Niemcy ruszają po piątą gwiazdkę: drużyna w gotowości, kraj jeszcze w uśpieniu
Zrelaksowani, w klapkach i z Manuelem Neuerem - tak niemieccy piłkarze szykują się w Winston-Salem do pierwszego meczu w mundialu. W kadrze nastroje są dobre, ale w kraju turniejowa gorączka dopiero się rozkręca. Po 12 latach od tytułu w Rio drużyna Juliana Nagelsmanna rusza po piątą gwiazdkę.
W ośrodku treningowym w Winston-Salem, mieście liczącym prawie 250 tys. mieszkańców w Karolinie Północnej, panuje rozluźniona atmosfera. Drużyna Nagelsmanna przygotowuje się tam do pierwszego meczu, nastroje są dobre, a otoczenie sprzyja - relacjonują niemieckie media. Symbolem tego luzu stała się scena z lokalnego supermarketu, do którego kilku zawodników wybrało się po treningu w klapkach.
Niemiecka kadra zatrzymała się w Graylyn Estate, hotelu w dawnej normandzkiej rezydencji, a trenuje na terenie Wake Forest University. Jak ocenił portal sportowy Sportschau, atmosfera na starcie zgrupowania była swobodna także dlatego, że na murawę wrócił doświadczony bramkarz Manuel Neuer. Zainteresowanie zajęciami drużyny Nagelsmanna jest ogromne. Trzy tysiące bezpłatnych wejściówek na pierwszy, otwarty trening rozeszło się w ciągu... czterech minut.
Forma Niemców przed turniejem napawa optymizmem. „Die Mannschaft” pokonała w Moguncji Finlandię 4:0, a w generalnym sprawdzianie w Chicago wygrała z USA 2:1. To dobre prognostyki przed otwarciem, które dla niemieckiej drużyny zawsze miało wagę szczególną. Czterokrotni mistrzowie świata przy każdym z tytułów wygrywali pierwszy mecz turnieju, a ich bilans w takich spotkaniach w MŚ jest bardzo dobry: 13 zwycięstw, cztery remisy i trzy porażki.
Cel Nagelsmann postawił jasno już dwa lata temu. Po odpadnięciu w ćwierćfinale Euro 2024 trener mówił, że „boli to, iż trzeba czekać dwa lata, by zostać mistrzem świata”. Mimo to niemieckie media zaliczają dziś swój zespół do szerszego grona faworytów, lecz nie do absolutnej czołówki. Według analityków realnym celem byłby półfinał, a piąta gwiazdka – symbolizująca tytuły mistrzowskie - pozostaje możliwa, lecz tylko przy niemal idealnym turnieju.
Największym atutem jest ofensywa. Duet Jamal Musiala i Florian Wirtz uchodzi - zdaniem komentatorów - za jeden z najciekawszych w całym turnieju. Nagelsmann nie miał wątpliwości co do Musiali, który przez kontuzję opuścił sporą część sezonu.
- Nawet gdyby był na 95 proc. gotowy, to wciąż byłby jednym z najbardziej niezwykłych zawodników na tej planecie - zaznaczył selekcjoner.
Niemiecka prasa wskazuje jednak i słabe punkty. Obawy może budzić defensywa. Joshua Kimmich jest jedynym nominalnym prawym obrońcą, powracający na pozycję numer jeden w bramce 40-letni Neuer bywa bardziej omylny niż dawniej. Komentatorzy zwracają uwagę, że obrona pozostaje kluczowym elementem, bo równowaga między pomocą a defensywą nie zawsze była stabilna, zwłaszcza przeciw szybkim rywalom.
Ciążyć może też presja - po tytule z 2014 roku przyszły niepowodzenia w postaci odpadnięcia już w fazie grupowej w 2018 i 2022 roku, a tacy gracze, jak Kimmich czy Leon Goretzka nie rozegrali dotychczas w MŚ ani jednego meczu w fazie pucharowej.
