Paraliż ruchu lotniczego w Grecji. Wszczęto dochodzenie ws. niedzielnej awarii
Grecka prokuratura wszczęła w poniedziałek pilne śledztwo w sprawie niedzielnej awarii częstotliwości radiowych, która dzień wcześniej na kilka godzin niemal całkowicie wstrzymała ruch lotniczy. Według zapowiedzi władz w Atenach dochodzenie poprowadzi wydział do spraw przestępstw elektronicznych.
Greckie stowarzyszenie kontrolerów lotów uznało skalę niedzielnego incydentu za „bezprecedensową i niedopuszczalną” i zapewniło, że kontrolerzy „dołożyli wszelkich starań, by zapewnić bezpieczeństwo lotów”.
Grecki urząd lotnictwa cywilnego (HCAA) podkreślił, że incydent spowodował opóźnienia dziesiątek lotów w jednym z najbardziej ruchliwych weekendów sezonu świąteczno-noworocznego. Wyjaśniono, że nieokreślony „szum” wpłynął na kanały radiowe, co sparaliżowało komunikację między kontrolerami lotów a kapitanami samolotów.
„Z jakiegoś powodu nagle utracono wszystkie częstotliwości. Nie mogliśmy komunikować się z samolotami w powietrzu” – powiedział w niedzielę w wywiadzie telewizyjnym przewodniczący Stowarzyszenia Greckich Kontrolerów Ruchu Lotniczego Panagiotis Psarros.
Przekazano, że „szum miał narastającą, ciągłą formę”. Grecka prokuratura poinformowała, że dochodzenie ma na celu zbadanie, czy doszło do popełnienia przestępstwa polegającego na „niebezpiecznym zakłócaniu ruchu lotniczego” oraz wyjaśnienie, w jaki sposób doszło do zakłóceń na niemal wszystkich częstotliwościach Służby Informacji Lotniczej obsługującej Ateny i region Attyki.
Na wstępnym etapie postępowania nie wyklucza się jednak założenia, że źródłem zakłóceń mogła być zła jakość infrastruktury telekomunikacyjnej. „Pracujemy na najbardziej przestarzałych systemach w Europie” – powiedział Psarros w niedzielnym wywiadzie. W odrębnej wypowiedzi dla agencji Reutera dodał, że awaria „uwypukliła podatność na zagrożenia starzejącego się systemu”, który jego zdaniem „powinien zostać wymieniony wiele lat temu”.
Zakłócenia zaczęły się w niedzielę wczesnym rankiem i – jak napisały miejscowe media – szybko nasiliły się, co w poważnym stopniu zakłóciło plany co najmniej kilku tysięcy podróżnych. Minister infrastruktury i transportu Grecji Christos Dimas zapewnił, że incydent nie zagroził bezpieczeństwu lotów.(PAP)
piu/ fit/ sma/