Nowe władze w Luwrze. Dymisja po głośnej kradzieży
Nowym dyrektorem paryskiego Luwru będzie Christophe Leribault, który dotychczas kierował inną czołową placówką muzealną - pałacem w Wersalu. Prezydent Francji Emmanuel Macron powołał Leribaulta na nowe stanowisko w środę, dzień po dymisji dotychczasowej dyrektorki Luwru Laurence des Cars.
O nominacji poinformowała w środę rzeczniczka rządu Maud Bregeon po spotkaniu prezydenta z rządem na posiedzeniu rady ministrów.
62-letni Leribault jest historykiem sztuki o bogatym doświadczeniu zarządzania placówkami dziedzictwa kulturowego. Pałacem w Wersalu kierował od marca 2024 roku. Wcześniej stał na czele dwóch muzeów w Paryżu: Małego Pałacu (Petit Palais; mieści kolekcję malarstwa franuskiego z XIX wieku) i słynnego Muzeum d'Orsay. W trakcie długiej kariery był w Luwrze wicedyrektorem działu sztuk graficznych.
Źródło w rządzie francuskim, na które powołuje się AFP, powiedziało, że misją nowego dyrektora będzie zabezpieczenie i zmodernizowanie Luwru. Leribault to „człowiek konsensusu, którego zadaniem będzie załagodzenie napięć w świątyni sztuki” - skomentował nominację dziennik „Le Parisien”.
Dymisja po zuchwałej kradzieży w Luwrze
Ustąpienie Laurence des Cars związane jest z głośnym włamaniem do Luwru z 19 października 2025 roku, którego sprawcy zrabowali klejnoty koronne o wartości 88 mln euro. Des Cars zaraz po tym wydarzeniu złożyła dymisję, która wtedy nie została przyjęta. Później jednak na jaw wyszły oceny i raporty, w których - jeszcze przed włamaniem - ostrzegano, iż problemy z zapewnieniem bezpieczeństwa zbiorów są chroniczne. W jednym z audytów wskazywano, że Galeria Apolla (Galerie d'Apollon), gdzie przechowywane są klejnoty koronne, była nienależycie zabezpieczona. Dyrektorka Luwru musiała przyznać, że dopiero po kradzieży dowiedziała się o tej ocenie.
Pod kierownictwem nowego dyrektora Luwr ma skoncentrować się na projekcie Nowe Odrodzenia, ogłoszonym przez Macrona w styczniu 2025 roku. Przewiduje on renowację budynków, utworzenie nowego wejścia do Luwru i osobnej sali dla słynnej Mony Lisy. Koszt tego projektu szacowany jest na ponad 1 mld euro.
Sprzeciwiają mu się jednak związki zawodowe, a w ostatnim czasie odroczono na czas nieokreślony wyznaczenie zespołu architektów, które miało zajmować się częścią projektu. Pierwotnie wybór miał nastąpić 11 lutego.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ ap/ ppa/