O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Okręty podwodne na Bałtyku: Polska i Szwecja kluczowymi graczami [ANALIZA]

Decyzja o zakupie okrętów podwodnych od Szwecji w ramach programu Orka kończy wieloletni okres oczekiwania na wybór dostawcy tego systemu uzbrojenia. Jego realizacja dodatkowo wzmocni pozycję Polski i całego NATO wobec sił morskich Rosji na Morzu Bałtyckim.

ORP Orzeł. Fot. PAP/Andrzej Jackowski
ORP Orzeł. Fot. PAP/Andrzej Jackowski

Polska zdecydowała o wyborze szwedzkiej oferty w ramach programu pozyskania okrętów podwodnych pod nazwą Orka. Szwecja ma dostarczyć polskiej Marynarce Wojennej trzy okręty podwodne typu A26 oraz - w ramach zdolności pomostowej (tzw. gap filler) – okręt typu A19, który będzie przeznaczony do szkolenia oraz tymczasowego zapewnienia zdolności do działań pod wodą, do czasu otrzymania docelowych jednostek.

Ten ostatni element jest o tyle ważny, że w ostatnich latach polskie zdolności działań podwodnych uległy zasadniczej redukcji. Dywizjon okrętów podwodnych Marynarki Wojennej RP posiadał na swoim wyposażeniu cztery pozyskane z Norwegii okręty klasy Kobben – te jednak zostały wycofane z eksploatacji (ostatni – ORP Sęp w grudniu 2021 r.). Obecnie na wyposażeniu Marynarki Wojennej RP pozostaje jedna jednostka podwodna – ORP Orzeł, wyprodukowany jeszcze w czasach ZSRR okręt projektu 877E (w kodzie NATO: Kilo). To okręt o dobrych charakterystykach, jednak posiadający swoje ograniczenia, w tym zwłaszcza wiek (wodowanie w 1985 r., od 1986 r. pod polską banderą), który przekłada się na możliwości operacyjne. Częste mniejsze lub większe awarie sprawiają, że w ostatnich latach okręt więcej czasu spędzał w suchym doku niż na morzu.

Image
Okręt podwodny ORP „Orzeł”. Autor: Mateusz Krymski
Okręt podwodny ORP „Orzeł”. Autor: Mateusz Krymski

Pierwszy okręt typu A26 ma trafić do Polski w 2030 r. Wybór szwedzkiej oferty jest tym istotniejszy, że oznacza pozyskanie jednostek przeznaczonych konkretnie do działań na Bałtyku, choć z możliwością użycia także poza tym akwenem. Jednostka o wyporności około 1800 ton z napędem diesel-elektrycznym ma charakteryzować się trudną wykrywalnością, co jest szczególnie istotne w stosunkowo niewielkim i płytkim Morzu Bałtyckim. Uzbrojenie okrętu to cztery wyrzutnie torped o kalibrze 533 mm, zdolne do wystrzeliwania także pocisków manewrujących. Dwie jednostki tego typu są już w budowie i polska Marynarka Wojenna otrzyma je szybciej, niż szwedzka – co, z jednej strony, jest dobrą wiadomością, z drugiej zaś oznacza, że należy liczyć się z ewentualnymi opóźnieniami w budowie oraz tzw. chorobami wieku dziecięcego, jakie często dotyczą nowo budowanych jednostek.

- To odzyskanie zdolności, jakich Marynarka Wojenna RP nie miała już od lat. A są one niezwykle istotne w obliczu wojny hybrydowej, jaka toczy się na Bałtyku. Wejście nowych okrętów podwodnych do służby oznacza, że Polska zyska narzędzia do realnej operacyjnej obecności na Bałtyku. Z możliwością skrytego prowadzenia rozpoznania, w tym SIGINT (wywiadu elektromagnetycznego - PAP), a także dozoru baz przeciwnika i własnej infrastruktury krytycznej na morzu – zaznaczył w rozmowie z PAP Sławek Zagórski (Slavko Zagorskij), ekspert ds. wojskowości, publicysta Newsweek i wp.pl. Zdaniem Zagórskiego, oznacza to także zwiększenie możliwości odstraszania, dzięki możliwości użycia pocisków manewrujących, jakie będą mogły znaleźć się na wyposażeniu okrętów.

Pozyskiwany w ramach zdolności pomostowych okręt typu A17 lub ewentualnie A19 (ma trafić do Polski już w 2027 r.) to także jednostka o sporym potencjale, pomimo dość zaawansowanego wieku. Okręt typu A19 w 2004 r. został wypożyczony przez siły morskie USA w celu przeprowadzenia ćwiczeń z zakresu odporności przeciwpodwodnej amerykańskich grup bojowych lotniskowców. W efekcie, okręt był w stanie przedostać się niezauważony przez pierścień eskorty i wykonać z bliskiej odległości zdjęcia lotniskowca USS Ronald Reagan, co w scenariuszu manewrów równało się zatopieniu jednostki. Ten przypadek dobrze ilustruje zdolności, jakie posiadają szwedzkie okręty podwodne, gdzie dużą wagę przywiązuje się do zapewnienia wysokiego poziomu skrytości działania.