A jak do turnieju podchodzą sami Niemcy? Nastroje w kraju są stonowane. Z sondażu YouGov „Kick-Off 2026” wynika, że na mundial cieszy się 48 proc. mężczyzn i tylko 28 proc. kobiet. Najbardziej entuzjastyczni są młodsi Niemcy (18–24 lata) - 51 proc., podczas gdy 61 proc. osób po 55. roku życia raczej nie odczuwa radości. Wśród kibiców futbolu nastrój jest lepszy - cieszy się 75 proc., a ledwie sześć procent nie wykazuje zainteresowania.
Z kolei badanie ARD-DeutschlandTrend pokazuje, że 20 proc. Niemców wróży tytuł własnej reprezentacji wobec 8 proc. przed mundialem w Katarze w 2022 roku. W tym samym badaniu Francja uzyskała 15 proc., Hiszpania - 12 proc., a Brazylia - 5 proc.
Większość Niemców obejrzy turniej zza oceanu, przed telewizorem lub w barach czy ogródkach piwnych. Plany oglądania koncentrują się na wybranych meczach: 18 proc. zamierza śledzić mecze swojej reprezentacji, 15 proc. większość spotkań, a tylko 3 proc. - wszystkie.
Badanie Uniwersytetu w Hohenheim wskazuje jednak na renesans wspólnego kibicowania. Niemal połowa ankietowanych planuje oglądać mecze kadry razem z innymi, a wśród osób do 35. roku życia chęć ta jest wyraźnie wyższa niż średnia. W odróżnieniu od Euro 2024 w żadnym dużym niemieckim mieście nie powstanie jednak oficjalna Strefa Kibica, ponieważ transmisje z Ameryki Północnej przypadają w Niemczech często późnym wieczorem lub w nocy.
Na mundialu w USA, Kanadzie i Meksyku niemieckich kibiców będzie znacznie mniej. Dyrektor zarządzający federacji (DFB) Andreas Rettig przyznał, że turniej jest z perspektywy Niemiec „daleko”, a wyjazd wiąże się z dużym wysiłkiem i wysokimi kosztami podróży.
Mimo to Nagelsmann życzył sobie, by przyjechało wielu fanów gotowych podjąć „trudy podróży i wyzwania finansowe”. Grupowy mecz z Ekwadorem znalazł się w pierwszej piątce najczęściej zamawianych spotkań, gdy w pierwszej dobie kolejnej fazy sprzedaży FIFA odnotowała 5 mln zapytań z ponad 200 krajów.
Mundial nakręca też handel, choć badania pokazują co innego. Z sondażu YouGov dla dziennika ekonomicznego „Handelsblatt” wynika, że 71 proc. Niemców nie planuje żadnych dodatkowych wydatków związanych z turniejem. Ci, którzy wydadzą więcej, sięgną głównie po przekąski, mięso na grilla i alkohol.
Tegoroczny mundial będzie ostatnim turniejem, w którym Niemcy zagrają w koszulkach Adidasa. Od 2027 roku dostawcą strojów będzie Nike.
Teraz tzw. domowy trykot nawiązuje do kultowej koszulki z mundialu w 1994 roku w USA. Wersja kibicowska kosztuje 100 euro, a model „authentic” jak u reprezentantów - 150 euro.
W niedzielę o godz. 19 w Houston pierwszym rywalem Niemiec będzie debiutant – Curaçao. To najmniejszy kraj w historii mistrzostw świata, liczy około 156 tys. mieszkańców, a jego kadrę prowadzi doświadczony Holender Dick Advocaat. Niemcy są zdecydowanym faworytem, a bezpośredni awans z grupy E uchodzi za realny.
Nagelsmann ostrzegał jednak przed lekceważeniem rywali. - To nie jest superłatwa grupa, ale „wykonalna”, w której chcemy się przebić – przyznał.
Według portalu Sportschau wszystko poza wyraźnym zwycięstwem byłoby rozczarowaniem. Prawdziwym sprawdzianem będą kolejni rywale - Wybrzeże Kości Słoniowej (20 czerwca w Toronto) i Ekwador (25 czerwca w New Jersey).
Z Monachium - Iwona Weidmann (PAP)
ipa/ pp/ know/