Dezinformacja o eboli przyczyną podpaleń placówek medycznych w DRK
Fałszywe materiały pojawiające się na portalach społecznościowych, głoszące, że „ebola nie istnieje”, stały się przyczyną podpaleń dwóch placówek medycznych we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga – podało ONZ. Region ten stanowi ognisko epidemii wirusa.
Od kilkunastu dni władze w Kinszasie oficjalnie mówią o nowej epidemii gorączki krwotocznej wywołanej wirusem ebola. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) do wtorku zmarły co najmniej 234 osoby w DRK oraz jedna osoba w sąsiadującej Ugandzie. W tych dwóch krajach odnotowano także 1018 przypadków zachorowań. Śmiertelność w przypadku obecnej odmiany wirusa o nazwie Bundibugyo sięga 50 proc.
WHO ogłosiło 17 maja, że obecna sytuacja w DRK to stan zagrożenia zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym. Szef generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus poinformował 22 maja, że ryzyko w związku z wystąpieniem wirusa ebola w DRK jest „bardzo wysokie na poziomie krajowym, wysokie na poziomie regionalnym i niskie na poziomie globalnym”.
Według informacji podanych w poniedziałek przez ONZ pojawiające się fake newsy dotyczące eboli doprowadziły do nieufności wśród Kongijczyków wobec władz, co wywołało w ostatnich dniach akty przemocy, w tym podpalenie dwóch placówek medycznych.
Cytowana przez organizację Maria Belizaire, dyrektorka ds. reagowania kryzysowego w WHO Africa, powiedziała, że „ataki mają związek z kampaniami dezinformacyjnymi krążącymi w mediach społecznościowych, które znacznie spowalniają dotarcie zespołów medycznych do chorych”.
To nie jedyny przykład wykorzystania dezinformacji podczas trwającej epidemii w środkowej części Afryki. Redakcja Deutsche Welle podała w poniedziałek, że na TikToku i X pojawiły się nagrania wideo, w których podawano informację, niezgodną z prawdą, że przed zakażeniem i śmiercią z powodu wirusa eboli można się uchronić przyjmując witaminy i suplementy diety. W ten sposób próbowano wykorzystać strach związany z chorobą do bezpośredniego zarabiania pieniędzy.
Eksperci z WHO oraz Amerykańskich Centrów Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) w oficjalnych informacjach dotyczących leczenia osób zarażonych i chorych na ebolę rekomendują zaawansowane leczenie objawowe i wspomagające w szpitalu. Obecnie na szczep wirusa Bundibugyo nie ma ani leku celowanego ani szczepionki.
Portal Politico zwrócił uwagę w artykule opublikowanym 21 maja, że epidemia eboli jest wykorzystywana przez amerykańskie środowiska prawicowe do szerzenia teorii spiskowej. Redakcja wskazała, że w postach na X pojawiły się oskarżenia przeciwko naukowcom z federalnych agencji zdrowia o planowanym „uwolnieniu wirusa eboli” w celu wpłynięcia na wybory połówkowe w USA, które odbędą się 3 listopada.
Z kolei nigeryjska rządowa agencja zdrowia publicznego (NCDC) stanowczo zdementowała doniesienia o wybuchu epidemii wirusa ebola na terenie kraju. W opublikowanym oświadczeniu podano, że w internecie pojawiły się fałszywe informacje, które mogą doprowadzić do wybuchu powszechnej paniki społecznej. W Nigerii, która nie graniczy z DRK, do tej pory nie odnotowano przypadku zachorowania.
W analizie opublikowanej na początku maja przez Reutersa zwrócono uwagę, że „brak zaufania do konwencjonalnej medycyny w niektórych częściach Afryki, ale też w innych rejonach świata, w tym w USA, ma częściowo swoje korzenie zarówno w epoce kolonialnej, jak i (w nieufności do – PAP) nowych badań klinicznych prowadzonych na Zachodzie”. Według agencji sanitarnej Unii Afrykańskiej (Africa CDC - Afrykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom) nieufność ta jest podsycana przez sztuczną inteligencję i media społecznościowe, co odgrywa kluczową rolę w rozprzestrzenianiu się plotek.
Organ ten wskazał, że obecnie 10 krajów jest obarczone ryzykiem wystąpienia wirusa ebola. Państwa te to: Sudan Południowy, Rwanda, Kenia, Tanzania, Etiopia, Kongo, Burundi, Angola, Republika Środkowoafrykańska i Zambia.
Wirus ebola wywołuje silnie zakaźną chorobę. Rozprzestrzenia się poprzez bezpośredni kontakt z krwią, wydzielinami i wydalinami zakażonej osoby.
To już siedemnasta taka epidemia w DRK od wykrycia tej choroby w 1976 r. Zakończenie poprzedniej ogłoszono pod koniec 2025 r. To największa liczba epidemii w porównaniu z jakimkolwiek innym krajem. Najpoważniejsza dotąd epidemia eboli w DRK w latach 2018–2020 spowodowała ponad 1 tys. zgonów we wschodniej części kraju.(PAP)
mzb/ bar/ wm/