Powódź w Libii. Pęknięte tamy zostały zbudowane pół wieku temu przez firmę z Jugosławii

2023-09-14 13:03 aktualizacja: 2023-09-14, 13:11
Widok na miasto Derna, zniszczone przez powódź, fot. PAP/EPA/Mohamed Shalash
Widok na miasto Derna, zniszczone przez powódź, fot. PAP/EPA/Mohamed Shalash
Dwie tamy, których pęknięcie doprowadziło do zalania Derny na północy Libii, zbudowała w latach 70. XX wieku firma z Jugosławii. Eksperci wskazują, że zaniedbanie wywołane trwającym w kraju konfliktem doprowadziło do tragedii, w której zginąć mogło nawet 20 tys. osób.

Derna doświadczała w XX wieku wielu powodzi, w tym w latach 1941, 1959, 1968. Dlatego w latach 70. wybudowano w pobliżu miasta tamy - przypomniał portal News Libya.

Za ich budowę odpowiadała jugosłowiańska firma; jedna z tam miała zbiornik o pojemności 1,5 mln metrów sześciennych wody, druga aż 22 mln metrów sześciennych - podał magazyn naukowy Eos.

Pismo dodało, że Derna ucierpiała z powodu powodzi już w 1986 r., jednak tamy były wtedy w stanie powstrzymać wodę i w mieście nie odnotowano poważnych zniszczeń.

Zastępca burmistrza miasta Ahmed Madrud przyznał w środę, że tamy nie były konserwowane od 2002 roku. Inżynier Mohamed Ahmed powiedział libijskiemu portalowi Al-Wasat, że tamy były znacząco zaniedbane. "Chaos i bezczynność władz libijskich we wdrażaniu procesu monitorowania środków bezpieczeństwa doprowadziły do katastrofy" - ocenił.

Profesor hydrotechniki Dragan Savić zauważył w rozmowie z BBC, że "tamy zbudowano najpewniej z konstrukcji wypełnionych skałami, zbitą ziemią i gliną, które nie są tak wytrzymałe jak beton".

Dolna część tamy znajdowała się zaledwie kilometr od miasta. Magazyn Eos podkreślił, że "niewielka odległość od miasta sprawiła, że powódź prawie nie miała możliwości rozprzestrzenienia się i rozproszenia".

"Będziemy też potrzebować dochodzenia natury politycznej; Afryka Północna jest narażona na zmiany klimatyczne, ale równie niebezpieczne są korupcja i niekompetencja" - uznał Anas El-Gomati z think tanku Sadeq.

Deszcz, który przeszedł przez kilka miast w północno-wschodniej Libii, jest wynikiem bardzo silnego układu niskiego ciśnienia, który w zeszłym tygodniu sprowadził do Grecji katastrofalną powódź i przedostał się na Morze Śródziemne, po czym przekształcił się w cyklon.

Derna, położona około 300 kilometrów na wschód od Bengazi, znajduje się pod kontrolą libijskiego watażki Halify Haftara i jego Libijskiej Armii Narodowej (LNA), która jest w konflikcie z Rządem Jedności Narodowej mającym siedzibę w stolicy Trypolisie.

Rzecznik LNA Admed al-Mismari zakomunikował, że powodzie dotknęły kilka miast, w tym Al-Bajdę, Al-Mardż, Tobruk, Takenis i Battah, a także wschodnie wybrzeże aż do Bengazi. (PAP)

 

sma/