Amerykański aktor zagra Jana Karskiego. "Przesłanie bohatera jest dziś szczególnie aktualne"

2021-10-06 09:12 aktualizacja: 2021-10-06, 10:25
Przesłanie Jana Karskiego i jego apele o odnajdywanie wspólnego człowieczeństwa są dziś szczególnie ważne, zwłaszcza w spolaryzowanej Ameryce - powiedział PAP hollywoodzki aktor David Strathairn. Nominowany do Oscara artysta wciela się w rolę Karskiego w sztuce, której światowa premiera odbędzie się w środę w Waszyngtonie.

"Myślę, że widząc dziś sytuację na świecie, Karski apelowałby do przywódców i ludzi, by umieli odnaleźć to, co ich łączy, ich wspólne człowieczeństwo" - powiedział PAP Strathairn podczas spotkania w rezydencji ambasadora RP przed waszyngtońską premierą sztuki "Remember This: The Lesson of Jan Karski". "Dziś w Ameryce, ale nie tylko, ciężko jest o rozmowę, coraz mniej widzą w sobie ludzi, a coraz częściej przeciwników" - dodał.

Nominowany do Oscara aktor wcieli się w rolę Karskiego

Aktor znany m.in. z roli dziennikarza Edwarda Murrowa w filmie "Good Night and Good Luck", a także m.in. "Ultimatum Bourne'a" i obsypanym Oscarami "Nomadland", odgrywa tytułową i jedyną rolę w przedstawieniu ukazującym życie polskiego dyplomaty. Jak powiedział PAP, w przygotowanie się do roli włożył dużo pracy.

"Odkąd podjąłem się tej roli, włożyliśmy w nią mnóstwo, mnóstwo +researchu+ i z każdą dyskusją taka jak ta u ambasadora uczę się czegoś nowego i więcej rozumiem o tym człowieku. Ludzie mówią mi, że wyglądam jak Karski. Ale nie powiedziałbym, jak mówią niektórzy, że się nim stałem" - mówi Strathairn.

Podczas dyskusji w rezydencji ambasadora aktor wyznał, że po raz pierwszy usłyszał o Karskim dzięki monumentalnemu filmowi "Shoah" Claude'a Lanzmanna.

Sztuka "Remember This: The Lesson of Jan Karski" powstała już w 2014 r., a jej autorami są Clark Young i Derek Goldman z Uniwersytetu Georgetown w Waszyngtonie - uczelni, na której Karski wykładał przez prawie cztery dekady. Choć od tego czasu odbyło się kilka przedstawień dla ograniczonej widowni, m.in. w Londynie, Waszyngtonie, a także pokazy w Polsce, Goldman powiedział PAP, że traktuje rozpoczęcie pokazów w Shakespeare Theatre w Waszyngtonie jako światową premierę swojego dzieła.

Pamięć o Karskim jest niezwykle istotna

"Dotąd były to jedynie pojedyncze pokazy, np. ze studentami, często niepełne produkcje. To tak naprawdę będzie premiera tej produkcji dla szerszej widowni" - powiedział Goldman, który jest też reżyserem sztuki. Jak dodał, po niemal miesiącu przedstawień w Waszyngtonie, ten spektakl jednego aktora będzie wystawiany w Chicago. Powstanie również film będący profesjonalnym zapisem spektaklu. Ponadto powstała książka z tekstem sztuki oraz z tekstami m.in. byłej szefowej dyplomacji USA Madeleine Albright i byłej ambasador USA przy ONZ Samanthy Power.

"Chcemy, żeby ludzie poznali Karskiego, bo wciąż wielu ]nie ma pojęcia o tym, kim był. Nawet u nas w Georgetown, gdzie uczył przez 40 lat i gdzie stoi jego pomnik, wielu studentów o nim nie słyszało" - mówi Goldman.

Dotychczasowe pokazy sztuki zebrały entuzjastyczne recenzje. Jak przyznała podczas dyskusji historyk z Georgetown Anna Sommer Schneider, występ Strathairna wywołał u niej gęsią skórkę. Jacek Nowakowski, kustosz Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie i wieloletni przyjaciel Karskiego, żartował z kolei, że dziwnie się czuje, mówiąc o Karskim w jego obecności - wskazując żartobliwie na aktora.

Jan Karski, urodzony jako Jan Kozielewski, był dyplomatą, oficerem i specjalnym wysłannikiem Państwa Podziemnego, znanym m.in. z przekazywania przywódcom i elitom aliantów wiedzy o Holokauście. Po wojnie był wykładowcą Szkoły Służby Zagranicznej na Uniwersytecie Georgetown, jednej z najbardziej elitarnych uczelni w USA. Zmarł w 2000 r. w Waszyngtonie.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

kgr/