Więcej

 Materiały zaprezentowane podczas konferencji "Odnaleźć Orła" Fot. PAP/Marcin Bielecki
Materiały zaprezentowane podczas konferencji "Odnaleźć Orła" Fot. PAP/Marcin Bielecki

85 lat temu uroczyście witano w Gdyni okręt podwodny ORP Orzeł [WYWIAD]

Rosyjska Flota Bałtycka także posiada na swoim wyposażeniu jednostki podwodne – są to okręty projektu 636 Warszawianka/Kilo, tej samej klasy co ORP Orzeł, choć nowocześniejsze i bardziej zaawansowane konstrukcyjnie od polskiego odpowiednika (zaprojektowane i zbudowane dla radzieckich, a potem rosyjskich sił morskich okręty różnią się od wersji eksportowej; część z nich posiada także pionowe wyrzutnie pocisków manewrujących Kalibr).

Sprawność rosyjskiej floty podwodnej na Bałtyku budzi poważne wątpliwości – dowodem tego jest przypadek okrętu B-261 Noworosyjsk, który w październiku został zmuszony do wynurzenia się w Cieśninie Gibraltarskiej w czasie rejsu z Morza Śródziemnego na Bałtyk, prawdopodobnie na skutek awarii systemu paliwowego. Przyczyną było prawdopodobnie zużycie systemów jednostki, operującej dotąd na Morzu Śródziemnym (formalnie okręt należy do Floty Czarnomorskiej). Ostatecznie, okręt dotarł samodzielnie do portu, jednak najprawdopodobniej będzie wymagał długotrwałej naprawy w stoczni znajdującej się w Zatoce Fińskiej (jest to jedyny zakład produkujący i remontujący konwencjonalne okręty podwodne w Rosji).

W 2024 r. Rosja utraciła możliwość korzystania z portu Tartus w Syrii, z kolei od 2022 r., czyli początku wojny na pełną skalę z Ukrainą, rosyjskie jednostki nie mogą korzystać z baz na Morzu Czarnym z powodu zamknięcia przez Turcję dostępu przez Cieśninę Bosfor. Znacząco utrudnia to Rosjanom logistykę i obsługę jednostek morskich działających na Morzu Śródziemnym.

Również strategiczna sytuacja Rosji na Bałtyku uległa znacznemu skomplikowaniu po wejściu do NATO Finlandii (2023) i Szwecji (2024), co sprawiło, że akwen ten stał się niejako „wewnętrznym jeziorem” NATO. Formalnie, rosyjska Flota Bałtycka posiada tam jeden okręt podwodny (B-806 Dmitrow, klasy Kilo), jednak faktycznie obecnie w portach bałtyckich bazuje ich więcej – są to jednostki m.in. Floty Czarnomorskiej, które nie mogą wrócić do macierzystych portów ze względu na trwającą wojnę z Ukrainą.

Siły morskie krajów Sojuszu Północnoatlantyckiego są znacznie silniejsze – dotyczy to także okrętów podwodnych. Te posiadają na swoim wyposażeniu floty Szwecji oraz Niemiec – a istnieje jeszcze możliwość dodatkowego wzmocnienia choćby przez Marynarkę Wojenną Norwegii. Pojawienie się na Bałtyku trzech nowoczesnych polskich okrętów podwodnych zmieni lokalny układ sił – jeszcze bardziej na niekorzyść Rosji. – Dla rosyjskiej Floty Bałtyckiej będzie to oznaczało, że możliwość operowania okrętów podwodnych, transportu materiałów lub działań sabotażowych nad polskim wybrzeżem lub infrastrukturą stają się bardziej ryzykowne – ocenił Zagórski.

Dariusz Materniak (PAP)

mad/ rtt/ grg/

Zobacz także

  • fot. X/@nexta_tv
    fot. X/@nexta_tv

    Ukraińskie drony w akcji. Pierwszy taki atak na rosyjski okręt podwodny [WIDEO]

  • Zdjęcie ilustracyjne, rosyjski okręt podwodny w Hawanie na Kubie, fot. PAP/EPA/EFE/ERNESTO MASTRASCUSA
    Zdjęcie ilustracyjne, rosyjski okręt podwodny w Hawanie na Kubie, fot. PAP/EPA/EFE/ERNESTO MASTRASCUSA

    Rosyjski okręt podwodny wpłynął na Bałtyk. Szwedzkie siły zbrojne: jest przez nas śledzony

  • Okręt USS Ohio Fot. Yonhap/PAP/EPA
    Okręt USS Ohio Fot. Yonhap/PAP/EPA

    Amerykańskie atomowe okręty podwodne bliżej Rosji. Jest komentarz Kijowa

  • ORP Orzeł Fot. PAP/Andrzej Jackowski
    ORP Orzeł Fot. PAP/Andrzej Jackowski

    Kiedy Polska będzie miała nowe okręty podwodne? I które wybierzemy?

Serwisy ogólnodostępne PAP