Wicekanclerz Niemiec chce nałożyć na firmy paliwowe podatek od nadzwyczajnych zysków
Wicekanclerz, minister finansów Niemiec Lars Klingbeil (SPD) zaapelował do chadeckich partnerów koalicyjnych, aby podjęli dalsze działania w celu walki z rosnącymi cenami paliw. Wśród postulowanych przez niego pomysłów jest nałożenie na firmy paliwowe podatku od nadzwyczajnych zysków.
Od środy stacje benzynowe w Niemczech mogą podwyższać ceny tylko raz w ciągu dnia, w południe. Za niestosowanie się do nowych zasad grożą kary do 100 tys. euro.
Socjaldemokrata przekazał w liście do przedstawicieli chadeckiej CDU, kanclerza Friedricha Merza oraz szefowej resortu gospodarki Katheriny Reiche, że spodziewa się, iż potrzebne będą dodatkowe kroki, „aby na wczesnym etapie zahamować rosnącą inflację”.
Zaapelował w związku z tym o wprowadzenie podatku od nadzwyczajnych zysków, który miałby ograniczyć nadmierne zyski firm korzystających na kryzysie. Ponadto opowiedział się za elastycznym limitem cen na paliwa, a także podniesieniem ulgi podatkowej dla dojeżdżających samochodem do pracy.
Mimo nowych przepisów ograniczających podwyżki paliw w czwartek po południu ich ceny w Niemczech ponownie wzrosły. Litr benzyny E10 kosztował 2,198 euro, czyli o około 9 centów więcej niż przed godz. 12. Cena oleju napędowego wzrosła w tym samym czasie o około 11 centów, do 2,415 euro - podał ADAC. Zastrzeżono, że nie są to średnie ceny dzienne, lecz wartości maksymalne.
W ostatnich dniach w wielu polskich miastach położonych przy granicy z Niemcami przed dystrybutorami ustawiały się długie kolejki. Niemieckie media podają, że kwitnie „turystyka paliwowa”.
Z Berlina Mateusz Obremski (PAP)
mobr/ akl/ kgr/