"Nie jest jasne, co dalej z wojną w Iranie". Premier Australii po orędziu Trumpa
Premier Australii Anthony Albanese wyraził w czwartek wątpliwości co do celu dalszych działań zbrojnych przeciwko Iranowi, skoro amerykańskie plany w dużej mierze zostały zrealizowane. Szef australijskiego rządu wezwał ponownie do deeskalacji wojny na Bliskim Wschodzie.
– Teraz, gdy te cele (osłabienie potencjału Teheranu – PAP) zostały osiągnięte, nie jest jasne, co pozostaje do zrobienia; nie jest też jasne, jaki może być wynik konfliktu – powiedział Albanese w rozmowie z mediami po przemówieniu w National Press Club w Canberze.
Jak dodał, „oczywiste jest, że im dłużej trwa wojna, tym większy będzie jej wpływ na gospodarkę światową”.
Chcemy również, aby wzięto pod uwagę koszty ekonomiczne, jakie to powoduje na całym świecie
Australijski premier podkreślił, że „Australia nie bierze czynnego udziału” w wojnie na Bliskim Wschodzie, która „spowodowała największy wzrost cen benzyny i oleju napędowego w historii”.
Wzrost cen surowców energetycznych spowodowany jest zamknięciem cieśniny Ormuz przez Teheran w odwecie za rozpoczęte 28 lutego przez USA i Izrael naloty na Iran.
W środowym orędziu do narodu prezydent USA Donald Trump ocenił, że „w ciągu ostatnich czterech tygodni nasze siły zbrojne odniosły na polu bitwy szybkie, zdecydowane i miażdżące zwycięstwa”. Jednocześnie zapowiedział, że w ciągu dwóch lub trzech tygodni amerykańskie wojska będą „uderzać w Iran niezwykle mocno”, do momentu, aż ten kraj „powróci do epoki kamienia”. Zasugerował też innym państwom kupowanie amerykańskiej ropy, której USA „mają dużo”.
Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ mal/