składania wyjaśnień. Śledczy wystąpili do sądu z wnioskami o areszt tymczasowy 13 podejrzanych.
Zniszczenie zasieków na granicy
Do incydentu doszło w niedzielę po południu. Jak widać na nagraniach umieszczonych w mediach społecznościowych, grupa osób weszła na pas drogi granicznej, użyła nożyc do metalu, zaczepiła liny i próbowała rozerwać zasieki z drutu kolczastego ułożone na granicy Polski z Białorusią.
Według oświadczeń osób uczestniczących w tej akcji zamieszczonych w mediach społecznościowych, był to "akt obywatelskiego nieposłuszeństwa", w celu wyrażenia sprzeciwu "wobec okrutnej polityki rządu" i "zamykania granicy przed osobami, które uciekają ze swoich krajów w obawie przed torturami lub ewentualną śmiercią".
We wtorek resort obrony podał, że Obecnie Straż Graniczną na granicy z Białorusią wspiera 1,8 tys. żołnierzy. Powstało już 12,5 km ogrodzenia, którego budowę zapowiedział 23 sierpnia szef MON. Wojsko buduje dziennie ok. 3 km ogrodzenia. W pierwszym etapie jest zaplanowana budowa 150 km odcinka; w planach jest też kolejny odcinek o długości 97 km.
Wznoszony przez wojsko płot składa się z trzech warstw drutu ostrzowego (concertina) ułożonych pierścień na pierścieniu. Słupki będące podstawę dla concertiny są wkopane w ziemię na ponad metr głębokości. Płot ma wysokość 2,5 metra. Pod płotem, po zewnętrznej stronie leżą trójwarstwowe zasieki, które utrudniają podejście do ogrodzenia.
W Usnarzu Górnym k. Krynek (Podlaskie) od trzech tygodni koczuje grupa imigrantów, która chce dostać się do Polski. Zdaniem rządu te i inne osoby są przywożone na granicę przez służby białoruskiego reżimu, a akcja ma charakter "wojny hybrydowej".
Premier Mateusz Morawiecki poinformował we wtorek po posiedzeniu rządu, że Rada Ministrów wystąpiła do prezydenta o wprowadzenie stanu wyjątkowego na okres 30 dni w przygranicznym pasie, czyli na części województwa podlaskiego i lubelskiego. (PAP)
autor: Krzysztof Kowalczyk
kgr/