Papież: niech nowe wichry wojny nie zgaszą płomyka nadziei i pokoju
Papież Leon XIV podczas spotkania z wiernymi w Castel Gandolfo w niedzielę zaapelował o to, aby nowe „wichry wojny”, wiejące na Bliskim Wschodzie i Ukrainie, nie zgasiły płomyka nadziei i pokoju. Pozdrowił także Polaków, którzy uczestniczą w pielgrzymce na Jasną Górę.
Zwracając się do setek wiernych zgromadzonych na Piazza della Liberta przed Pałacem Apostolskim w podrzymskim miasteczku papież powiedział: - Niestety znowu wieją wichry wojny na Bliskim Wschodzie, Ukrainie i w licznych innych częściach świata siejąc przemoc, terror i śmierć oraz uderzając po raz kolejny w wielu niewinnych. Nie pozwólmy na to, aby te wichry zgasiły płomyk nadziei i pokoju, także, gdy wydaje się on kruchy i chwiejny.
- Ponawiam moje pragnienie, aby z wytrwałością podążano drogą dialogu, spotkania i dyplomacji; to jedyna ścieżka zdolna doprowadzić do sprawiedliwego i trwałego pokoju, w którym narody mogą żyć pojednane, we wzajemnym bezpieczeństwie i poszanowaniu godności każdej osoby - mówił Leon XIV.
Podkreślił też: - Przyłączam się w modlitwie do licznych polskich wiernych, zgromadzonych na dorocznej pielgrzymce przed obrazem na Jasnej Górze. Wyraził pragnienie, by Polacy byli „radosnymi świadkami Ewangelii”.
Na te słowa entuzjastycznie zareagowali liczni zgromadzeni na Piazza della Liberta Polacy, którzy mieli biało-czerwone flagi.
W rozważaniach przed południową modlitwą Leon XIV nawiązując do przypowieści o siewcy mówił: - Słowo Boże „czasem napotyka w nas glebę twardą i niewrażliwą, innym razem rozproszoną, podobną do udeptanej ziemi na ścieżkach, do gruntu skalistego albo do krzewów cierniowych”.
- Są jednak chwile, gdy znajduje ziemię przyjmującą i żyzną, a wtedy dokonują się cuda miłości, zdolne przemienić wszystko inne, jak z pewnością także my doświadczyliśmy tego w naszym życiu - dodał.
Papież zaznaczył, że „hojność Boga wobec nas nie jest naiwna, lecz mądra, i potrafi dostrzec w nas możliwość dobra, z którego czasem nawet my sami nie zdajemy sobie sprawy”.
- W ten sposób z bezinteresowności i ufności, z jakimi ziarno jest rozsiewane, oraz z pokory i gotowości, z jakimi jest przyjmowane, wzrastają w nas i rozprzestrzeniają się owoce Ducha Świętego, którymi są, jak naucza święty Paweł, miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Jakże bardzo nasz świat potrzebuje tych owoców: potrzebuje, aby został nimi napełniony i przemieniony - podkreślił Leon XIV.
Zachęcił wiernych, by w dniach wakacji znaleźli miejsce na słuchanie, czytanie i rozważanie Słowa Bożego, pielęgnując, obok wypoczynku i zdrowej rozrywki, także ważne chwile ciszy i modlitwy.
Po modlitwie papież objechał małym samochodem elektrycznym plac pozdrawiając wiernych.
Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)
sw/ ap/ ep/